Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Ziobrowski: Najważniejsze, żeby się nie załamać

Jakub Ziobrowski: Najważniejsze, żeby się nie załamać

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze Cerrad Czarnych Radom nie pozostawili po sobie zbyt dobrego wrażenia w Rzeszowie, przegrywając spotkanie z Asseco Resovią wyraźnie 0:3. – Mam nadzieję, że jeśli kiedyś jeszcze spotkamy się z rzeszowską drużyną, to uda nam się zdobyć tę twierdzę. Życzę jej jednak, żeby z innymi rywalami ta twierdza nie została zdobyta – mówił po spotkaniu atakujący radomian i wychowanek AKS-u Rzeszów, Jakub Ziobrowski.

Asseco Resovia po porażce 0:3 w Lubinie w 6. kolejce zmagań nie pozostawiła wątpliwości i bez straty seta pokonała zespół z Radomia, nie pozwalając swoim rywalom na zdobycie w żadnej z partii chociażby 20 punktów. Główną bronią wicemistrzów Polski okazała się zagrywka, z którą aż 13 razy kompletnie nie radzili sobie siatkarze z Radomia. – Nie da się ukryć, że zagrywki rzeszowian były naprawdę piorunujące i myślę, że każdy ich przeciwnik mógłby się przestraszyć takich serwisów – przyznał Jakub Ziobrowski  i dodał: – Naprawdę Asseco Resovia zagrała dzisiaj dobrze w polu zagrywki, a także w obronie. Nam niestety się nie udało nic z tym zrobić i mam nadzieję, że kiedy spotkamy się w rundzie rewanżowej w Radomiu, to wtedy pokażemy coś więcej. Myślę, że postaramy się złamać zespół z Rzeszowa u siebie w hali, a to jest specyficzny teren. Mam nadzieję, że będziemy do tego zmotywowani.

Siatkarze Roberta Prygla nie mogą się przełamać. Po zwycięstwie nad AZS-em Częstochowa w pierwszej kolejce od tamtej pory nie mogli cieszyć się z wygranej. Chociaż w poprzedniej rundzie postawili trudne warunki mistrzom Polski z Kędzierzyna-Koźla, nie powtórzyli tego w meczu ze srebrnym medalistą. – Ten mecz z ZAKSĄ może nam nie podciął skrzydeł, bo wcale nie zagraliśmy z nią źle. Zabrakło niewiele, żeby doprowadzić do tie-breaka i właśnie tutaj przyjechaliśmy z takim nastawieniem, że może uda nam się urwać seta, może nawet wygrać mecz. Niestety, to nam nie wyszło – nie ukrywał Ziobrowski. Przyznał jednocześnie, że porażka z drużyną z Podkarpacia nie może ich pogrążyć. – Najważniejsze, żeby się nie załamać. Następny mecz gramy z Espadonem Szczecin i mam nadzieję, że się w nim odbudujemy – podkreślił. Beniaminek PlusLigi nie ma lepszego bilansu od Cerrad Czarnych, bowiem też ma na swoim koncie tylko jedną wygraną, którą zapisał na swoim koncie po przyznaniu walkowera za mecz z PGE Skrą Bełchatów. – Nic nie musimy, ale miejmy nadzieję, że z Espadonem Szczecin zagramy dużo lepiej niż dzisiaj, pokażemy charakter i zwyciężymy w tym meczu – przyznał Jakub Ziobrowski.



Młody atakujący jest wychowankiem rzeszowskiego AKS-u, ale pierwszy dorosły kontrakt podpisał z zespołem z Radomia. – Jestem z Rzeszowa i serduchem jestem za Asseco Resovią, w tym momencie zaraz po Czarnych Radom – żartował, po chwili dodając: – Mam nadzieję, że jeśli kiedyś jeszcze spotkamy się z rzeszowską drużyną, to uda nam się zdobyć tę twierdzę. Życzę jej jednak, żeby z innymi rywalami ta twierdza nie została zdobyta. Asseco Resovia w tym sezonie zagrała w swojej hali do tej pory jedynie dwa spotkania, jednak w obu z nich zgarnęła komplet punktów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved