Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Wachnik: Udowodniliśmy swoją wartość

Jakub Wachnik: Udowodniliśmy swoją wartość

fot. Cuprum Lubin

Już pierwszy mecz 4. kolejki PlusLigi przyniósł niespodziankę. Faworyzowany GKS Katowice musiał po trzech setach uznać wyższość Cuprum Lubin i komplet punktów trafił do drużyny prowadzonej przez Marcelo Fronckowiaka. Tym samym Miedziowi odnotowali pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i opuścili ostatnie miejsce, które zajmowali przed tą kolejką. O tym spotkaniu porozmawialiśmy z atakującym lubinian – Jakubem Wachnikiem.

Po trzech kolejkach zajmowaliście ostatnie miejsce w tabeli i wielu ekspertów uważało, że gracie najsłabszą siatkówkę. W spotkaniu z GKS-em zaprezentowaliście jednak bardzo dobrą dyspozycję i zasłużenie zwyciężyliście 3:0. Skąd taka odmiana?



Jakub Wachnik: – Cieszy nas to, że udowodniliśmy swoją wartość na boisku jako drużyny. W spotkaniu przeciwko katowiczanom było widać naszą walkę i zaangażowanie. Myślę, że to jest bardzo ważna rzecz w siatkówce i ogólnie w sporcie. Udało się wygrać z dobrym przeciwnikiem za trzy punkty, a dla nas tak naprawdę za sześć punków, bo mamy ich mało, więc cieszy nas każdy punkt zdobyty na wyjeździe. Myślę, że teraz każda z drużyn będzie inaczej patrzyć na nas. Mam nadzieję, że to też nie jest żaden wypadek czy wyjątek, że wygrywamy, tylko że ta nasza dobra dyspozycja będzie trwała dłużej.

Moim zdaniem wygraliście to spotkanie zagrywką. Zgadza się pan z tym twierdzeniem?

– Mówi się, że kto zagrywa, ten wygrywa. Myślę, że to się sprawdza w większości przypadków i zespół, który lepiej, zagrywa ma przewagę i na siatce, i w obronie, a tym samym zdobywa więcej punktów. Uważam, że to na pewno był klucz do zwycięstwa, zresztą w każdym spotkaniu jest elementem kluczowym. W tym meczu ta zagrywka nam siedziała, odrzucaliśmy przeciwników od siatki i mogliśmy lepiej grać blokiem i w kontratakach. Dodatkowo trzeba przyznać, że walczyliśmy o każdą piłkę, co mnie osobiście chyba najbardziej cieszy.

W spotkaniu tym nie uniknęliście jednak przestoju w końcówce trzeciego seta. Prowadząc pięcioma punktami, daliście się dogonić katowiczanom i o wynik trzeba było walczyć do końca.

– Brawa dla Karola (Butryna – przyp. red.), który wszedł na zagrywkę i zagrał pięć czy sześć bardzo mocnych piłek. My nie potrafiliśmy ich przyjąć i praktycznie przebijaliśmy piłki na drugą stronę. Brawa dla nich, że potrafili doprowadzić do remisu, ale potem odpowiedzieliśmy też bardzo dobrymi akcjami i dzięki temu wygraliśmy seta, a tym samym cały mecz.

Wyjście pana wraz z Maciejem Gorzkiewiczem od pierwszej piłki miał być elementem zaskoczenia rywali?

– Trener się zdecydował na zmiany. Myślę, że to jest jego mądrość. Pewnie każdy trener zacząłby coś zmieniać, jeśli się przegrywa trzy mecze. Mnie akurat dał szansę zagrać w podstawowym składzie i taki manewr wypalił. Nie wiemy, jakby to spotkanie się potoczyło, gdybyśmy grali z Kubą (Ziobrowskim – przyp. red.) i Kertem (Toobalem – przyp. red.). Być może też byśmy wygrali 3:0, tego nie wiemy. Także nie możemy powiedzieć, że oni są gorsi, czy my jesteśmy lepsi. Dostaliśmy szansę i to też jest wartość całego zespołu, że ktoś wchodzi z kwadratu rezerwowych i pomaga drużynie. Myślę, że to jest bardzo cenna wartość, o którą powinniśmy dbać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved