Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Urbanowicz: Szkoda tego meczu, ale już nie ma co tego rozpamiętywać

Jakub Urbanowicz: Szkoda tego meczu, ale już nie ma co tego rozpamiętywać

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Szkoda tego meczu, ale już nie ma co tego rozpamiętywać, bo kolejne granie przed nami — mówi na łamach Gazety Olsztyńskiej po porażce w Katowicach (1:3 z GKS-em) 25-letni Jakub Urbanowicz, przyjmujący Indykpolu AZS, który po sześciu latach wrócił do rodzinnego miasta i „swojego” AZS-u Olsztyn.
 
Na początek mała zagadka: co pana łączy z Michałem Żurkiem, Bartoszem Krzyśkiem i Bartoszem Mariańskim?



Jakub Urbanowicz:Wspólna przeszłość klubowa w Olsztynie sześć lat temu (obecnie Krzysiek i Mariański grają w GKS-ie Katowice, a Urbanowicz przed sezonem dołączył do Żurka w Indykpolu AZS — przyp. red.)

A 10 listopada 2012? Odpowiem za pana: po raz drugi i aż do wczoraj (rozmowa z poniedziałku – przyp. red.) ostatni zagrał pan w barwach Indykpolu AZS w PlusLidze.

– Naprawdę? (uśmiech) Wiem, że byliśmy razem w drużynie, ale tak z datą to dokładnie nie pamiętałem tego ostatniego razu (przegrany 0:3 mecz Politechniką w Uranii — przyp. red.).

Później na prawie sześć lat zniknął pan z AZS-u…

— Zgadza się. Potem były lata rozłąki z Olsztynem, podróżowanie po Polsce i ogrywanie się w innych klubach. Aż do tego roku.

I już w pierwszej kolejce PlusLigi dostał pan szansę przypomnienia się kibicom. Wszedł pan na boisko w trzecim secie, został pan w grze już do końca i chyba nieźle to wyglądało (67 proc. w przyjęciu, przy jednym błędzie, a także skończone 4 z 5 ataków — przyp. red.). A pan jak ocenia to swoje wejście?

— Mogę powiedzieć jedno: czułem się bardzo dobrze. Czekałem na to, żeby dostać szansę od trenera, a wiadomo: jak wchodzi zawodnik z ławki, to po to, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, a przede wszystkim żeby pomóc drużynie wyciągnąć wynik. I ja też chciałem pomóc zespołowi, a i pokazać przy okazji, że czegoś się nauczyłem przez te lata poza Olsztynem. Starałem się jak mogłem, żeby jakoś z pomocą kolegów udało nam się pociągnąć zespół, ale — niestety — tego dnia Katowice okazały się od nas lepsze. Szkoda, ale wydaje mi się, że już nie ma co tego rozpamiętywać, bo jeszcze dużo kolejek przed nami. Już w środę mamy kolejny mecz i teraz musimy się skupić na najbliższym rywalu.

źródło: Gazeta Olsztyńska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved