Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Popiwczak: Zrobiliśmy coś dużego

Jakub Popiwczak: Zrobiliśmy coś dużego

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla zostali trzecimi półfinalistami PlusLigi w sezonie 2018/2019.  – Uważam, że zrobiliśmy coś dużego. Pokonaliśmy PGE Skrę Bełchatów, która jest półfinalistą Ligi Mistrzów po trochę większych męczarniach u siebie, ale w sobotę to co zagraliśmy w Bełchatowie, to był kosmos – powiedział libero Jastrzębskiego Węgla, Jakub Popiwczak.

Jakub Popiwczak mimo młodego wieku jest graczem, który ma jeden z dłuższych stażów w klubie, gra w nim już od 2012 roku zaczynając jako 16-latek. Po ostatniej piłce sobotniego meczu nie ukrywał ogromnej radości. – Radość jest niesamowita, pojawiają się niekontrolowane okrzyki, niekontrolowane odruchy, bo uważam, że zrobiliśmy coś dużego. Pokonaliśmy PGE Skrę Bełchatów, która jest półfinalistą Ligi Mistrzów po trochę większych męczarniach u siebie, a w sobotę to co zagraliśmy w Bełchatowie, to był kosmos – powiedział libero, który w kwietniu skończy 23 lata. – Zdaję sobie sprawę z tego, że to był dopiero ćwierćfinał, ale  radość jest niesamowita. W ostatnich latach zawsze przegrywaliśmy te najważniejsze mecze. Myślę, że dzień, czy dwa kiedy będzie spokojniej można się pocieszyć, a potem będziemy myśleć o Onico. To jest malutki kroczek, który sobie zaplanowaliśmy. To będzie bardzo ciężka rywalizacja – dodał Paweł Rusek, który barwy Jastrzębskiego Węgla reprezentował w latach 2004-2012 i w obecnym sezonie wrócił.



– Po trzecim secie meczu w Jastrzębiu-Zdroju trener nam powiedział, że nie jesteśmy jakimiś super gwiazdami, żeby wygrywać z PGE Skrą 2:0.  Po tym meczu sprowadził nas na ziemię i powiedział, że jeszcze niczego nie osiągnęliśmy i jeżeli chcemy zapisać się na kartach tego sezonu i walczyć o medale, to musimy wygrać w Bełchatowie. Udało nam się tego dokonać i to w dobrym stylu – przyznał Jakub Popiwczak, który podkreślił także, że pokonanie takiej drużyny, jak PGE Skra pozytywnie wpłynie na formę mentalną zespołu. – Ten dwumecz z PGE Skrą na pewno nas jeszcze bardziej podbuduje i pozwoli uwierzyć w naszą siłę.  Uważam, że jesteśmy w stanie walczyć z Onico jak równy z równym i możemy myśleć o awansie do finału – powiedział libero.

Grzegorz Kosok podkreślił, że odpowiednie przygotowanie mentalne odegrało w tym przypadku istotną rolę. – Przed meczem wdziałem, że wszyscy byliśmy pewni tego, że zagramy dobry mecz. Może nie tego, że skończy się tak jak skończył, ale tego, że tanio skóry nie sprzedamy.  To był klucz, bo i my i PGE Skra umiemy grać. Zależało to od tego, kto się pierwszy złamie, a kto przetrzyma moment stresu, w którym gra się punkt za punkt – przyznał kapitan Jastrzębskiego Węgla. W zgoła odmiennym nastroju był rzecz jasna Grzegorz Łomacz, przed którym teraz ważne starcie w Lidze Mistrzów. – Musimy się szybko pozbierać, co na pewno nie będzie łatwe. To jest dla nas bardzo bolesna porażka. W środę mamy kolejny, bardzo ważny mecz i musimy zacząć o nim myśleć. Jastrzębianie zagrali znakomity mecz i było widać, że wyszli po zwycięstwo, a nam chyba trochę tej wiary zabrakło. Od samego początku graliśmy nerwowo, a potem już te nerwy były przez cały mecz.

źródło: inf. własna, PLS TV

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved