Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Popiwczak: Żałujemy tej porażki

Jakub Popiwczak: Żałujemy tej porażki

fot. Klaudia Piwowarczyk

Jastrzębski Węgiel niespodziewanie przegrał mecz z Aluron Virtu Wartą Zawiercie 2:3, choć prowadził 2:0. – Żałujemy tej porażki, nasi rywale bardzo dobrze zagrali od trzeciej partii, my liczyliśmy że ten trzeci set sam się wygra. Na tym meczu świat się nie kończy, w kolejnych spotkaniach zagramy tak jak w pierwszych dwóch setach – powiedział libero jastrzębian Jakub Popiwczak.

W dwóch pierwszych setach ekipa Jastrzębskiego Węgla dominowała na boisku w każdym elemencie, po czym ich gra się załamała. – Nazwałbym postawę naszych rywali inaczej, w dwóch pierwszych setach to oni zagrali bardzo źle, a potem powrócili do swojej dobrej gry. W pierwszym i drugim secie mieli duże problemy z przyjęciem, nic im nie wychodziło. Później w czwartym i piątym secie nie dało się ich zatrzymać, oni grali bardzo dobrze, a my za bardzo liczyliśmy, że ten trzeci set sam się wygra i nam czegoś zabrakło. Później ciężko było cokolwiek zrobić. Zespół z Zawiercia dobrze przyjmował pomimo naszej mocnej zagrywki, nawet jak dobrze blokowaliśmy to piłka nam zawsze gdzieś uciekała. Zagrali na bardzo wysokim procencie w ataku ( w trzecim secie zawiercianie mieli 57, w czwartym 45%, a w piątym 75% ekipa z Jastrzębia Zdroju miała odpowiednio 56%, 39% i 44% skuteczności w ataku – przyp red.). , zaczęła się ich typowa, dobra zawierciańska gra, zaczęli blokować oraz bronić dużo piłek, kibice byli ich siódmym zawodnikiem. Ciężko nam było zablokować, obronić i przede wszystkim to oni bardzo dobrze zagrali. My jesteśmy niezadowoleni ponieważ mogliśmy ten mecz wygrać w trzecim secie i powinniśmy to zrobić. Z drugiej strony ta porażka to też nie jest koniec świata – podsumował mecz Jakub Popiwczak (zawodnik zaprezentował się z dobrej strony 24 razy przyjmował zagrywkę, popełnił tylko jeden błąd, miał 54% przyjęcia pozytywnego i 33% przyjęcia perfekcyjnego – przyp. red.)



Była to piąta porażka jastrzębian w tegorocznych rozgrywkach. Z kolei zawiercianie po raz pierwszy w historii swoich występów pokonali jastrzębian. Jastrzębski Węgiel łączy grę PlusLidze z grą w Lidze Mistrzów. Podopieczni Slobodana Kovaca częste granie przeplatają podróżami. – My po tej porażce musimy myśleć, iż to, że wygraliśmy z Zenitem Kazań parę dni temu to nie znaczy, że jesteśmy mistrzami świata. Nie obawialiśmy się tego meczu. Mieliśmy gorsze sytuacje w tym sezonie, jeżeli chodzi o wytrzymałość fizyczną, gramy praktycznie co trzy dni, mieliśmy kilka meczów u siebie. Czasami lepiej się czujemy, jak solidniej trenujemy na treningu, wykonamy więcej powtórzeń. Na taki kalendarz nie ma co narzekać, każdy wiedział o co Jastrzębski Węgiel będzie grał i w jakich rozgrywkach będzie brał udział. My jesteśmy od tego, aby jak najlepiej grać, aby jak najlepiej wypaść na boisku. Dla nas jest to fantastyczna praca. Żałujemy tej porażki ponieważ gdybyśmy zdobyli punkty, to dystans punktowy do pierwszej trójki zmniejszyłby się. Niektórzy narzekali, że nasza liga jest nudna, że pierwsze cztery zespoły dominują. Ta kolejka temu zaprzeczyła. Możemy powiedzieć, że liga jest ciężka, ponieważ z każdym rywalem tam, gdzie się pojedzie można tracić punkty – zakończył siatkarz zespołu z Jastrzębia-Zdroju.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved