Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Popiwczak: W tym sezonie lepsze momenty przeplataliśmy ze słabszymi

Jakub Popiwczak: W tym sezonie lepsze momenty przeplataliśmy ze słabszymi

fot. Klaudia Piwowarczyk

 – W tym sezonie lepsze momenty przeplataliśmy ze słabszymi. Zaczęliśmy w słabym stylu. Został zwolniony trener Roberto Santilli, co świadczy o tym, ze nie było dobrze. Po czym zaczęliśmy grać coraz lepiej. W PlusLidze wszystko było otwarte, wiemy o tym, że klasyfikacja po rundzie zasadniczej nie oddaje wszystkiego, rozstrzygają dopiero play-off – mówi o minionym sezonie Jakub Popiwczak, libero Jastrzębskiego Węgla. Aktualnie, tak jak wszyscy siedzi w domu. – Wiadomo, że będąc w codziennym reżimie treningowym i grając mecze co trzy dni, tak jak nasza drużyna miała w tym sezonie w zwyczaju, to ciężko jest się przyzwyczaić do takiego nic nie robienia – przyznaje.

 



Koronawirus jak się okazało sparaliżował wszystko, w tym świat sportu. Ostatecznie sezon ligowy został zakończony. Do samego końca miałeś nadzieję, że jednak uda się dokończyć przynajmniej fazę zasadniczą?

Jakub Popiwczak: – Tak naprawdę do czasu oficjalnego zatrzymania rozgrywek dla nikogo z nas nie było to do wyobrażenia, mimo sygnałów z Włoch, które do nas cały czas docierały, mówiących o coraz trudniejszej sytuacji. Z każdym dniem było jednak coraz więcej przesłanek ku temu, że to się jednak musi wydarzyć, że liga musi zostać przerwana. Tak się w końcu stało i my zawodnicy oczywiście nie byliśmy z tego faktu zadowoleni, ponieważ trenujemy cały rok, wkładamy całe nasze serce w to, co robimy, żeby później dokończyć rywalizację i bić się o wszystko. Pokrzyżowało nam to plany w znacznym stopniu.

Została zachowana kolejność, jaka była na tym etapie bez przyznawania medali. Jastrzębskiemu Węglowi przypadło miejsce czwarte. Jaki to był sezon dla waszej drużyny?

– W tym sezonie lepsze momenty przeplataliśmy ze słabszymi. Zaczęliśmy w słabym stylu. Został zwolniony trener Roberto Santilli, co świadczy o tym, ze nie było dobrze. Po czym zaczęliśmy grać coraz lepiej. W PlusLidze wszystko było otwarte, wiemy o tym, że klasyfikacja po rundzie zasadniczej nie oddaje wszystkiego,  wszystko rozstrzygają dopiero play-off. Dlatego też nie sugerowałbym się tym czwartym miejscem. Kapitalną robotę wykonywaliśmy w Lidze Mistrzów i tych rozgrywek jest nam bardzo szkoda, bo weszliśmy do ósemki i mieliśmy poczucie, że możemy zrobić w tych rozgrywkach coś wielkiego. Oby udało się ją dokończyć.

Jak oceniasz pomysł zorganizowania ligi letniej?

– Jeżeli chodzi o ligę letnią, jest to kwestia przyszłości. Jeszcze nic oficjalnego na ten temat się nie pojawiło. Nie wiadomo, jak to dokładnie ma wyglądać. My jako zawodnicy w czerwcu czy w lipcu nie jesteśmy związani umowami z klubem. Standardowo kończą się one z końcem maja, a zaczynają w sierpniu i wchodziłyby tutaj w grę także kwestie prawne. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Spotykamy się obecnie  z sytuacją, która ma miejsce pierwszy raz w życiu czy to nas zawodników, czy działaczy. To jest coś niecodziennego i pewnie też będą potrzebne niecodzienne rozwiązania i będziemy się dostosowywać do tego, co zaproponują władze ligi.

Jak trudno jest na co dzień przyzwyczajonemu do wysiłku sportowcowi, zwłaszcza tak pełnemu energii jak Ty odnaleźć się w sytuacji, kiedy praktycznie z dnia na dzień musi zostać w domu?

 Wiadomo, że będąc w codziennym reżimie treningowym i grając mecze co trzy dni, tak jak nasza drużyna miała w tym sezonie w zwyczaju, to ciężko jest  się przyzwyczaić do takiego nic nie robienia. Ja jako osoba energiczna, w domu dostaję czasem ADHD, żeby tak to ładnie nazwać i nie mam co ze sobą zrobić . Wiem jednak, jaki jest czas i musimy dbać o siebie i innych, o całe społeczeństwo. Siedzimy więc w domu z przerwami na krótkie spacery, czy inną aktywność fizyczną.

Jak ty starasz sobie wypełniać ten czas?

– Jak już wspomniałem poza spacerem, czy bieganiem to siedzę w domu. Dużo czasu poświęcam na gry komputerowe, poza tym też czytam książki czy oglądam stare serie filmowe jak „Hobbit” czy „Władca Pierścieni”. Wspólnie z moją dziewczyną staramy się  jakoś wypełnić sobie ten czas.

Pandemia niestety negatywnie odbija się na sytuacji finansowej klubów. Wy już doszliście z klubem do porozumienia w kwestii swoich kontraktów.

– Na pewno ta pandemia znajdzie swoje odzwierciedlenie w sytuacji finansowo-gospodarczej w całym kraju. Nie tylko sport, ale wszystkie dziedziny tej gospodarki drastycznie ucierpią. My to rozumiemy i już udało się dojść do porozumienia z klubem, jeżeli chodzi o nasze kontrakty. Zresztą nie podlegało to żadnej dyskusji, że musiało ono zostać zawarte, my jako zawodnicy i pan prezes byliśmy skłonni do dyskusji i wypracowania satysfakcjonującego obie strony stanowiska.

Koronawirus zupełnie przewrócił do góry nogami plany reprezentacyjne. Główną imprezą miały być igrzyska olimpijskie, które ostatecznie przełożono na przyszły rok. Twoim zdaniem to było jedyne słuszne rozwiązanie?

– Wydaje mi się, że tak. Wielu sportowców nie mogło się do tych igrzysk przygotowywać, nie mogły się odbyć kwalifikacje we wszystkich dziedzinach. Nie jesteśmy też w stanie stwierdzić, jak będzie wyglądała sytuacja w lipcu, czy sierpniu. Tak naprawdę w tym momencie cały świat jest sparaliżowany, wszyscy siedzą w domu i koncentrują się na walce z wirusem, a nie myślą o sporcie i przełożenie igrzysk olimpijskich była to naturalna kolej rzeczy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved