Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Popiwczak: Lepsze zespoły nie wybaczą nam przestojów

Jakub Popiwczak: Lepsze zespoły nie wybaczą nam przestojów

fot. Łukasz Krzywański

– W tym spotkaniu pierwszy set był zagrany w miarę w porządku, później w drugiej i trzeciej partii miały miejsce przestoje, których lepsze zespoły nam nie wybaczą. Musimy się nad tym skoncentrować, gdyż z taką grą, jak od startu drugiej i trzeciej odsłony, wiele nie ugramy – powiedział po meczu z Chemikiem Bydgoszcz zawodnik Jastrzębskiego Węgla, Jakub Popiwczak.

Przybywając do Bydgoszczy, jastrzębianie nie mogli pozwolić sobie na błąd, który kosztowałby ich pogorszenie sytuacji w kontekście walki o drugie miejsce w lidze. Podczas spotkania kilkukrotnie goście wpadali jednak w tarapaty, pozwalając rywalowi „odjechać” z wynikiem, lecz ostatecznie podopieczni trenera Santillego wyszli z trudnych sytuacji obronną ręką, wygrywając mecz 3:0.



Z racji przebiegu spotkania zawodnicy z Jastrzębia-Zdroju przyznali, że mieli za sobą trudne starcie. – Patrząc po przebiegu spotkania, to odnieśliśmy trudne zwycięstwo. W drugim i trzecim secie cały czas goniliśmy wynik. Mimo pięciu czy sześciu punktów straty potrafiliśmy odrabiać. Po samym wyniku można pomyśleć, że było łatwo, ale to nieprawda, gdyż zespół z Bydgoszczy na pewno się postawił. Koniec końców wyszła nasza lepsza siatkówka. Przy naszej zagrywce potrafiliśmy zdobywać punkty seriami. Graliśmy także bardzo dobrze blokiem i obroną, a to cechuje te lepsze zespoły – powiedział Jakub Popiwczak. – Wynik nie odzwierciedla ciężaru gatunkowego tego spotkania. W każdym secie goniliśmy po pięć, sześć punktów, dlatego było to ciężkie spotkanie. Cieszymy się, że wygraliśmy, ponieważ takie mecze, w których nie wszystko idzie po naszej myśli, też trzeba zwyciężać. Konsekwentnie wierzyliśmy jednak, iż możemy wygrać mecz za trzy punkty. Udało się wyciągnąć trzeciego seta, toteż nie musieliśmy męczyć się dalej – dodał od siebie Piotr Hain.

Choć finalnie podopieczni Roberto Santillego nie stracili żadnego seta, to jednak mają z czego wyciągać wnioski, gdyż początki odsłon wyraźnie nie szły po ich myśli. – Starty setów nam nie wychodzą. W tym spotkaniu pierwszy set był zagrany w miarę OK, później w drugiej i trzeciej partii miały miejsce przestoje, których lepsze zespoły nam nie wybaczą. Musimy się nad tym skoncentrować, gdyż z taką grą, jak ze startu drugiej i trzeciej odsłony, wiele nie ugramy – stwierdził libero jastrzębian. W podobnym tonie wypowiedział się również Hain. – Lepiej nie doprowadzać do sytuacji, w której rywal ma przewagę, gdyż w play-off ciężar spotkań jest o wiele większy i myślę, że jeśli wtedy jakaś drużyna będzie prowadziła z nami kilkoma punktami, to może być ciężko to odrobić, także bezpieczniej, abyśmy nie doprowadzali do takich sytuacji. Lepiej dobrze zaczynać sety, grać równo, regularnie i myślę, iż to jest najlepsza recepta – rzekł środkowy.

Kolejne trzy punkty wciąż pozwalają myśleć jastrzębianom o wyprzedzeniu ONICO Warszawa na koniec rundy zasadniczej. Obecnie dystans pomiędzy klubami wynosi jedynie punkt. – Mamy jeszcze z ONICO bezpośrednie spotkanie, także sprawa drugiego miejsca jest otwarta. Na pewno warszawianie zrobili kroczek do przodu, wygrywając z ZAKSĄ za trzy punkty. Mimo wszystko dalej mamy szanse. Nie jest powiedziane, że gdzieś nie stracą oni „oczek”. Wszystko się przecież może wydarzyć. I my, i oni wiemy, o co gramy, gdyż drugie miejsce daje bezpośredni awans do półfinału. Obecnie ONICO jest nieco z przodu, ale ta przewaga nie jest znacząca – powiedział Piotr Hain. – Cały czas wierzymy w awans na drugie miejsce. Przed sobą mamy jeszcze bezpośrednie spotkanie z ONICO, które może zadecydować. Nie ukrywam, że myśleliśmy, iż warszawianie stracą punkty w Kędzierzynie-Koźlu, gdyż w tym roku ZAKSA nikomu nie odpuszcza, aczkolwiek troszkę się zdziwiliśmy. Nie ma jednak co narzekać. Mamy mecz z ONICO przed sobą. Nie warto wybiegać też jednak tak daleko do przodu, gdyż w ten weekend mamy ważniejsze spotkanie w Rzeszowie, Resovia na pewno chce jeszcze znaleźć się w szóstce, dlatego nam nie odpuści. Przede wszystkim zatem kolejny mecz, a dopiero później będziemy myśleć o starciu z ONICO, które na pewno będzie ważne w kontekście pierwszej dwójki – dodał Popiwczak.

Jak opcję woleliby gracze z Jastrzębia-Zdroju, gdyby zakończyli jednak pierwszą część ligi na trzecim miejscu? – Na razie nie zastanawiałem się na ten temat. Obecnie skupiamy się na sobie. Wiadomo, wolelibyśmy, ażeby nie była to Resovia i Skra, mimo że te drużyny mają swoje problemy. Pewnie dziewięciu na dziesięciu ludzi wybrałoby GKS, czy też Trefl lub kogokolwiek innego, a nie drużyny zbudowane z mistrzów świata, najlepszych zawodników w naszej lidze. Na gorąco tak to mogę skomentować, ale na razie nie poddaję tego głębszej analizie. Kto będzie, ten będzie. Chcąc wygrać medal, prędzej czy później trzeba wygrywać z najlepszymi, niezależnie w jakim momencie – ocenił Hain.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved