Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

Jakub Popiwczak: Dwumecz jest najuczciwszym rozwiązaniem

fot. Klaudia Piwowarczyk

Nie tak wyobrażali sobie zawodnicy Jastrzębskiego Węgla wyjazd do Katowic. W spotkaniu, gdzie byli stawiani w roli faworytów, nie zaprezentowali swoich najlepszych umiejętności i zasłużenie przegrali 1:3. Kłopoty w przyjęciu przekładały się na grę ofensywną zespołu, w której poza Dawidem Konarskim i Tomaszem Fornalem trudno było szukać pozytywów. Mecz ten był ostatnim sprawdzianem przed dwumeczem z siatkarzami Trentino o półfinał Ligi Mistrzów, który już w najbliższy weekend rozegranie zostanie w Mariborze. O pojedynkach z katowiczanami oraz z Włochami i wynikłym zamieszaniem  wywołanym przez koronawirusa porozmawialiśmy z Jakubem Popiwczakiem.

Nie był to najlepszy mecz w waszym wykonaniu. Zgodzi się pan z twierdzeniem, że zagrywka ustawiła katowiczanom cały mecz?



Jakub Popiwczak: – Nie. Mi się wydaje, że też zagrywaliśmy całkiem dobrze. Ciężko mi tak na gorąco powiedzieć co zaważyło o naszej porażce. Zagraliśmy po prostu gorszy mecz. W naszej grze było sporo chaosu i dużo nerwowości, przez co sami się wpędzaliśmy w kłopoty. Niepotrzebnie powodowaliśmy sobie takie sytuacje nerwowe, a patrząc na tabelę i na nasz potencjał myślę, że powinno być całkiem odwrotnie. W mojej ocenie jesteśmy zespołem lepszym, ale nie potrafiliśmy tego udowodnić.  

Patrząc z boku w ogóle nie przypominaliście drużyny, do jakiej przyzwyczailiście w tym sezonie. Mam wrażenie, że byliście trochę nieobecni i myślami gdzie indziej. Czym to było spowodowane?

– Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Przepracowaliśmy wreszcie pełny tydzień treningów, mieliśmy więcej czasu na przygotowanie i na poprawę elementów, które wcześniej działały trochę gorzej, więc trudno mi powiedzieć skąd taka sytuacja. Na pewno będziemy się zastanawiać z czego to się bierze, żeby poprawić to w kolejnych meczach.

Co może martwić to graliście bardzo nierówno. Punkty były zdobywane seriami, ale częściej też seriami tracone. Na pewno jest to rzecz, którą trzeba ograniczyć przed najważniejszymi meczami w tym sezonie. 

– Mnóstwo takich sytuacji było w meczu przeciwko katowiczanom. Wydaje mi się, że to wynika z tej nerwowości, o której już wspomniałem. Nie mieliśmy takiej pewności, że nawet jak stracimy jeden, czy dwa punkty to spokojnie możemy wrócić. Cały czas było nerwowo, przez co nie potrafiliśmy sobie sami pomóc i wprowadzić trochę spokoju w nasze szeregi. Każde nasze złe zagranie pogłębiało tą sytuację i to było widać gołym okiem.

W tym tygodniu tematem siatkarskim numer jeden to kwestia waszego ćwierćfinału z zespołem Trentino. Ostatecznie gracie w dwumecz na neutralnym terenie w Mariborze. Mieliście więcej czasu na przygotowanie się i potrenowanie, ale cała sytuacja zapewne też nie pozwalała skupić się w 100% na siatkówce. 

–  Przygotowujemy się jak do każdego innego meczu. Wiadomo, że to jest Liga Mistrzów i dużo zawirowań było związanych z tym spotkaniem, zwłaszcza akcji pozaboiskowych, do czego nie jesteśmy przyzwyczajeni. Z drugiej strony to nie jest nasza rola. My musimy się skupić na tym co jest na boisku i przygotować się jak najlepiej do tych spotkań, bo reprezentujemy nie tylko Jastrzębie, ale całą polską siatkówkę. Na razie w europejskich pucharach szło nam dobrze i mimo tego niepowodzenia trzeba trzymać głowy w górze. Jedziemy tam z otwartą piersią i będziemy walczyć, bo myślę, że jesteśmy w stanie wywalczyć awans do kolejnej rundy. 

Po informacji o tym, że mecze te będą rozgrywane w Mariborze wielu skrytykowało tą decyzję twierdząc, że pozbawiliście się dużego atutu jakim jest własna hala. Ich zdaniem lepiej było dostać walkower i grać rewanż u siebie w hali licząc na ,,złotego seta”. Jakie jest pana zdanie na ten temat?

– Szczerze powiedziawszy to na pewno jest to ogromna strata dla kibiców z Jastrzębia, bo te europejskie rozgrywki i gra z najlepszymi w Europie to jest dla kibica coś specjalnego i każdy chciałby brać udział w takich spektaklach, jak choćby ten z Zenitem Kazań. Wydaje mi się, że to rozwiązanie co teraz będzie jest po prostu najuczciwszym ze wszystkich. Zagramy na neutralnym terenie dwa mecze. Nawet mimo jednego niepowodzenia zawsze będzie szansa w rewanżu. O wyniku będzie decydował czysty sport, a nie jakieś inne rzeczy dookoła boiska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved