Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Peszko: Jesteśmy drużyną walczącą o utrzymanie

Jakub Peszko: Jesteśmy drużyną walczącą o utrzymanie

fot. Mateusz Bosiacki - plusliga.pl

Siatkarze BKS Visły Bydgoszcz zamykają tabelę PlusLigi. W środę bydgoszczanie ponownie przegrali we własnej hali 3:0. Tym razem katem zespołu okazał się Projekt Warszawa. Na razie drużyna nie zawraca sobie głowy falstartem, gdyż grała z dużo lepszymi od siebie przeciwnikami. – Jesteśmy zespołem, który walczy o utrzymanie. Taki mamy cel postawiony od zarządu i nie będziemy ściemniać, że gramy o miejsce dziesiąte albo jedenaste – powiedział po spotkaniu Jakub Peszko.

W środę BKS Visła ponownie była gospodarzem meczu. Tym razem do hali Immobile Łuczniczka zawitał Projekt Warszawa, który ostatecznie tylko w drugim secie musiał mocno się napracować, by zdobyć odsłonę. Pozostałe partie pewnie trafiły do rąk aktualnych wicemistrzów PlusLigi. – Nie oszukujmy się – graliśmy z zespołem, który na pewno będzie walczył o play-off. Początek terminarza jest bardzo trudny, ale nie możemy się tym tłumaczyć. Z takimi zespołami ma się jedną szansę, o ile się ją ma, bo czasem przeciwny zespół gra na tyle dobrze, że sobie na to nie pozwala. Szkoda, gdyż mieliśmy szansę w drugim secie, lecz wypuściliśmy ją z rąk – stwierdził przyjmujący klubu z Bydgoszczy, Jakub Peszko.



W drugiej odsłonie Visła miała swoje szanse, prowadząc 13:8, czy w samej końcówce 23:22. Finalnie, podobnie jak w meczu z Jastrzębskim Węglem, gospodarze nie utrzymali dobrej gry do końca, tracąc „wygranego” seta. – Po tym poznaje się klasowe zespoły, że potrafią one dobić przeciwnika. Nam brakuje stabilizacji i spokoju w wystawach z sytuacyjnej piłki, czy zachowania piłki w grze. Trzeba też jednak to wszystko wyważyć i wiedzieć, kiedy podjąć ryzyko. Jeżeli oddajesz piłkę za darmo takiemu zespołowi, jak Warszawa, to w kontrze są oni bardzo groźni, mając każdą opcję w ataku – stwierdził przyjmujący.

Podczas trzeciej odsłony bydgoszczanie byli z kolei cieniem siebie, toteż Projekt nie miał większych problemów, by zbudować przewagę, a następnie pozwolić BKS-owi zdobyć zaledwie 13 „oczek”. – Trzeci set na pewno był pokłosiem przegrania drugiej partii, gdzie mieliśmy swoje szanse, by ten mecz doprowadzić do remisu. Może wtedy starcie inaczej by się potoczyło. Ciężko potem po wyrównanym secie wyrzucić to z głowy. Gdy gra się emocjonującą końcówkę i ma się swoje szanse, to trudno wrócić z czystą głową i od razu dać z siebie sto procent. Zabrakło nam tego teraz i w meczu z Jastrzębskim. Musimy wyciągnąć wnioski, trzymać głowę wysoko i walczyć z zespołami, które są w naszym zasięgu – ocenił siatkarz.

Mimo dwóch wysokich porażek siatkarze prowadzeni przez Przemysława Michalczyka nie zwieszają głów. Drużyna wie bowiem, iż niebawem pojawią się mecze, w jakich szansa na punkty będzie zdecydowanie większa. Spotkania z wyżej notowanymi przeciwnikami traktowane są przez zespół jako pewnego rodzaju test. – Jesteśmy drużyną walczącą o utrzymanie. Taki mamy cel postawiony od zarządu i nie będziemy ściemniać, że gramy o miejsce dziesiąte albo jedenaste. Mamy na koniec sezonu mieć miejsce zapewniające utrzymanie. Te porażki nie psują zatem atmosfery w zespole. W tym meczach mamy wyciągać lekcję. Jeśli przegralibyśmy z Lubinem trzy sety do 10, to wtedy byśmy mogli być zdołowani i atmosfera w szatni byłaby fatalna, gdyż Cuprum to zespół, z jakim musimy walczyć i punktować. W obecnych meczach też ważne jest, by wykrystalizować skład walczący później o punkty – powiedział Peszko.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved