Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jakub Nowosielski: Zabrakło nam dobrej energii z pierwszych dwóch setów

Jakub Nowosielski: Zabrakło nam dobrej energii z pierwszych dwóch setów

fot. Aleksandra Twardowska

– Było bardzo blisko zwycięstwa. Niestety, od trzeciego seta nasza gra siadła, pozwoliliśmy rozkręcić się drużynie z Nysy. Stal wróciła na swoje tory. Zaczęła bardzo dobrze zagrywać, przez to grali też dobrze blokiem. Stąd wzięły się nasze problemy – powiedział po porażce w pierwszym starciu ćwierćfinałowym ze Stalą atakujący Gwardii Wrocław, Michał Superlak.

Trudną przeprawę na początku rywalizacji z Gwardią Wrocław miała Stal AZS PWSZ Nysa, która w pierwszym meczu przegrywała już 0:2, ale potrafiła wrócić do gry i triumfować w tie-breaku. – Od początku spotkania byliśmy mocno naładowani energią. Świetnie radziliśmy sobie na zagrywce i w systemie blok-obrona. Potem zespół Stali dokonał kilku zmian i jego gra całkowicie się zmieniła. Poprawił przyjęcie i zagrywkę, dobrze grał środkiem, a nam zabrakło dobrej energii z pierwszych dwóch setów. We wtorek jest kolejny mecz – kolejna szansa na zwycięstwo. Na pewno się nie poddamy – skomentował Jakub Nowosielski, rozgrywający Gwardii.



Według asystenta Piotra Lebiody w pierwszej fazie meczu drużyna z Nysy nie spodziewała się tak dużego oporu ze strony wrocławian. Jednak potrafiła na niego odpowiednio zareagować, a kluczem do przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę były zmiany w składzie. – W pierwszych setach Stal była chyba nieco zaskoczona tak dobrą naszą dyspozycją. Zagrywka, od której wszystko się zaczyna, była na początku bardzo odważna. To zdecydowanie był klucz do wygrania dwóch pierwszych partii. Później trafione zmiany trenera, Krzysztofa Stelmacha i doping kibiców we własnej hali z pewnością poprowadziły rywala do zwycięstwa w tym meczu. W drugim spotkaniu musimy wyjść z takim samym nastawieniem, wolą walki, a wtedy możemy sprawić niespodziankę – zaznaczył członek sztabu szkoleniowego wrocławskiej ekipy, Leszek Mazur.

Przyjezdni nie ukrywali rozczarowania, bo już w pierwszym meczu ćwierćfinałowym mogli sprawić niespodziankę, ogrywając faworyzowaną Stal, na dodatek na jej terenie. – Było bardzo blisko zwycięstwa. Niestety, od trzeciego seta nasza gra siadła, pozwoliliśmy rozkręcić się drużynie z Nysy. Stal wróciła na swoje tory. Zaczęła bardzo dobrze zagrywać, przez to grała też dobrze blokiem. Stąd wzięły się nasze problemy, nie utrzymaliśmy wysokiego poziomu gry na dystansie całego spotkania – ocenił Michał Superlak, który był liderem dolnośląskiego zespołu w pierwszym meczu ćwierćfinałowym, gromadząc na swoim koncie 28 punktów.

Według niego gospodarze odwrócili losy meczu dzięki zmianom w składzie. – Przede wszystkim pojawienie się Michała Makowskiego na boisku odmieniło obraz gry. Jest to inny zawodnik niż Sławek Stolc. Gra rywali po tej zmianie uległa znaczącej poprawie – zaznaczył atakujący Gwardii, która nie zamierza się poddawać, a we wtorkowym starciu ponownie chce napsuć sporo krwi akademikom z Nysy. – To będzie nowy mecz. Zaczniemy go z czystymi głowami. Będziemy walczyć jeszcze bardziej niż w pierwszym meczu, bo wiemy, że nie możemy pozwolić sobie na kolejne porażki – zakończył Michał Superlak.

źródło: Gwardia Wrocław - facebook, gwardiawroclaw.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved