Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Kochanowski: Wbrew pozorom to nie był łatwy mecz

Jakub Kochanowski: Wbrew pozorom to nie był łatwy mecz

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Ten mecz był łatwy tylko i wyłącznie w pierwszym secie, ponieważ zdarzyła się nam seria punktów, która przytłoczyła zawodników z Częstochowy. Co później pozwoliło nam prowadzić swobodną grę. Niemniej spodziewaliśmy się, że nie będzie to wyglądało tak jak w pierwszym secie i mieliśmy rację – mówił po ostatnim ligowym zwycięstwie Indykpolu AZS Olsztyn nad AZS-em Częstochowa Jakub Kochanowski, środkowy akademików z Warmii i Mazur.

 



W ostatniej kolejce pokonaliście AZS Częstochowa 3:0. Mecz jednak tylko w pierwszym secie był łatwy dla waszej drużyny. W następnych dwóch partiach częstochowianie znacznie wyżej zawiesili wam poprzeczkę.

Jakub Kochanowski: Ten mecz był łatwy tylko i wyłącznie w pierwszym secie, ponieważ zdarzyła się nam seria punktów, która przytłoczyła zawodników z Częstochowy. Co później pozwoliło nam prowadzić swobodną grę. Niemniej spodziewaliśmy się, że nie będzie to wyglądało tak, jak w pierwszym secie i mieliśmy rację. W kolejnych setach AZS Częstochowa nie pozwolił sobie na przestoje i falowanie gry. Sprawiło to, że te dwie partie były bardziej wyrównane. Tym bardziej cieszymy się, że daliśmy radę i przechyliliśmy szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wbrew pozorom to nie był łatwy mecz, na co mógłby wskazywać wynik 3:0.

Chyba nie byliście zaskoczeni tym, że na ataku od początku meczu występował Michał Szalacha? Trener gospodarzy takie ustawienie zespołu zastosował już tydzień wcześniej w spotkaniu z GKS-em Katowice.

– Tak naprawdę nie byliśmy pewni wyjściowego składu na żadnej pozycji. Dlatego przygotowaliśmy się na wszelkie możliwe warianty. W związku z tym częstochowianie nie mogli nas niczym zaskoczyć. Tutaj należy pochylić głowę przed naszym sztabem szkoleniowym, że wykonali kawał dobrej roboty i oby było tak dalej.

Potwierdzeniem tego, że zasługuje pan na miejsce w wyjściowej szóstce, są m.in. nagrody MVP, które otrzymuje pan po zwycięskich meczach. Ponadto Indykpol AZS Olsztyn rozgrywa bardzo dobry sezon. Po dwudziestu kolejkach zajmujecie piąte miejsce i macie tyle samo punktów, co PGE Skra Bełchatów.

– Na pewno można się cieszyć, ale nie można spocząć na laurach. Mówię tutaj o pozycji w tabeli. Trzeba ciężko pracować. Naszą siłą w tym sezonie jest to, że nie tracimy punktów z potencjalnie gorszymi czy słabszymi zespołami. Natomiast co do moich statuetek MVP to myślę, że czasem każdy ma jakiś lepszy dzień i podczas danego meczu bryluje w jakimś elemencie. Mnie pozostaje się tylko cieszyć, że już dwa razy doceniono moją pracę. Mam nadzieję, że dalej utrzymamy zwycięską passę.

Macie duże szanse na to, bowiem w kolejnym meczu zmierzycie się z BBTS-em Bielsko-Biała. Jednak na zespoły z drugiej części tabeli należy bardzo uważać. Zresztą Daniel Pliński powiedział ostatnio, że w tym sezonie ligowym nie ma łatwych przeciwników ani spotkań.

– Każda drużyna jest nieprzewidywalna. Tak naprawdę z tymi drużynami, z którymi jesteśmy teoretycznie faworytem, musimy zagrać na sto procent koncentracji. Musimy mieć nawet większą koncentrację niż podczas spotkań z potentatami rozgrywek. Te silne drużyny są o tyle przewidywalne, że wiadomo, iż będą grały na wysokim poziomie, zaprezentują stabilną grę i w każdym elemencie będzie bardzo trudno. Po zespołach z tej drugiej części tabeli niczego nigdy nie można być pewnym. Dlatego na każdy mecz trzeba wychodzić z maksymalną koncentracją i starać się robić wszystko najlepiej, jak się tylko da.

 

Rozmawiała Katarzyna Porębska

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved