Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Jarosz: Teren jest trudny, trzeba dać z siebie maksimum

Jakub Jarosz: Teren jest trudny, trzeba dać z siebie maksimum

fot. Sylwia Lis-Dubiel

W środę Asseco Resovia pokonali Cuprum Lubin 3:0, a już w sobotę rywalizować będą w Radomiu z Cerrad Czarnymi. W pierwszej rundzie rzeszowianie pokonali wojskowych 3:1, jednak w rewanżu nie zakładają, że punkty przyjdą im łatwo. – Spotkanie z zespołem z Radomia będzie kolejnym meczem ligowym, w którym nie będzie tak łatwo. Jedziemy zdecydowanie po zwycięstwo, ale wiemy, że teren jest bardzo trudny i trzeba będzie zagrać naprawdę na sto procent – zaznaczył Jakub Jarosz.

Zespół prowadzony przez Andrzeja Kowala w środę odetchnął z ulgą, bowiem po porażkach z Indykpolem AZS-em Olsztyn i Treflem Gdańsk zdobył komplet oczek w staciu z Cuprum Lubin. – Na pewno potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, zwłaszcza po tym wyjazdowym spotkaniu w Olsztynie, gdzie przegraliśmy, a jak wiadomo, potrzebujemy punktów jak tlenu. Cieszę się, że pokazaliśmy dzisiaj charakter, zagraliśmy dobre spotkanie i pokonaliśmy Cuprum Lubin, który z pewnością można zaliczyć do trudnych przeciwników – powiedział Jakub Jarosz.



Premierowa odsłona była dość nietypowa jak na męską ligę. Przy stanie 7:10 dzięki zagrywkom Aleksandra Śliwki udało się zdobyć dziewięć punktów z rzędu, ale skuteczne akcje Łukasza Kaczmarka na siatce i serwisy Michała Masnego spowodowały, że z przewagi szybko nic nie zostało. – Pierwszy set był trochę dziwny. Najpierw za sprawą zagrywki Olka Śliwki odskoczyliśmy od przeciwnika na kilka punktów, a chwilę później nie było śladu po naszym prowadzeniu i równie dobrze Cuprum Lubim mogło wygrać tę partię. Wtedy mogłoby nam to zostać w głowach, ale na szczęście okazaliśmy się lepsi o te kilka piłek. Mam wrażenie, że w późniejszej fazie spotkania kontrolowaliśmy jego przebieg, a co najważniejsze dobrze graliśmy – przyznał rzeszowski atakujący.

Rewanżowe spotkanie z Cuprum Lubin było o wiele mniej emocjonujące, bowiem w 9. kolejce PlusLigi Asseco Resovia Rzeszów wygrała dopiero po tie-breaku. Co ciekawe najlepszym zawodnikiem tamtego meczu uznano Jakuba Jarosza, który statuetkę otrzymał również w środę. Atakujący zdobył 19 punktów, kończąc 18 z 25 piłek (72 proc.). – Śmialiśmy się z kolegami przed meczem, że w spotkaniu weźmie udział komisarz, który wręczał mi statuetkę w Lubinie, więc może uda się zdobyć kolejny tytuł MVP. Jak widać udało się. (śmiech) Takie coś cieszy, podobnie jak wygrany mecz – dodał siatkarz.

W sobotę rzeszowianie zagrają z Cerrad Czarnymi Radom. Asseco Resovia zmaga się z kontuzjami, urazy wykluczyły Bartłomieja Lemańskiego i Marcina Możdżonka. – Aby nasz zespół wygrywał mecze, myślę, że wszyscy muszą dać z siebie 100%. W chwili, gdy brakuje nam jednego ogniwa, to trudno jest pokonać przeciwnika, więc mam nadzieję, że utrzymamy dobrą dyspozycję. Marcin Możdżonek i Bartek Lemański są znakomitymi zawodnikami, więc nie można powiedzieć, że kompletnie nam ich nie brakuje w zespole. Jednak nie możemy zapominać, że mamy naprawdę dobrych zmienników, więc staramy się jak możemy. Spotkanie z zespołem z Radomia będzie kolejnym meczem ligowym, w którym nie będzie tak łatwo. Jedziemy zdecydowanie po zwycięstwo, ale wiemy, że teren jest bardzo trudny i trzeba będzie zagrać naprawdę na sto procent – skomentował Jakub Jarosz.

źródło: inf. własna, PZPS

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved