Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Jarosz: Rywale nie dali zrobić sobie krzywdy zagrywką

Jakub Jarosz: Rywale nie dali zrobić sobie krzywdy zagrywką

fot. Sylwia Lis

W 25. kolejce PlusLigi siatkarze Asseco Resovii Rzeszów nie mieli praktycznie żadnych argumentów, aby myśleć o wygranej w chociażby jednej partii z Cerrad Czarnymi Radom. Na parkiecie praktycznie od początku do końca dominowali gospodarze pojedynku. – Radomianie zagrali dobrze w każdym elemencie i przede wszystkim nie dali sobie zrobić krzywdy zagrywką. Również w ataku byli bezlitośni – jeśli trzeba było, to grali bez błędów – miękko, natomiast kiedy należało uderzyć, to wykorzystywali nasz blok korzystali i kończyli swoje piłki – przyznał po spotkaniu atakujący rzeszowian, Jakub Jarosz.

Dla Asseco Resovii Rzeszów porażka w Radomiu była już z trzecim z rzędu meczem przegranym na wyjeździe. Wcześniej podopieczni trenera Andrzeja Kowala ulegli Treflowi Gdańsk, a także Indykpolowi AZS Olsztyn, nie zdobywając w tych pojedynkach żadnego punktu do ligowej tabeli. Podobnie było w Radomiu, gdzie rzeszowianie do połowy pierwszego i drugiego seta toczyli z zespołem z Mazowsza wyrównaną walkę. Jednak w ani jednej z tych partii nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. – Radomianie zagrali dobrze w każdym elemencie i przede wszystkim nie dali sobie zrobić krzywdy zagrywką – ocenił mecz Jakub Jarosz. Ekipa prowadzona przez Roberta Prygla 50 procent serwisów rywali przyjęła pozytywnie,  23 perfekcyjnie, popełniając w przyjęciu jedynie trzy błędy, natomiast sama posłała na rzeszowską stronę osiem punktowych zagrywek.



Kędzierski: W każdym elemencie graliśmy gorzej od rywali

Największa różnica widoczna była jednak w ofensywie, w której radomianie zagrali na poziomie 55 procent skuteczności. – Rywale w ataku również byli bezlitośni – jeśli trzeba było, to grali bez błędów – miękko. Natomiast kiedy należało uderzyć, to wykorzystywali nasz blok i kończyli swoje piłki – wyjaśnił atakujący drużyny z Podkarpacia. Zespół Andrzeja Kowala nie będzie miał zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie bolesnej porażki, bowiem już we wtorek zagra kolejne wyjazdowe spotkanie i w ramach półfinału Puchar CEV w Biełgorodzie zmierzy się z miejscowym Biełogorie. – Moim zdaniem ta porażka nie będzie mieć kompletnie znaczenia pod kątem mentalnym. Tak samo przecież mogło pozytywnie na nas wpłynąć to zwycięstwo z Cuprum Lubin – zapowiedział Jakub Jarosz i dodał: – Mecz meczowi nie równy, a liga zasuwa w takim tempie, że chyba żadna drużyna nie może znaleźć stabilizacji i kolejne mecze właśnie tak wyglądają – wyjaśnił. Po podróży do Rosji jego zespół w sobotę czeka następny ligowy pojedynek, choć tym razem przed własną publicznością. O punkty do tabeli PlusLigi rzeszowianie powalczą z niżej notowaną Łuczniczką Bydgoszcz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved