Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Jakub Głuszak: Puchar Polski to jeden z naszych celów

Jakub Głuszak: Puchar Polski to jeden z naszych celów

fot. Karolina Koster

Chemik Police na chwilę obecną koncentruje się na Pucharze Polski, w którym w środę nie dał żadnych szans Developresowi Rzeszów i zameldował się w półfinale tych rozgrywek. – Bardzo chcemy zdobyć ten Puchar Polski w tym sezonie i potem w dobrych nastrojach będziemy mogli przystąpić do dalszej części play-off w Orlen Lidze – powiedział opiekun policzanek, Jakub Głuszak. Jego zespół w półfinale zmierzy się z Budowlanymi Łódź.

Można powiedzieć, że zrobiliście to, co mieliście do zrobienia. Developres Rzeszów poza drugim setem nie sprawił wam większych problemów…



Jakub Głuszak:Zgadza się. W drugim secie nasze przeciwniczki zaczęły się troszkę bawić tą siatkówką, ryzykować. Wykorzystywały nasze nieporozumienia, obijały nasz blok, zdobywając w ten sposób dużo punktów. Nas to zaczęło denerwować, dekoncentrować, ale zupełnie niepotrzebnie. Jak już ten problem wyeliminowaliśmy, to wszystko zaczęło się już układać po naszej myśli. Ja ostrzegałem zespół, że to nie będzie tak, że Developres przyjedzie i się przed nami położy, a my sobie łatwo wygramy. Spodziewaliśmy się tego, że nie mając nic do stracenia, postawi wszystko na jedną kartę i tak też było. Jeżeli chodzi o cel, to jest właśnie tak, jak pani mówi, zrobiliśmy to, co chcieliśmy, czyli awansowaliśmy do kolejnej rundy Pucharu Polski. Teraz przygotowujemy się stricte pod turniej finałowy w Kaliszu i tego, co mamy tam grać. Wszyscy już nie raz mówiliśmy, że chcemy ten Puchar Polski wygrać, ale żeby to zrobić, musimy się zaprezentować trochę lepiej niż w meczu przeciwko zespołowi z Rzeszowa.

Pamiętamy, że przed tym meczem było sporo zawirowań. Wpłynęły one jakoś na przygotowania do tego spotkania?

Nie. Nie zwracaliśmy w ogóle uwagi na to, co się działo. Normalnie przygotowywaliśmy się do meczu.

Na początek turnieju w Kaliszu spotkacie się z Budowlanymi Łódź. Jest to zespół, z którym wam się gra dość trudno. Niekiedy te mecze kończyły się dopiero po tie-breaku, także teraz też chyba spodziewacie się trudnej przeprawy.

Oczywiście, że tak. Ja już zresztą rozmawiałem z dziewczynami na ten temat. Powiedziałem im, że zespół z Łodzi to jest taka drużyna, która nigdy się nie poddaje, jest bardzo waleczna w obronie i bawi się siatkówką. One tak naprawdę będą miały podobną sytuację, jak w środę Developres, czyli nic do stracenia. Zawsze nam się gra z Budowlanymi ciężko i takiego meczu spodziewamy się w Kaliszu. One nam nic za darmo nie oddadzą.

Jest pan generalnie zaskoczony składem turnieju finałowego? Nie ma takich zespołów jak Impel Wrocław czy Tauron MKS Dąbrowa Górnicza…

Nie, absolutnie nie jest to dla mnie żadną niespodzianką. Nawet z kolegami ze sztabu szkoleniowego 16 marca, kiedy rozgrywane były tamte spotkania, mówiłem, że będą niespodzianki. Czułem, że może tak być. W Muszynie na przykład gra się bardzo ciężko i niejeden zespół z czołówki tam przegrał. My też tam graliśmy trudny mecz (policzanki wygrały 3:0, ale niemal w każdym secie była zacięta walka – przyp. red.). Wygrana Muszynianki nad Impelem może dla wielu osób jest niespodzianką, ale nie dla mnie. Spodziewałem się także, że łodzianki w swoim ćwierćfinale także mogą pokazać się z dobrej strony, dość mocno nastawiały się ten Puchar Polski, bo nie udało im się wejść do czwórki w lidze. Rzuciły wszystko, co mają na szalę i wyraźnie wygrały z Tauronem MKS-em Dąbrowa Górnicza. W Łodzi jest bardzo duża hala, więc to był dla nich na pewno handicap. Na  pewno i Muszynianka, i Budowlani nie będą zespołami, które w Kaliszu będą odstawały. Na pewno będą chciały wygrać to trofeum, tak jak pozostali uczestnicy turnieju.

Te wyniki tylko potwierdzają, że ten turniej rządzi się swoimi prawami, wyniki ligowe nie mają tutaj znaczenia…

Puchar Polski co roku rządzi się swoimi prawami. Zawsze jest dużo niespodziewanych wyników. Jest tak nie tylko w siatkówce. Jeśli popatrzymy, to można to zauważyć także w piłce nożnej czy innych dyscyplinach. Dzieje się tak z prostej przyczyny, to jest tylko jeden mecz, nie ma możliwości zrewanżowania się. Ten słabszy zespół, jak już powiedziałem wcześniej, idzie na całość, nie przejmuje się niczym, faworyt się tego nie spodziewa i później jest już za późno, aby zareagować. Każda z moich zawodniczek nie raz już grała o Puchar Polski, niejednokrotnie takie mecze też przegrała, także wie, jak taki turniej wygląda i to nasze doświadczenie będzie naprawdę istotne.

Wspomniał pan o przegranych. W tamtym roku właśnie po finale z PGE Atomem Treflem Sopot straciliście Puchar Polski. Powoduje to, że ta mobilizacja, chęć odzyskania tego trofeum jest większa?

Myślę, że tak. Bardzo chcemy zdobyć ten Puchar Polski w tym sezonie i  później w dobrych nastrojach będziemy mogli przystąpić do dalszej części play-off w Orlen Lidze. Najpierw dokończymy półfinał, a potem zobaczymy, co los przyniesie. Na razie jednak skupiamy się na Pucharze Polski.

Jak będą wyglądały przygotowania do turnieju w Kaliszu? Wiadomo, że w międzyczasie są święta…

Już wcześniej przygotowaliśmy plan działania. Dziewczyny oczywiście dostaną dwa dni wolnego ze względu na święta. Zawodniczki zostały także zapoznane z przygotowanym dla nich programem. Od niedzielnego popołudnia zaczynamy już mocniejszą pracę przygotowującą do Pucharu Polski. 

 

 

 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved