Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jakub Czubiński: Nie mamy zamiaru przegrywać meczów już w szatni

Jakub Czubiński: Nie mamy zamiaru przegrywać meczów już w szatni

KPS Kęty nieudanie rozpoczął sobotnie starcie z Energą Omis Ostrołęka, ale przegrana w pierwszym secie była tylko dla niego złym miłego początkiem. – Zeszło z nas ciśnienie i zaczęliśmy lepiej prezentować się w polu serwisowym – wyjaśnił powody metamorfozy przyjmujący gospodarzy, Jakub Czubiński.

W sobotę odprawiliście z kwitkiem Energę Omis Ostrołęka. Dla waszego młodego zespołu wygrana na początku sezonu będzie dodatkowym bodźcem do pracy?

Jakub Czubiński: Na początku chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy licznie stawili się na sobotnim meczu i byli naszym przysłowiowym siódmym zawodnikiem. Na pewno wygrana nad zespołem z Ostrołęki jest dla nas sygnałem, że praca, którą wykonujemy na treningach, przynosi efekty. Nie pozostaje nam nic innego, jak zaciskać zęby i pracować jeszcze ciężej, aby osiągać kolejne zwycięstwa. Zwłaszcza że mamy dla kogo wygrywać.



Fatalnie rozpoczęliście mecz we Wrześni, słabo też zagraliście pierwszego seta w starciu z zespołem z Ostrołęki. Czy można to zrzucić na karb tego, że jesteście jeszcze niedoświadczonym zespołem i emocje biorą górę?

– O meczu z Krispolem Września chcieliśmy jak najszybciej zapomnieć, ale rzeczywiście pierwsze sety w obu spotkaniach były najgorsze w naszym wykonaniu. O ile w pierwszym meczu można mówić o trudach siedmiogodzinnej podróży w dniu pojedynku, o tyle w spotkaniu z Energą Omis Ostrołęka byliśmy najwidoczniej trochę stremowani inauguracją sezonu przed własną publicznością.

A skąd taka metamorfoza w waszej grze w kolejnych setach sobotniego pojedynku?

– Po prostu zeszło z nas ciśnienie i zaczęliśmy lepiej prezentować się w polu serwisowym. Zaskoczyła nam zagrywka, a wtedy od razu łatwiej ustawiało się relację blok-obrona. Znalazło to odzwierciedlenie w wyniku.

W KPS-ie jest mnóstwo młodych zawodników, którzy zadebiutowali w I lidze. Gra w zespole z Kęt jest dla was okazją do podnoszenia swoich umiejętności i wypromowania własnej osoby?

– Już na pierwszym spotkaniu w okresie przygotowawczym była poruszona ta kwestia. Klub na nas stawia i daje możliwości rozwoju i pokazania się w I lidze. Tylko od nas samych zależy, czy to się uda i czy wykorzystamy szansę, którą otrzymaliśmy.

Przez wielu jesteście skazywani na pożarcie. Czas będzie działał na waszą korzyść?

– Jak już wspominałem – ciężko pracujemy na treningach, żeby nasza gra wyglądała coraz lepiej. To w połączeniu z naszymi kibicami może sprawić, iż będziemy niewygodnym rywalem dla wielu ekip. Mam nadzieję na sprawienie jeszcze kilku niespodzianek.

Macie pecha na początku sezonu, bo kłopoty zdrowotne Zygmunta i Bieguna chyba trochę pokrzyżowały wam plany?

– Do tego dodałbym jeszcze kontuzję, która wyłączyła z gry na kilka tygodni Piotrka Kramera. W pewnym momencie okresu przygotowawczego dysponowaliśmy zaledwie dwójką przyjmujących i środkowych, co znacznie utrudniało prowadzenie treningów, a niektórym zawodnikom dało mocno w kość. Na szczęście od poprzedniego tygodnia wszyscy są gotowi w stu procentach.

Przed wami wyjazd do Szczecina, gdzie zagracie z Espadonem. Faworytem nie będziecie, ale chyba tanio skóry nie sprzedacie?
– Nie ma co ukrywać, że Espadon jest jednym z faworytów całej ligi. Potwierdził to sobotnią wygraną w Zawierciu. Ale ja mogę zapewnić, że w każdym spotkaniu będziemy walczyć o każdą piłkę. Nie mamy zamiaru przegrywać meczów już w szatni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved