Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Jestem zbudowany postawą zmienników

Jakub Bednaruk: Jestem zbudowany postawą zmienników

fot. Klaudia Piwowarczyk

MKS Będzin przegrał ważne spotkanie w Sosnowcu z AZS-em Olsztyn i oddalił się od gry w fazie play-off. – Pomimo porażki jestem zadowolony postawą zmienników w całym spotkaniu, pokazaliśmy prawdziwy charakter – powiedział szkoleniowiec MKS-u Jakub Bednaruk.

Czy żałujecie tego straconego punktu w tym meczu?



Jakub Bednaruk: – Oceniając ten mecz to jesteśmy zawiedzeni tym wynikiem, natomiast gdy obejrzę go jeszcze raz, na spokojnie, to będę się cieszył z tego punktu. Jakość gry obu drużyn była słaba (MKS Będzin popełnił 32 błędy własne w całym meczu, a AZS 31 błędów – przyp. red.) natomiast nasi rywale zagrali trochę lepiej niż my i dzięki temu wygrali całe spotkanie. W tych decydujących momentach czwartego seta prowadziliśmy to jednym, to dwoma punktami i popełniliśmy proste błędy. AZS objął prowadzenie 20:18 i poszedł za ciosem. W piątym secie zaczęliśmy dopiero grać przy stanie 1:6 i ciężko było nam odrobić straty z początku partii. Mecz wyglądał, jak wyglądał, nie liczyła się jakość, to była gra o fazę play-off. AZS wygrał ten mecz i powiększył nad nami przewagę o jeden punkt, my nie zwieszamy głów i wciąż będziemy grali o fazę play-off. Pozostały nam trzy mecze do końca sezonu zasadniczego, będziemy walczyli do końca o możliwość grania z najlepszymi drużynami.

Jak ocenia pan postawę zmienników?

Mecz zaczęliśmy źle, nie rozumiem dlaczego, zagraliśmy trochę nerwowo, mieliśmy cieszyć się grą, a tak nie było. Z drugiej strony cieszy mnie fakt, że zdobyliśmy punkt bez naszych podstawowych zawodników – Davida Sossenheimera, Rafała Faryny i Dawida Dryji. Z dobrej strony pokazał się Bartosz Schmidt, który punktował w bloku (zawodnik zdobył dwa punkty w tym elemencie, a w całym meczu trzy – przyp. red). Naszym liderem był Jan Fornal, który zaprezentował się z dobrej strony. Naszym innym zmartwieniem jest gra na prawym skrzydle, od trzech meczów nam się to pojawia, ale musimy to poprawić i musimy wrócić do swojego dobrego stylu.

Czy ciążyła na was presja ?

– Presja to naturalne odczucie sportowca. My mieliśmy dużą presję w styczniu, gdy groził nam spadek z ligi, chcemy coś osiągnąć. Jak wygramy trzy ostatnie mecze, to mamy mamy szansę na play-off.

Jaka jest pana recepta na sukces?

– Nie nazwałbym tego sukcesem, generalnie wszędzie tam, gdzie byłem trenerem nie zanotowałem wielkiej porażki, przez dwa sezony udało mi się utrzymać z ekipą z Bydgoszczy w PlusLidze. W miejscu gdzie jestem zatrudniony z przyjemnością przychodzę do pracy, działacze mnie doceniają, a ja ich. Z tego, co mi wiadomo, to część zawodników wyraziło chęć gry w zespole z Będzina i to jest dla mnie budujące.

W jaki sposób doszło do stworzenia tak dobrej atmosfery w zespole MKS-u?

– To cała drużyna stworzyła tak dobrą atmosferę, dużą zasługę w tym miał kapitan Artur Ratajczak oraz Michał Potera. Mam do nich duże zaufanie, oczywiście muszę stymulować pewne rzeczy i wyznaczać pewne granice. Cała drużyna jest bojowo nastawiona. Po przegraniu siedmiu meczów oni wciąż byli zgraną grupą i należy to odbierać jako duży pozytyw. Po tylu porażkach 99% zespołów się rozsypuje od środka i nie mogą na siebie patrzeć. Często w takich wypadkach mówią, że to wina prezesa czy trenera, kibiców, a nie ich. W mojej drużynie tak nie było, chłopcy powiedzieli: w porządku, gramy dalej, walczymy i trenujemy. My przetrzymaliśmy ten trudny moment, obecnie raz wygrywamy, a raz przegrywamy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved