Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Zazdroszczę Częstochowie tej hali

Jakub Bednaruk: Zazdroszczę Częstochowie tej hali

fot. Karolina Koster

ONICO AZS Politechnika Warszawska ma za sobą kolejne zwycięstwo w PlusLidze. Podopieczni Jakuba Bednaruka pokonali na wyjeździe AZS Częstochowa 3:1, mimo że rozpoczęli to spotkanie od przegranej w pierwszym secie. Szkoleniowiec gości chwalił jednak swój zespół, że stanął na wysokości zadania, a także chwalił sobie warunki, w jakich częstochowianie mogą na co dzień trenować.

Pierwszy set nie zwiastował wiele dobrego dla warszawian, którzy musieli uznać wyższość gospodarzy. Co zatem spowodowało, że Politechnika tak źle weszła w to spotkanie? – Jakoś te pierwsze przejścia na pipe, jakie w tym sezonie zrobiliśmy, to zrobiliśmy dwa razy w pierwszym secie. Praktycznie bez bloku atakujemy w aut i można rzec, że oddaliśmy tego pierwszego seta sami. Ja spodziewałem się, że będzie naprawdę ciężko, bo ilość tych naszych emocji w ostatnich dniach, tego grania właśnie na emocjach było sporo. W poniedziałkowym meczu niestety przy takiej małej widowni trzeba było samemu się nakręcać, a my jesteśmy zespołem, który jak nie wygryzie zwycięstwa, to na pół gwizdka nic nie zrobi. W tym spotkaniu na początku nie wychodziło. Czekaliśmy na częstochowian, ale nie zagraliśmy wielkiego spotkania, jednak tym bardziej cieszę się z trzech punktów, bo łatwo wygrywać, jak się gra dobrze, a trudno wygrać, grając przeciętnie – podkreśla trener gości.



Niestety akademickie derby były oglądane przez niewielką grupę kibiców, która wybrała się tego dnia na częstochowski obiekt. Atmosfera na trybunach niejako przełożyła się także na postawę zawodników. Takiej sytuacji żałuje Jakub Bednaruk, który chwali sobie obiekt przy ul. Żużlowej. – Tydzień temu na Torwarze mieliśmy sześć tysięcy ludzi. Wiadomo, że jak nie ma dużych finansów, to ciężko zawodników kontraktować. Kibice też przychodzą, jak są jakieś sukcesy. AZS Częstochowa jest w momencie takim, jakim jest, żeby to przetrwać. Szkoda, bo to jest piękna hala. Ja byłem zachwycony. Jak ja zazdroszczę Częstochowie takiej hali, bo zobaczyłem dwie małe hale treningowe, gdzie można sobie wejść i coś porobić. Ja w Warszawie, żeby zrobić dwie i pół godziny treningu, to muszę pół godziny rozgrzewać się na korytarzu, bo hala jest komercyjna i jest cały czas zajęta. Muszę jeździć po Warszawie, żeby cokolwiek znaleźć. Naprawdę zazdroszczę im tego obiektu, bo to jest piękna hala i chciałbym bardzo taką u nas. To dobrze dla trenerów, że mogą sobie ustawić np. trzy godziny na treningu. Ja przykładowo wziąłbym Szymurę, to pewnie i na sześć godzin, żeby ćwiczył przyjęcie. (śmiech) To jest bardzo duży luksus i to trzeba docenić, bo ja takiego luksusu nie mam w Warszawie, żebym mógł skorzystać z hali ile bym chciał i kiedy bym chciał. Tego naprawdę zazdroszczę – nie ukrywa Jakub Bednaruk.

Były siatkarz m.in. Trentino Volley przypomina czasy, kiedy AZS Częstochowa występował w Hali Polonia, a wówczas atmosfera była nie do zapomnienia. – Ja nie mam stu lat, żebym tego nie pamiętał, bo to było całkiem niedawno. Jeszcze wspominałem młodym chłopakom, jak tu grałem półfinał z Jastrzębiem na Polonii, kiedy tam godzinę przed meczem było ful, niesamowita atmosfera i to było świetne. Tak samo było w Jastrzębiu na tej małej salce, chociaż teraz też widziałem ostatnio na meczu z ZAKSĄ była tam pełna hala. U nas podobnie było tydzień temu ze Skrą. Atmosfera była rewelacyjna. Gra się dla kibiców. Wiadomo, że takie życie i mam nadzieję, że kiedyś ta hala będzie zapełniona i będę miał przyjemność w niej zagrać – mówi na koniec opiekun Politechniki.

 

źródło: inf. własna, Radio Fon

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved