Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Szału nie było, ale dramatu też nie

Jakub Bednaruk: Szału nie było, ale dramatu też nie

fot. Katarzyna Antczak

– Żaden nasz sezon nie był wpadką ani rozczarowaniem. Co prawda w tym ostatnim szału nie było, ale dramatu też nie. Generalnie sezony kończyliśmy z podniesionymi głowami. Jeśli nie wyciągaliśmy z siebie 100 proc., to 90, co jest sukcesem – powiedział Jakub Bednaruk, który po pięciu latach zasiadania na ławce trenerskiej odchodzi z AZS-u Politechniki Warszawskiej.

Przez pięć sezonów Jakub Bednaruk zasiadał na ławce trenerskiej AZS-u Politechniki Warszawskiej. Mimo że stołeczny klub nie należał do finansowych potentatów, to nie szorował też po dnie ligowej tabeli. Częściej sprawiał pozytywne niespodzianki niż niemiłe wpadki. Ostatnie rozgrywki zakończył na dziewiątym miejscu, ogrywając w złotym secie GKS Katowice. – Jako pierwszy trener pracowałem w Politechnice pięć lat. Tylko Andrzej Kowal w Asseco Resovii jest dłużej. W PlusLidze rzadko się zdarza, żeby ktoś tyle prowadził zespół. Do tego żaden nasz sezon nie był wpadką ani rozczarowaniem. Co prawda w tym ostatnim [dziewiąte miejsce – przyp. red.] szału nie było, ale dramatu też nie. Generalnie sezony kończyliśmy z podniesionymi głowami. Jeśli nie wyciągaliśmy z siebie 100 proc., to 90, co jest sukcesem – powiedział Jakub Bednaruk. – Z tą grupą wykonaliśmy taką pracę, że przejechaliśmy konkretny odcinek. Teraz czas na modyfikację, by się rozwijać, zarówno klub, jak i ja – dodał szkoleniowiec, który po pięciu latach opuszcza stołeczny klub.



Nie ma on jednak żalu, jest wdzięczny prezes Jolancie Doleckiej za zaufanie, którym go obdarzyła i za szansę, którą od niej otrzymał. – Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak czasem trener ma trudno, bo naciskają władze albo sponsor. Współpraca, rodzinna atmosfera, a nie korporacja. Zwykle jak popełniałem błędy, mogłem się wytłumaczyć, nigdy nie było nerwowych ruchów. To też było siłą drużyny. Każdy zawodnik wiedział, że nie ma co płakać i lecieć do pani prezes, bo jeśli chodzi o decyzje wokół zespołu, to ja byłem numerem jeden. Za to wsparcie i szansę zawsze będę wdzięczny szefowej. To ona zaryzykowała, wprowadzając mnie do siatkówki na tym poziomie. W trakcie tych pięciu lat mogłem odejść, ale za każdym razem wahałem się. Chciałem się odwdzięczyć. Wydaje mi się, że to zrobiłem – ocenił Bednaruk, którego na ławce trenerskiej Politechniki zastąpi Stephane Antiga, czyli były szkoleniowiec reprezentacji Polski. Bednaruk nie jest rozczarowany tym, że nie będzie dalej pracował w warszawskim zespole. – Warto złapać od siebie oddech. I tylko szkoda, że portfel, którego będzie używał Stephane Antiga, jest grubszy od tego, którym ja dysponowałem. Ale to dzięki naszej pracy – zaznaczył trener, który przenosi się do Łuczniczki Bydgoszcz, choć nie wyklucza w przyszłości powrotu do stolicy. – Nie spaliłem za sobą mostów. Dwa razy tu wracałem. Nie widzę problemu, że wrócę trzeci, gdy klub mnie będzie potrzebował – zakończył Bednaruk.

W finale PlusLigi stawiam na:

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna, Polska The Times

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved