Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Jakub Bednaruk: Może przyjdzie na mnie kiedyś czas

Jakub Bednaruk: Może przyjdzie na mnie kiedyś czas

fot. Katarzyna Antczak

– W żadnym wypadku nie można mówić o rozczarowaniu, że nie znalazłem się w tej trójce. Jeżeli związek wykorzysta chociaż jeden pomysł z tych, które wcześniej zaproponowałem, to ja się będę cieszył. Ale znam swoje ograniczenia i wady – mówi Jakub Bednaruk, który był jednym z kandydatów na selekcjonera reprezentacji Polski.

W grze o posadę trenera naszej kadry pozostały trzy osoby: Vital Heynen, Piotr Gruszka i Andrzej Kowal. Ma pan swojego kandydata na trenera reprezentacji Polski?



Jakub Bednaruk:Mam jednego z tych trzech, ale całą trójkę bardzo szanuję, doceniam jej pracę. Może z innego poziomu startuje ta trójka, bo „Grucha” to legenda polskiej reprezentacji, Andrzej to aktualnie najbardziej utytułowany polski trener. Z kolei Vital Heynen ma największe doświadczenie na arenie międzynarodowej. Każdy z nich ma niewątpliwie swoje atuty.

W takim razie proste pytanie, to będzie Polak czy Heynen?

– Ja bym się ucieszył, gdyby to Polacy prowadzili reprezentację. Przykładowo Serbowie nie dopuszczają zagranicznych trenerów, a Rosjanie zrobili to tylko raz. Oni stawiają na swoich. Ważne jest to, byśmy dobrze grali w siatkówkę, by nasi trenerzy się rozwijali.

PZPS zachęcił pana do złożenia oferty na stanowisko trenera kadry. Jest pan teraz rozczarowany, że się nie udało?

– Mnie nie trzeba było zachęcać, czułem się na siłach, by spróbować i sam się zgłosiłem. Ale zdaję sobie sprawę, że przede mną długa droga. Mam w sobie dużo pokory, nie ma się czego bać… Trzeba sobie wysoko stawiać poprzeczkę. Ostatnio konkurs na trenera jakby mniej mnie interesował, skupiałem się na pracy w klubie. Nie latałem więc za dziennikarzami, nie udzielałem wywiadów, starałem się ich unikać, by nie powstało wrażenie, że robię sobie dodatkowe punkty… Było o mnie cicho. Każdy z tej trójki, która została, ma swoje atuty i wady i w zasadzie już wiem, kogo wybierze PZPS. Ale nie powiem kogo! Jak zobaczyłem wcześniej listę kandydatów, to byłem przekonany, że zostanie ta właśnie trójka. Może przyjdzie kiedyś na mnie czas!

PZPS poinformował pana o tym, że nie zostanie trenerem reprezentacji, czy też z mediów dowiedział się pan o tym fakcie?

– Myślę, że związek do nikogo nie dzwonił. Ja zresztą nie miałem takiej potrzeby, by to związek do mnie dzwonił. Dowiedziałem się o tej trójce z prasy, podobnie jak inni. A co do mediów to teraz dziennikarze zamiast informować, lobbują swojego kandydata, lobbują swoje pomysły. A ja bardzo spokojnie do tego wszystkiego podchodzę, bez szczególnych emocji.

Wystartuje pan w kolejnym konkursie na trenera reprezentacji Polski, jeśli będzie on miał miejsce w przyszłości?

– Ja nie wiem, co będzie za 5 lat, co zdarzy się w przyszłości. Chciałbym przede wszystkim spokojnie pracować przez ten okres, ale wiadomo, jak wygląda życie trenera. Jedno potknięcie i można stracić pracę. Jak będzie tylko szansa, to zawsze będę do dyspozycji. Życzę następnemu trenerowi kadry, by mógł popracować trochę dłużej.

Rozmawiał Jerzy Mucha – więcej w katowickim Sporcie

źródło: katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved