Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Mogę tylko żałować, że nie utrzymaliśmy formy do końca

Jakub Bednaruk: Mogę tylko żałować, że nie utrzymaliśmy formy do końca

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarzom MKS-u Będzin do końca rundy zasadniczej pozostały dwa mecze. Aktualnie klub zajmuje 11. miejsce w PlusLidze, wyprzedzając tym samym Cuprum Lubin, Asseco Resovię Rzeszów i Visłę Bydgoszcz. – Być może udałoby się zrobić awans do ósemki i ewentualnie grać potem w play offie, gdybyśmy wygrali dwa kluczowe mecze. Chodzi o starcia z Indykpolem AZS Olsztyn u siebie i Cuprum Lubin na wyjeździe. Teraz mogę tylko żałować, że nie utrzymaliśmy wysokiej formy do końca. Ale pamiętajmy także, że prawie pół sezonu drużyna była na ostatnim miejscu – skomentował Jakub Bednaruk.

Aktualnie rozgrywki PlusLigi są zawieszone i póki co nie wiadomo, jaka przyszłość czeka polską ekstraklasę. Zamknięte są nie tylko siłownie, ale i hale sportowe, więc drużyny nie mają gdzie trenować. – Moim zdaniem rozgrywki PlusLigi dla Będzina już się skończyły. Nie mamy zresztą gdzie trenować i grać, gdyż hala MOSiR w Sosnowcu jest zamknięta z wiadomych powodów. W tej sytuacji kazałem jechać chłopakom do rodzin, by mogli już teraz rozpocząć urlopy. Zostały jeszcze dwie kolejki do zakończenia sezonu zasadniczego, a play off nam raczej nie grozi. Nie wyobrażam sobie, bym musiał ściągać zawodników z urlopów i kazać im grać ligę. Dostali dwa tygodnie przerwy, a gdyby musieli wracać, to gdzie mieliby trenować? Wszystko jest pozamykane – hale, siłownie… Trudno byłoby się przygotować do wznowienia ligi. Na pewno nie będzie już meczów o miejsca 9-12, natomiast mistrza Polski trzeba wyłonić. Ale to już temat dla władz Polskiej Ligi Siatkówki, które muszą znaleźć jakieś rozsądne rozwiązanie – powiedział Jakub Bednaruk.



Kilka dni temu władze MKS-u Będzin poinformowały o tym, że David Sosseneheimer wrócił do Niemiec. Siatkarz pożegnał się z klubem zanim polski rząd zadecydował o zamknięciu granic. – Pożegnaliśmy się z Davidem Sossenheimerem, który już wyjechał do Niemiec. W nowym sezonie on już nie zagra u nas, nie było zresztą sensu trzymać go w Sosnowcu. Pojawiały się głosy, że granice mogą zostać zamknięte, więc wszyscy uznali, że lepiej jak wróci do rodziny. Zostało mi dwóch krajowych przyjmujących, Jan Fornal i Rafał Sobański, i poradzimy sobie, nawet gdybyśmy musieli jeszcze grać – dodał szkoleniowiec.

W pierwszej części sezonu sytuacja MKS-u Będzin nie należała do najłatwiejszych, w rundzie rewanżowej forma podopiecznych Jakuba Bednaruka poszła w górę i na dwie kolejki przed planowanym końcem fazy zasadniczej zajmują 11. miejsce, wyprzedzając Cuprum Lubin, Asseco Resovię Rzeszów i Visłę Bydgoszcz. Jak trener może podsumować występy?  – Były to dwie różne rundy w naszym wykonaniu. Pierwsza, nieudana, na co złożyło się kilka przyczyn, między innymi niekorzystny dla nas kalendarz, gdy na początku graliśmy z silnymi rywalami. I to cały czas na wyjeździe. Do tego nasi obcokrajowcy, Purya Fayazi i T.J. Sanders, nie byli gotowi do gry. Sanders miał niewyleczoną kontuzję, z kolei Irańczyk miał problemy wizowe i przyjechał do nas później. Gdy wreszcie dotarł, był nieprzygotowany, a jak się przygotował, to… wyjechał z powrotem do Iranu. Druga runda natomiast była fantastyczna, najlepsza w historii klubu. Wygrana 3:1 z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, pewne zwycięstwo w derbach z Aluronem Virtu CMC Zawiercie czy też trzysetowa wygrana z GieKSą bardzo mnie cieszyły. Nasi kibice z pewnością zapamiętali te mecze na długo. Jestem bardzo zadowolony nie tylko z gry drużyny, ale także postępów indywidualnych zawodników – jasno postawił sprawę Jakub Bednaruk.

Opiekun zespołu z Będzina ma świadomość, że rezultat mógł być jeszcze lepszy. – Być może udałoby się zrobić awans do ósemki i ewentualnie grać potem w play offie, gdybyśmy wygrali dwa kluczowe mecze. Chodzi o starcia z Indykpolem AZS Olsztyn u siebie i Cuprum Lubin na wyjeździe. Zamiast 6 punktów były dwa tie-breaki i tylko dwa oczka. Teraz mogę tylko żałować, że nie utrzymaliśmy wysokiej formy do końca. Ale pamiętajmy także, że prawie pół sezonu drużyna była na ostatnim miejscu. Dopiero wygrana w Bydgoszczy zmieniła układ tabeli na dole. Podsumowując nasze występy, mogę powiedzieć, że byłem dumny z zespołu – zakończył.

* Cała rozmowa Jerzego Muchy dostępna na portalu Katowicki Sport

źródło: opr. własne, sportdziennik.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved