Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Dla nas to kolejny stracony punkt

Jakub Bednaruk: Dla nas to kolejny stracony punkt

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Dla nas to kolejny stracony punkt. Tracimy te „oczka”. Bardzo wolno gonimy te zespoły, które są nad nami i wolno uciekamy drużynom pod nami – powiedział po spotkaniu z BBTS-em Bielsko-Biała trener Łuczniczki Bydgoszcz – Jakub Bednaruk.

W piątkowy wieczór Łuczniczka podjęła we własnej hali BBTS. Dla gospodarzy mecz z obecnym „outsiderem” miał być okazją do znacznego poprawienia dorobku punktowego. Początek spotkania należał jednak do bielszczan, którzy objęli prowadzenie 2:0 w setach. Dopiero od trzeciej odsłony bydgoszczanie narzucili swój rytm gry, ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Mimo wyszarpania dwóch punktów do tabeli, do końca zadowolony z meczu nie był trener Jakub Bednaruk. – Był taki moment w drugim secie, że prowadzimy kilkoma punktami i wydawało się, że mecz będzie pod kontrolą, tak jak był później. W ciągu dwóch minut straciliśmy jednak przewagę. Ogólnie dla nas to kolejny stracony punkt. Tracimy te „oczka”. Bardzo wolno gonimy te zespoły, które są nad nami i wolno uciekamy drużynom pod nami. Prawda jest też taka, że gdybyśmy przegrywali 2:0 w październiku czy listopadzie, to byśmy przegrali 3:0. Zespół zmienił się na przestrzeni miesięcy – powiedział szkoleniowiec. W nieco lepszych słowach spotkanie opisał MVP meczu, Mateusz Sacharewicz. – Był to bardzo nerwowy mecz. Gdybyśmy zaczęli grać od początku, tak jak po tej 10-minutowej przerwie, to pewnie moglibyśmy być dużo wcześniej w domach i się cieszyć z  wygranej. Aczkolwiek nie ma co gdybać, gdyż równie dobrze mogliśmy przegrać 0:3 i być w fatalnych nastrojach. Zawsze się powtarza, że sport to presja. Oczywiście jesteśmy zawodowymi graczami i ta presja towarzyszy, lecz takie mecze są wyjątkowe, ponieważ każdy zdaje sobie sprawę, o co gramy i to nas na początku zjadło – stwierdził środkowy.



Podczas pojedynku uwagę na siebie zwrócił Krzysztof Bieńkowski, który wszedł na parkiet w drugim secie, już do końca prowadząc grę Łuczniczki. Po jego wejściu na boisko drużyna z Bydgoszczy pokazywała się z lepszej strony. Po meczu rozgrywający otrzymał pochwały zarówno od trenera, jak i Sacharewicza. – Jestem bardzo zadowolony z Krzysia Bieńkowskiego, chcę mu bardzo pogratulować. Zastanawiałem się, czy to on nie dostanie MVP, choć „Sachar” (Mateusz Sacharewicz – przyp. red.) zasłużył, gdyż tych bloków miał z „pięćset”. Bieńkowski jednak uspokoił nam grę i to dzięki niemu wygraliśmy ten mecz. Gdyby nie on, to byśmy płakali – rzekł Bednaruk. – Moje małe personalne MVP wędruje do Krzysztofa Bieńkowskiego. Jest to chłopak, który jest z nami krótko i nie jest może aż tak bardzo ograny. Wszedł on jednak na boisko, uspokoił grę. Krzysiek naprawdę fajnie pograł i pokazał, że nie tylko pomaga on nam w treningach, ale także jest gotów do gry – powiedział z kolei „Sachar”.

Sam Bieńkowski ze spokojem przyjął słowa uznania. Zawodnik był zadowolony z faktu, że udało mu się pomóc swoim kolegom z zespołu – Nie wiem, czy po tym meczu otrzymam więcej zaufania od trenera, o to trzeba pytać jego samego. Ja się cieszę, że jak wszedłem na boisko, to dałem drużynie tyle, ile mogę i wygraliśmy to spotkanie – stwierdził rozgrywający. Niespełna 23-latek ocenił także sytuację, w jakiej znajduje się klub z Bydgoszczy. – Wiadomo, iż sytuacja w lidze jest niepewna. Cały czas w każdym meczu musimy walczyć o punkty, ponieważ wszyscy wiedzą, na którym miejscu jesteśmy w tabeli. Zdajemy sobie sprawę, że musimy walczyć, by utrzymać się w lidze – stwierdził Bieńkowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved