Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakie kolędy dominują przy plusligowym stole?

Jakie kolędy dominują przy plusligowym stole?

Święta Bożego Narodzenia to moment na chwilę wyciszenia, spokoju oraz podsumowania tego, co było. Jeśli chodzi o PlusLigę, to także okazja, aby spojrzeć na te rozgrywki w innym świetle. Tak się akurat składa, że w naszej siatkarskiej ekstraklasie przekroczyliśmy półmetek rywalizacji, a niedługo nadejdzie nowy rok. To zatem doskonała sposobność, aby rozważyć sobie pewne kwestie. Jakie? Szczegóły poniżej.

Przy naszym świątecznym stole nie zasiada dwunastu apostołów, a szesnastu – pochodzących z różnych rejonów kraju oraz świata. Zanim przystąpią do wieczerzy, dyskutują, wymieniają się wskazówkami, wspierają się nawzajem, aby za chwilę wrócić do pracy i nieść dobro ludzkości (czyt. swoim kibicom). O kim mowa? Rzecz jasna o szkoleniowcach drużyn w PlusLidze. Jest ich dokładnie szesnastu. W tym momencie mamy ośmiu polskich trenerów, a także ośmiu zagranicznych. Ponieważ trwa przerwa w rozgrywkach, postanowiłem rzucić okiem na ich dotychczasową postawę. Nie ma co się dziwić, że w naszej rodzimej lidze jest coraz więcej obcokrajowców na ławkach trenerskich. PlusLiga to uznana marka, jedna z najlepszych lig w Europie, toteż wielu cenionych fachowców pragnie mieć w swoim CV pracę z polskim zespołem. Zdecydowałem się dokonać pewnej analizy, chociażby ze względu na wspomniany przed chwilą podział 8-8. Wnioski może wyciągnąć sobie każdy indywidualnie.



Na początek spójrzmy, jak wygląda sytuacja z naszymi rodakami w PlusLidze:
Andrzej Kowal (Asseco Resovia Rzeszów) – 45 lat, obecnie 3. miejsce w tabeli
Robert Prygiel (Cerrad Czarni Radom) – 40 lat, obecnie 8. miejsce w tabeli
Piotr Gruszka (GKS Katowice) – 39 lat, obecnie 9. miejsce w tabeli
Jakub Bednaruk (ONICO AZS Politechnika Warszawska) – 40 lat, obecnie 11. miejsce w tabeli
Adam Swaczyna (Effector Kielce) – 27 lat, obecnie 12. miejsce w tabeli
Piotr Makowski (Łuczniczka Bydgoszcz) – 48 lat, obecnie 14. miejsce w tabeli
Michał Gogol (Espadon Szczecin) – 31 lat, obecnie 15. miejsce w tabeli
Michał Bąkiewicz (AZS Częstochowa) – 35 lat, obecnie 16. miejsce w tabeli
Dariusz Daszkiewicz (Effector Kielce) – 49 lat, zwolniony

Z ośmiu obecnie pracujących polskich trenerów w PlusLidze zaledwie dwóch plasuje się w pierwszej części tabeli. Natomiast w dolnej połówce jest ich aż sześciu, z czego trzech na końcowych pozycjach. Najmłodszym szkoleniowcem jest Adam Swaczyna, który zastąpił w Effectorze Kielce Dariusza Daszkiewicza – jeszcze do niedawna najstarszego polskiego trenera w lidze, ale po jego zwolnieniu schedę przejął Piotr Makowski, który liczy sobie 48 wiosen. Jak można zauważyć, wielu opiekunów to młodzi, wciąż na dorobku trenerzy, a kilku z nich pamiętamy jeszcze z siatkarskich parkietów. Ci, którzy zbierają szlify, zazwyczaj dostają swoją szansę w klubach, gdzie oczekiwania są znacznie niższe. Wyjątkiem z tego grona jest Andrzej Kowal, który jako jedyny w tym towarzystwie ma jasno postawiony cel, jakim jest medal mistrzostw Polski, najlepiej złoty. Średnia wieku wszystkich polskich sterników wynosi 38 lat (bez uwzględnienia Dariusza Daszkiewicza). Oczywiście mocno zaniżają ją Adam Swaczyna oraz Michał Gogol, którzy jeszcze jakiś czas temu byli asystentami. Nie zmienia to jednak faktu, że obecnie pracują jako pierwsi trenerzy w swoich klubach.

A jak to wygląda w przypadku zagranicznych szkoleniowców?
Ferdinando de Giorgi (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle) – 55 lat, obecnie 1. miejsce w tabeli
Philippe Blain (PGE Skra Bełchatów) – 56 lat, obecnie 2. miejsce w tabeli
Mark Lebedew (Jastrzębski Węgiel) – 49 lat, obecnie 4. miejsce w tabeli
Andrea Gardini (Indykpol AZS Olsztyn) – 51 lat, obecnie 5. miejsce w tabeli
Gheorghe Cretu (Cuprum Lubin) – 48 lat, obecnie 6. miejsce w tabeli
Andrea Anastasi (Lotos Trefl Gdańsk) – 56 lat, obecnie 7. miejsce w tabeli
Stelio De Rocco (MKS Będzin) – 56 lat, obecnie 10. miejsce w tabeli
Rastislav Chudik (BBTS Bielsko-Biała) – 54 lata, obecnie 13. miejsce w tabeli
Miroslav Palgut (BBTS Bielsko-Biała) – 51 lat, zwolniony
Milan Simojlović (Espadon Szczecin) – 35 lat, zwolniony

Na początku sezonu zagranicznych trenerów było dziewięciu, ale Espadon Szczecin niedawno rozstał się z Milanem Simojloviciem, który był najmłodszym obcokrajowcem na tym stanowisku i został zastąpiony przez Polaka, niejako wyrównując proporcje. Z pracą w Bielsku-Białej pożegnał się Miroslav Palgut, ale w jego miejsce przyszedł inny stranieri, Rastislav Chudik, toteż w tym przypadku mamy status quo. Najstarsi z tego grona to tercet Anastasi, De Rocco, Blain, którzy mają 56 lat. Niewiele młodszy jest nowy selekcjoner naszej reprezentacji, Ferdinando de Giorgi. Z kolei najmłodszym zagranicznym trenerem jest Gheorghe Cretu, który ma 48 lat, a więc… tyle samo, co najstarszy z polskich opiekunów – Piotr Makowski! Różnica pomiędzy najstarszym Polakiem a najstarszym obcokrajowcem wynosi 8 lat, natomiast pomiędzy najmłodszym Polakiem a tym zagranicznym brzmi ponad 20 lat. Aż sześciu zagranicznych trenerów zajmuje miejsca w pierwszej ósemce PlusLigi, z czego dwaj są na dwóch pierwszych pozycjach. Tylko duet De Rocco-Chudik plasuje się w dolnej części tabeli. Czołowe kluby najwidoczniej wolą stawiać na doświadczonych szkoleniowców z bogatym warsztatem. Wszak z tego grona trzech pracowało z naszą reprezentacją, a jeden lada moment obejmie jej stery. Pozostali mają w swoim życiorysie najlepsze ligi w Europie.

Jak wygląda bezpośrednia konfrontacja? Do tej pory odbyły się 63 spotkania Polska – Reszta Świata. Ci pierwsi wygrali 20-krotnie, a to oznacza, że zagraniczni triumfowali dwukrotnie częściej, bo aż 43 razy. Nie ma jednak co się dziwić, bo wielu z nich pracuje w klubach o większych możliwościach i dużo większych budżetach, podczas gdy polscy trenerzy często muszą funkcjonować w warunkach, w których obcokrajowiec nie kiwnąłby nawet palcem. Jeżeli włodarze klubu szukają zagranicznego nazwiska, to zazwyczaj stawiają na doświadczenie i uznanie, a rzadko na nowatorskość. Zupełnie inaczej jest w przypadku polskich trenerów, gdyż częściej kluby sięgają właśnie po tych najmłodszych, którzy niedawno kończyli kariery. Są to jednak kluby z niższej półki. Oczywiście nie należy tego traktować w kategoriach czegoś złego, że zagraniczni trenerzy przychodzą do PlusLigi. Jest to na pewno wartość dodana, zwłaszcza jeżeli mówimy o uznanych markach. W tym wszystkim nie należy jednak zaniedbywać polskiej myśli szkoleniowej, bo historia pokazuje, że nasi krajanie także potrafili odnosić sukcesy. Nie dopuścimy do sytuacji, w której do plusligowego świątecznego stołu za niedługo usiądą szkoleniowcy wszystkich drużyn, ale w tle nie będzie słychać żadnej polskiej kolędy…

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved