Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Jacek Skrok: Nie utrzymujemy jakości gry na dystansie

Jacek Skrok: Nie utrzymujemy jakości gry na dystansie

fot. developres.rzeszow.pl

Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów w pierwszym starciu we własnej hali musiały uznać wyższość Budowlanych Łódź. Podopieczne Jacka Skroka miały nadzieję na doprowadzenie do tie-breaka, ale przestój w czwartym secie im to uniemożliwił. – Potrafimy grać i nagle przychodzi przestój i brakuje jednej zawodniczki, która przez atak lub przyjęcie jakoś by to udźwignęła, co pomogłoby nam uciec z trudnych ustawień – wyjaśniał szkoleniowiec rzeszowskiej drużyny.

Drużyna z Podkarpacia kilkukrotnie miewała przestoje w przegranym 1:3 spotkaniu, ale najgorszym okazał się moment, w którym rzeszowianki miały 6 punktów przewagi, ale straciły swoje prowadzenie, kompletnie oddając inicjatywę rywalkom. – Przydarzył nam się straszny przestój w tym drugim, ale także czwartym secie. W drugiej partii udało nam się wygrać końcówkę, natomiast w czwartym od wyniku 9:3 straciliśmy kilka punktów i nie potrafiliśmy się odbudować. Jest źle, bo w trudnych momentach nie potrafimy znaleźć jakości gry – tłumaczył Jacek Skrok i nawiązał także do pierwszego starcia z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Tam Developres na boisku przegrał 0:3. – Nie prezentowaliśmy tego, co w meczach przedsezonowych, kiedy postawiliśmy na to, że zagrywka będzie naszym ważnym elementem i jakoś ustawi nam grę. Niby nam ustawiła grę w obronie już w pierwszym meczu sezonu, jednak nie byłem z tego do końca zadowolony. Mieliśmy 15 bloków, ale jednocześnie oddaliśmy 15 błędów w ataku. Nagle więc okazuje się, że gramy jak równy z równym w sytuacji, w której coś mieliśmy wcześniej wypracowane. Tutaj podobna sytuacja. Nie potrafimy utrzymać jakości gry na pewnym dystansie. Potrafimy grać i nagle przychodzi przestój i brakuje jednej zawodniczki, która przez atak lub przyjęcie jakoś by to udźwignęła, co pomogłoby nam uciec z tych trudnych ustawień – analizował trener.



Jacek Skrok kilkukrotnie starał się ratować sytuację, wprowadzając na boisko siatkarki spoza pierwszego składu. – Cały czas będziemy tego próbować. Na pewno mogłem zrobić coś inaczej, bo jak się obejrzy wideo, to zawsze widać więcej. W trakcie meczu pewnych sytuacji można nie dostrzec. Rzeczywiście próbowałem, ale ten sezon będzie na tyle długi, że każda z zawodniczek musi być przygotowana do wzięcia ciężaru gry na siebie. My cały czas będziemy tego szukać, być może nawet w szerszym zakresie, bo na pozycji libero można dać szybciej się ograć tej młodej dziewczynie, podobnie z rozegraniem. Co prawda nie skorzystałem z tego na pozycji rozegrania, ale na to jeszcze przyjdzie czas – zapowiedział szkoleniowiec. – Musimy to przełożyć na treningi. Myślę, że to nie jest aż takie oczywiste w czasie treningów i musimy się nad tym zastanowić, ale moim zdaniem to, że w spotkaniu zagrało kilka dziewczyn, jest pozytywne. Będziemy to powtarzać w kolejnych meczach i być może któraś z nich dźwignie ten ciężar gry – wybiegał w przyszłość Skrok.

Być może już w poniedziałek klub z Rzeszowa oficjalnie zakontraktuje kolejną zawodniczkę. Od tygodnia na testach w stolicy Podkarpacia przebywa Mirosława Paskowa, a podpisanie umowy z młodą Bułgarką zależeć będzie od wyników analizy medycznej siatkarki. – Chcemy uzupełnić skład. Kolejna Bułgarka, młoda dziewczyna. Nie jest lepsza od wszystkich przyjmujących, które mamy, ale może wniesie coś więcej. Jej młodość, jej agresja, którą prezentowała już na treningach. Mam nadzieję, że skorzystamy z jej usług i jednocześnie będziemy mieć wszystkie dziewczyny do treningu – mówił szkoleniowiec rzeszowianek.

Kto zdobędzie złoto Orlen Ligi w sezonie 2016/2017?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved