Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

Jacek Pasiński: Zagraliśmy przyzwoity mecz

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki Energa MKS Kalisz w pełni wywiązały się z roli faworyta starcia z Wisłą Warszawa i zgarnęły ważne trzy punkty. –  Dziewczyny pokazały, że można na nich polegać. Ostatecznie zagraliśmy przyzwoity mecz, który przyniósł nam trzy punkty kluczowe w kontekście walki o play-off – przyznał po spotkaniu zadowolony trener Jacek Pasiński.

Jacek Pasiński, szkoleniowiec MKS-u Kalisz przyznał, że nie spodziewał się, że mecz z Wisłą będzie przyjemnością. – Po tym, co zaprezentowaliśmy w meczu z bydgoszczankami  na pewno nie czekało na nas przesadnie łatwe zadanie. Pozbierać się, wyjść i przed licznie zebraną kaliską publicznością rozegrać mecz, który na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo łatwy, ale wcale nie musi taki być. Popatrzmy na to w ten sposób: przyjeżdża Wisła nie mająca niczego do stracenia. Podejmuje maksymalnie duże ryzyko na zagrywce, maksymalnie duże ryzyko w ataku i gdybyśmy pozwolili sobie na moment nieuwagi wynik nie musiałby być taki „ładny”. Pokazuje to doskonale drugi set, gdzie wystarczył moment dekoncentracji i nagle zrobiło się prawie równo, nagle mamy 20:18, 20:19 i ciężką końcówkę – powiedział szkoleniowiec. Był on jednak zadowolony z postawy swoich podopiecznych. – Dziewczyny pokazały, że można na nich polegać. Ostatecznie zagraliśmy przyzwoity mecz, który przyniósł nam trzy punkty kluczowe w kontekście walki o play-off – przyznał.



Justyna Łysiak, libero Energa MKS-u Kalisz i MVP meczu cieszyła się, że zespół poprawił sobie nastroje po nieudanym meczu w Bydgoszczy. – Myślę, że zrealizowałyśmy plan na ten mecz i zrobiłyśmy to nieźle. Fajna wygrana po tej porażce w Bydgoszczy. Miałyśmy w sobie taką sportową złość, chciałyśmy ten mecz wygrać i pokazać dobrą siatkówkę. Walka o play-off jest cały czas otwarta. My jesteśmy optymistycznie nastawione, walczymy i będziemy walczyły do ostatniego meczu – powiedziała zawodniczka. Przed nią i jej koleżankami ciężkie spotkania. – Najbliższe dwa mecze z rzeszowiankami i policzankami będą dla nas bardzo trudne. Będziemy musiały wspiąć się na wyżyny naszej siatkówki, żeby powalczyć w tych spotkaniach o punkty, ale myślę, że ten zespół na to stać. Na pewno się nie poddamy – przyznała.

Opinię po meczu wyraziła także Weronika Centka. – Przyznam, że pod koniec drugiego seta zrobiło się gorąco. Myślę, że popełniłyśmy za dużo błędów, zagrywałyśmy chyba zbyt ostro. Po prostu powinniśmy w miarę bezpiecznie oddać piłkę rywalkom. To wydaje się najlepszy sposób grania z takimi zespołami. W trakcie trzech setów trochę tych błędów, mimo zwycięstwa, było. Mam nadzieję, że uda nam się je wyeliminować w przyszłości. Z Wisłą wygrałyśmy 3:0, ale z Chemikiem czy Developresem  nie możemy popełniać prostych błędów w ogóle – powiedziała młoda środkowa. – Mam nadzieję, że jakoś się „ogarniemy” i w spotkaniach z teoretycznie silniejszymi przeciwniczkami pokażemy dobrą siatkówkę. Jeśli chcemy zagrać w play- off to ten limit błędów jest już wyczerpany. Teraz musimy zrobić dosłownie wszystko, żeby wyrwać te play-offy. Walka o 9. miejsce byłaby dużym zawodem dla nas, sztabu i kibiców – dodała.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved