Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Jacek Pasiński: Postaramy się sprawić jeszcze niejedną niespodziankę

Jacek Pasiński: Postaramy się sprawić jeszcze niejedną niespodziankę

fot. Anna Mazurek

W ostatnim spotkaniu 7. kolejki Orlen Ligi Budowlani Łódź ulegli na własnym parkiecie 1:3 Chemikowi Police. Łodzianki bardzo dobrze otworzyły spotkanie, wygrywając pierwszą partię, ale później boiskową inicjatywę przejęły już mistrzynie Polski. Gospodynie swoje szanse miały jeszcze w trzecim secie, ale policzanki udowodniły swoją wyższość i zgarnęły cenne trzy punkty. – Przede wszystkim muszę najpierw pogratulować mojej drużynie, bo nie grało nam się dzisiaj łatwo – przyznał trener Chemika, Giuseppe Cuccarini.

Budowlani Łódź na początku rozgrywek spisują się bardzo dobrze. Drużyna z miasta włókniarzy z bilansem pięciu zwycięstw i dwóch porażek plasuje się obecnie na 4. miejscu klasyfikacji generalnej Orlen Ligi. Łodzianki w roli gospodyń stanowią zawsze trudnego przeciwnika, o czym policzanki mogły przekonać się już w zeszłym sezonie, kiedy zdołały zwyciężyć dopiero w tie-breaku. – Cieszymy się ogromnie, że wygrałyśmy w Łodzi za trzy punkty, bo pamiętamy zeszłoroczny mecz. Wtedy naprawdę męczyłyśmy się, ostatecznie zwyciężając 3:2, ale niewiele brakło, abyśmy wyjechały stąd z porażką. Miałyśmy tamto spotkanie w pamięci, dlatego robiłyśmy wszystko, aby to się nie powtórzyło – przypomniała kapitan Chemika, Aleksandra Jagieło jednocześnie chwaląc postawę oponentek. – Zespół z Łodzi zagrał bardzo dobrze, momentami ciężko było sforsować blok rywalek. Myślę, że mogą sprawić jeszcze niejedną niespodziankę w tym sezonie. Życzę im powodzenia, a my cieszymy się z trzech punktów – zaznaczyła przyjmująca.

Chemik Police kontynuuje imponującą serię zwycięstw na orlenligowych parkietach. Mistrzynie Polski wygrały swoje wszystkie dotychczasowe spotkania i z kompletem punktów liderują w ligowej tabeli. Jednak policzanki stanowią nie tylko znaczną siłę na rodzimym podwórku, bowiem z powodzeniem radzą sobie także w europejskich pucharach. Występujący w Lidze Mistrzyń zespół najpierw odprawił z kwitkiem czeski Agel Prostejov, zwyciężając 3:0, by w ostatniej kolejce po bardzo trudnym spotkaniu pokonać 3:2 mistrzynie Włoch na ich boisku. Szkoleniowiec Chemika, Giuseppe Cuccarini, zwraca uwagę na trudności wynikające z występowania na dwóch frontach. – W zeszłą środę graliśmy bardzo stresujący mecz w Lidze Mistrzyń przeciwko mistrzyniom Włoch Pomi Casalmaggiore na wyjeździe. Trenowaliśmy, ale nie jest łatwo dojść do formy, biorąc pod uwagę zwłaszcza drogę powrotną do kraju – stwierdził szkoleniowiec, który z kolei przegraną w pierwszym secie meczu z Budowlanymi tłumaczył koniecznością przystosowania się do parametrów Atlas Areny.  – Trzeba pierwszy set potraktować jak pewien rodzaj rozgrzewki, bo ta hala jest bardzo duża i moje zawodniczki potrzebowały czasu, aby przyzwyczaić się do warunków w niej panujących – powiedział Włoch.



Łodzianki mogą mówić o sporym niedosycie, bowiem zwycięstwo w pierwszym secie i bardzo dobra gra na siatce, szczególnie w bloku, mogła rozbudzić ich apetyty. Podopieczne Jacka Pasińskiego swoje okazje miały też w końcówce trzeciej partii, rozgrywanej na przewagi, ale nie zdołały „ugryźć” rywalek. Rozczarowania takim obrotem spraw nie kryła Sylwia Pycia. – Niestety nam udało się ugrać tylko jednego seta. Rozpoczęłyśmy ten mecz bardzo dobrze. Świetnie grałyśmy blokiem i myślę, że był to kluczowy element, który pozwolił nam przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę w tej premierowej odsłonie. Od drugiego seta Chemik znacznie wzmocnił swoją zagrywkę, w czego konsekwencji miałyśmy spore problemy, aby skutecznie wyprowadzać swoje akcje. W trzecim secie, kiedy pojawiła się jeszcze szansa, aby coś ugrać czy po prostu powalczyć, po mojej beznadziejnej zagrywce ona przepadła. W ostatniej partii rywalki postawiły kropkę nad i, zwyciężając z dużą przewagą. My musimy wymazać to spotkanie z pamięci i skupić się na kolejnym starciu z Atomem Treflem Sopot – powiedziała środkowa Budowlanych.

Z postawy swoich podopiecznych zadowolony był trener Jacek Pasiński, który przyczyn ostatecznej porażki upatrywał w boiskowych niuansach. – Pragnę podziękować moim siatkarkom za podjęcie walki. Naprawdę brakło nam niewiele, abyśmy ugrali tutaj jakieś punkty. Diabeł tkwi w szczegółach, po naszej stronie zabrakło czegoś w tych sytuacyjnych akcjach. Wstydu nie przynieśliśmy, walczyliśmy z europejskim potentatem jak równy z równym – podkreślił szkoleniowiec, który z optymizmem patrzy w przyszłość.  – Jest jeszcze sporo pracy przed nami, ale będziemy starali się jeszcze nie raz pozytywnie zaskoczyć. Dziewczyny na pewno są przygotowane zarówno mentalnie, jak i fizycznie na dalsze trudy sezonu – zakończył Pasiński.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved