Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Jacek Nawrocki: Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa

Jacek Nawrocki: Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa

fot. Michał Szymański

W ćwierćfinale mistrzostw Europy biało-czerwone pokonały Niemki po tie-breaku. W walce o wielki finał w sobotę zmierzą się z Turczynkami. – To każe nam upatrywać w tym zespole bardzo trudnego przeciwnika, ale w tej chwili już innych nie możemy mieć. Także to niewygodny rywal ze względu na grę, jaką preferują. Myślę tutaj o dystrybucji i środkowych, bardzo charakterystyczna gra – przyznał trener reprezentacji Polski, Jacek Nawrocki.

Pierwszy set nie przebiegał jednak po myśli biało-czerwonych. Polki wprawdzie na samym początku wypracowały kilka ,,oczek” zaliczki, jednak Niemki zdążyły dogonić gospodynie. Przyjezdne rozstrzygnęły końcówkę na swoją korzyść i objęły prowadzenie w meczu. – Niemki odjechały w pierwszym secie nie przez naszą słabszą grę. Uciekło nam być może kilka piłek w przyjęciu, ale przede wszystkim wypracowały przewagę doskonałą grą w obronie. Dziewczyny nie zwolniły wtedy ręki, a Niemki zagrały kapitalny fragment seta, który sprawił, że ciężko nam było wygrać. Próbowaliśmy to odrobić zagrywką i mocnym atakiem, ale się nie udało. Był to naprawdę trudny moment tego meczu – powiedział Jacek Nawrocki.



Kolejne dwa sety padły jednak łupem Polek, lecz czwartą partię wygrały Niemki i o zwycięstwie w tym spotkaniu zadecydował tie-break. W nim to gospodynie okazały się lepsze i to one zameldowały się w najlepszej czwórce mistrzostw Europy. – W ogóle jestem dumny z całego zespołu i całego spotkania. Wygraliśmy z Niemkami walkę o czwórkę. Dla żeńskiej siatkówki to coś niesamowitego. Te momenty były różne. Najłatwiej wskazać te dwie serie Magdy Stysiak i Natalii Mędrzyk, ale trzeba przyznać, że Malwina Smarzek-Godek kończyła wszystko w kontratakach. Cichą bohaterką była także Marysia Stenzel, która utrzymywała przyjęcie przez całe spotkanie, Aśka Wołosz prowadziła bardzo dobrze grę, chociaż w czwartym secie wydawało nam się, że można będzie prowadzić tego seta bez Malwiny. Ona zaatakowała raptem 2 razy, ale seria punktów rywalek nie dała nam możliwości włączenia jej do grania – stwierdził szkoleniowiec.

Biało-czerwone wytrzymały ten mecz świetnie od strony mentalnej, w decydującej partii nie zwalniały ręki, co ostatecznie dało im wygraną. – Jesteśmy coraz mocniejsi, nie będzie łatwo, także z powodu poziomu sportowego. Jednak jestem spokojny jeżeli chodzi o mental, stojąc przy linii jestem coraz bardziej spokojny o tę drużynę. Każdy zespół przechodzi fazy, najpierw trzeba namawiać kogoś i uczestniczyć w różnych procesach. Później zawodniczki przejmują inicjatywę. Myślę, że ten zespół jest na najwyższym poziomie i można im ufać, jeżeli chodzi o stronę mentalną – przyznał trener. – Ewentualny medal byłby spełnieniem marzeń z ostatnich lat, byłoby to coś wspaniałego i jeżeli udałoby się to zrobić, to dałoby to kopa dla naszej kobiecej siatkówki – dodał Nawrocki.

Do odniesienia środowego zwycięstwa przyczynili się kibice, którzy pozostali z drużyną nawet w najtrudniejszych momentach. – Cały ten sezon dziewczyny zagrały bardzo dobrze, począwszy od turnieju w Montreux. Wiem, że to turniej towarzyski, ale to jednak zwycięstwo w prestiżowym turnieju. Później awans do Final Six w Lidze Narodów. Heroiczna walka w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk i tu awans do najlepszej czwórki. To pokazuje, że te dziewczyny zasługują na słowa uznania, ale też kibice zasługują. W życiu bym się nie spodziewał, że będziemy tutaj grali przy takiej publiczności, a jednak ta publika nam bardzo pomogła – podsumował Nawrocki.

Biało-czerwone czeka podróż do Ankary. W półfinale mistrzostw Europy Polki zmierzą się z Turczynkami. – Ten zespół od początku sezonu gra cały czas podobnie. Jeżeli przeanalizujemy Ligę Narodów to właśnie Turcja w pokazywała tę huśtawkę, ale była 1. lub 2. po fazie zasadniczej. Znalazła się później w czwórce Final Six. To pokazuje, że ten zespół jest doświadczony. Turczynki zaczęły źle ostatnie mistrzostwa Europy w Baku, później pokonały Rosjanki, wyjechały z medalem. To każe nam upatrywać w tym zespole bardzo trudnego przeciwnika, ale w tej chwili już innych nie możemy mieć. Także to niewygodny rywal ze względu na grę, jaką preferują. Myślę tutaj o dystrybucji i środkowych, bardzo charakterystyczna gra. My to już mamy wszystko rozpracowane, lecz trzeba teraz zrealizować nasze założenie na boisku – opowiedział trener.

Podopieczne Giovanniego Guidettiego od samego początku turnieju były stawiane w gronie faworytek do medalu. W 1/8 finału znalazły się jednak o krok od odpadnięcia z turnieju, pokonały Chorwatki dopiero po grze na przewagi w tie-breaku. W ćwierćfinale Turczynki prezentowały się skuteczniej i wygrały z Holenderkami już bez straty seta. – Postaramy się jak najszybciej zresetować. Bardzo bym chciał, żebyśmy w Ankarze zagrali jeszcze lepiej. Drużyna nie znalazła się jeszcze w takiej sytuacji i na razie to jest bardziej nasze chciejstwo, a jak zareagujemy, to zobaczymy. Tam znalazły się najmocniejsze drużyny, a Turczynki właśnie pokonały Holenderki, które wydawały się być kandydatkami do złotego medalu. Pojedziemy do Turcji z troszkę mniejszym obciążeniem i mam nadzieję, że granie na luzie nam się opłaci. Bardzo bym chciał powiedzieć, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i w to wierzę – zakończył Jacek Nawrocki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved