Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Jacek Nawrocki: Było troszkę irytacji

Jacek Nawrocki: Było troszkę irytacji

fot. volleymasters.ch

Spotkaniem z Rosją reprezentacja Polski kobiet zakończyła turniej Ligi Narodów w belgijskim Kortrijk. Ostatecznie Polki przywiozły z Belgii pięć punktów, które dają im nadzieję na pozostanie w najlepszej szóstce zmagań. – Z każdego turnieju bilans dwóch zwycięstw i jednej porażki bralibyśmy w ciemno i teraz też jesteśmy zadowoleni – powiedział Jacek Nawrocki.

Pojedynek z Rosją nie należał do łatwych. Przez pięć setów obie formacje wymieniały się bowiem razami, prowadząc wyrównany pojedynek, w którym gra jednych i drugich była niejednostajna. Finalnie nieco więcej umiejętności i zimnej krwi zachowały Polki, wygrywając spotkanie w tie-breaku. – Cieszę się ze zwycięstwa. Podczas spotkania również z mojej strony było troszkę irytacji, gdyż widzę, ile dziewczyny wkładają serca i pracy. Potem dochodzi do roztrwonienia tego poprzez kilka błędów sytuacyjnych. Musimy umieć czytać takie akcje. Czasami zmienialiśmy nasze ustawienie, ale potem było trudno z tego wyjść. Jestem zadowolony, iż dziewczyny ostatecznie wróciły do właściwej gry i bardzo dobrze zagrały końcówkę meczu – stwierdził Jacek Nawrocki.



Podczas spotkania uwypuklił się fakt, iż w polskiej kadrze wiele zawodniczek może wziąć ciężar gry na swoje barki, czego dowiodła seria zagrywek wykonana przez Marlenę Pleśnierowicz w ostatnim fragmencie piątej odsłony. – Wielkim plusem jest, że mamy kilkanaście dziewczyn, na które można liczyć. W meczu z Rosją znakomite wejście zaliczyła Kamila Witkowska. Pomagały też inne dziewczyny z ławki. Wprawdzie nasza gra nie wyglądała płynnie, ale skutecznie – ocenił trener kadry.

Swoje spostrzeżenie na temat meczu wygłosiła również wyróżniona przez trenera Kamila Witkowska. – Było falowanie i chyba nie potrafimy sobie jeszcze z tym poradzić psychicznie. Gdyby to był postój na około 2 punkty, to można by jeszcze przymknąć na to oko. Niestety my tracimy po pięć-sześć punktów w jednym ustawieniu, co nie może się zdarzać. Musimy z gorszych ustawień wychodzić jak najszybciej i poprawiać swoje błędy na treningach – rzekła środkowa.

Teraz przed reprezentacją wylot do Chin w walce o kolejne punkty do tabeli Ligi Narodów. Dla Witkowskiej nadchodzący turniej ma duże znaczenie. – Nie mogę się już doczekać, gdyż jest to mój pierwszy lot do Azji, dlatego jestem ciekawa, jak to wszystko tam funkcjonuje. Będzie to długa i męcząca podróż. W Chinach znajdzie się jednak czas na trening, gdyż kolejny mecz mamy we wtorek. Musimy się też zaaklimatyzować z powodu różnicy czasu. Mam nadzieję, że przywieziemy ze sobą kolejne punkty – powiedziała siatkarka.

źródło: polsatsport.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved