Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Jacek Nawrocki: Brak Lucie wpłynął na psychikę ŁKS-u

Jacek Nawrocki: Brak Lucie wpłynął na psychikę ŁKS-u

W finale Pucharu Polski kobiet doszło do derbów Łodzi, ostatecznie z triumfu mogły się cieszyć zawodniczki Budowlanych, które pokonały wyżej notowany w tabeli ŁKS. Zdaniem Jacka Nawrockiego teoretycznie to podopieczne trenera Maska miały więcej argumentów, by odnieść zwycięstwo. – Przed meczem patrząc na potencjał zespołów, mogłoby się wydawać, że to ŁKS Commercecon Łódź jest drużyną bardziej stabilną, jeśli chodzi o skład i poziom grania. Grot Budowlani Łódź to ekipa nieco bardziej nieobliczalna. Kiedy łapią wiatr w żagle, to trudno je zatrzymać i tak też było w niedzielnym finale – przyznał trener polskiej kadry.

O rozgrywkach Pucharu Polski wielokrotnie mówi się, że rządzą się swoimi prawami. Najlepszym poświadczeniem tego stwierdzenia w tegorocznej edycji był brak Chemika Police, który w ćwierćfinale przegrał z I-ligową Radomką Radom. Gdyby jednak mimo wszystko chcieć trzymać się pozycji w tabeli, faworytem do niedzielnego triumfu był ŁKS Łódź, który plasuje się o dwie lokaty wyżej nad Budowlanymi. – Przed meczem patrząc na potencjał zespołów, mogłoby się wydawać, że to ŁKS Commercecon Łódź jest drużyną bardziej stabilną, jeśli chodzi o skład i poziom grania. Grot Budowlani Łódź to ekipa nieco bardziej nieobliczalna. Kiedy łapią wiatr w żagle, to trudno je zatrzymać i tak też było w niedzielnym finale – zauważył Jacek Nawrocki.



Niestety dla ŁKS-u w trakcie półfinału kontuzji doznała podstawowa rozgrywająca, Lucie Muhlsteinova. Zawodniczka doznała urazu więzadeł w kolanie, co oznacza, że Michal Masek nie będzie mógł skorzystać z jej usług. – Brak Lucie wpłynął nie tyle na poziom gry, ale na psychikę ŁKS-u. Mam wrażenie, że kibice starali się tchnąć ducha w swoją drużynę, ale na rozpędzonych Budowlanych to nie wystarczyło. Zresztą to właśnie fani w dużej mierze stworzyli widowisko pełne emocji i podtekstów tej derbowej rywalizacji – skomentował szkoleniowiec. W finałowym starciu za rozegranie odpowiadać musiała Dominika Mras, mająca na swoim koncie zaledwie jedenaście rozegranych setów w tym sezonie. – Dominika grała przyzwoicie tak jak potrafiła. Widać było, że pod nieobecność Lucie inne zawodniczki starały się wziąć na swoje barki odpowiedzialność za bycie liderką. Często tak jest, że w kryzysowym momencie chce się z siebie wykrzesać dodatkowe moce. Starała się Iza Kowalińska, Zuzanna Efimienko czy Regiane Bidias, ale nie zawsze to wychodziło. To nie ŁKS przegrał, ale zdecydowanie wygrała ekipa Budowlanych – podkreślił trener biało-czerwonych.

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved