Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Jacek Kasprzyk: Jesteśmy razem

Jacek Kasprzyk: Jesteśmy razem

fot. Katarzyna Antczak

Tegoroczne święta Wielkiej Nocy pod każdym względem są odmienne od dotychczasowych. W wielu przypadkach ich rodzinny charakter zastąpiony został odpowiedzialnością za zdrowie i życie najbliższych. To wszystko w ramach globalnej  walki z pandemią koronawirusa. Również Siatkarska Rodzina potrzebuje w tym trudnym czasie konsolidacji i współdziałania – podkreśla Jacek Kasprzyk – Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

W pierwszej kolejności zapytamy o zdrowie – Pana Prezesa i najbliższych.



Jacek Kasprzyk – Prezes PZPS: –Moje – musi być, a rodzina bardzo dobrze funkcjonuje, przestrzega wszystkich zasad. Jesteśmy zdrowi, uśmiechnięci i cieszymy się ze świętami.

Świat, w tym siatkarski pozornie zatrzymał się w miejscu, ale tylko pozornie. Przed takimi organizacjami, jak PZPS, Ministerstwo Sportu, CEV, FIVB wyzwania dotychczas nieznane. Jak Pan ocenia dotychczasowe działania wspomnianych instytucji i organizacji?

-Wspomniane instytucje i organizacje mają bardzo ciężki okres. Bardzo dużo się pracuje i choć tego może nie widać, ale podejmowanie decyzji, które następują po kolejnych ograniczeniach rządowych sprawia, że cała praca, całego roku: zawodników, trenerów, sztabów nie jest zwieńczona na boisku. Miejsca, medale – można tak powiedzieć – przydzielane są przy „zielonym stoliku”.  Naturalnie, to jest efekt pracy przez cały rok, ale nie ma tego „czegoś”, tego finiszu, tego meczu finałowego, tego meczu o medale. I to jest smutne dla sportu, bo e-sport dla ludzi, którzy funkcjonują w sporcie rzeczywistym jest czymś złym, jest złym okresem.

Co dla PZPS będzie najważniejszym wyzwaniem w najbliższym czasie?

-Przede wszystkim utrzymanie szkolenia na tym samym poziomie, przy tym samym wsparciu finansowym. Zdajemy sobie sprawę, że mogą ulec zmianie rzeczy związane ze sponsoringiem, ze sponsorami, może nastąpić wycofanie, mogą nastąpić cięcia budżetowe i z tego zdajemy sobie sprawę. I robimy wszystko, próbujemy ograniczać też wydatki związkowe, tak żeby najwięcej pieniędzy było przeznaczonych na szkolenie, przede wszystkim młodzieży, z czego nie możemy się wycofać, nie możemy tego zakończyć.  Będziemy wspierać nie tylko kluby młodzieżowe, ale także seniorskie szeroko korzystające z młodzieży. To jest rzecz podstawowa i pierwsza do załatwienia w zbliżających się nowych rozgrywkach.  Chcielibyśmy też dokończyć rozgrywki zeszłoroczne, szczególnie na poziomie młodzieżowym, bo dla młodzieży uprawiającej sport nierozegranie zawodów, gdzie może raz w życiu mogą zdobyć medal mistrzostw Polski to duży dramat. Jeżeli ograniczenia związane z pandemią zostaną na tyle poluzowane, to będziemy chcieli te zawody rozegrać.

Życie siatkarskie nie uznaje próżni. W ostatnich tygodniach toczyły się rozmowy z Vitalem Heynenem na temat, jego dalszej pracy z kadrą mężczyzn. To w związku z przesunięciem igrzysk olimpijskich na przyszły rok. Czy może Pan Prezes zdradzić, czy i  jakie są ustalenia?

-Ustalenie jest jedno, że pracujemy dalej – do igrzysk. Chcemy, żeby trener prowadził też kadrę podczas mistrzostw Europy, które są zaraz po igrzyskach olimpijskich, a będą rozgrywane u nas w kraju. To byłby taki ukłon wobec trenera, sztabu, zawodników po sukcesie na igrzyskach, by i kibice mieli okazję im podziękować w pełnym wymiarze. Rozmawiamy również o przedłużeniu kontraktu na następne lata.

Jak środowisko Polskiej Siatkówki reaguje na ograniczenia związane z COVID-19?  Jakie wieści płyną z siatkarskiej Polski? Czego siatkarska rodzina oczekuje?

-Siatkarska Rodzina oczekuje konsolidacji i wspólnego działania. My na pewno będziemy mocno potrzebowali wsparcia klubów, zawodników: od tych najmłodszych, którzy zaczynają trening w S.O.S.-ach, do tych najstarszych, którzy są w seniorskich reprezentacjach Polski. Na pewno będziemy oczekiwali też zrozumienia i współpracy zarówno od klubów najsilniejszych, ale również od młodzieżowych, i drugo, pierwszoligowych. Teraz musimy pokazać, ze byliśmy i jesteśmy razem, ale teraz musimy to pokazywać ze zdwojoną energią. Dalej – nie obrażać się, bo czasami decyzje mogą być bardzo niekorzystne dla środowiska, ale musimy je podejmować, żeby działała i funkcjonowała federacja. Zrobimy wszystko, by przed każdą decyzją zasięgnąć opinii środowiska – jak się zapatruje na taką, czy inną decyzję i do tego będziemy dążyć. Będziemy też dążyć by nie obniżył się poziom opieki medycznej – tak w kategoriach seniorskich, ale przede wszystkich w młodzieżowych. Przez to, że w sporcie na pewno będzie mniej pieniędzy nie można ograniczać prewencji. To jest bardzo ważne, by nawet przy mniejszych środkach nie oszczędzać na zdrowiu zawodniczek i zawodników. Na tę kwestię położymy mocny nacisk.

Na ile zmieni się sport, siatkówka po pandemii?

-Ja bym bardzo chciał, żeby te koszty tych zmian były jak najmniejsze, i to jest moje marzenie, żeby nie odczuli ich zawodnicy, nie odczuli trenerzy, nie odczuli pracownicy, żeby cała Rodzina Siatkarska nie odczuła zmian po pandemii. Oczywiście, będzie to bardzo trudne. Będę starał się wraz ze współpracownikami, pracownikami, z całą Siatkarską Rodziną podejmować takie decyzje, które sprawią, by siatkówka po pandemii zmieniła się jak najmniej. Bez wątpienia jednak siatkówka się zmieni, będą różne ograniczenia, ale bardzo by nam zależało, by jak najszybciej wrócić do normalności, do pełnych trybun.

Jakie są mocne strony Polskiej Siatkówki na czas po pandemii? Jakie są zagrożenia?

-Mocne strony siatkówki, że mamy już parę wariantów opracowanych, żeby wrócić do normalności, jak najszybciej. Czekamy tylko na decyzję władz kraju, kiedy ta pandemia i ograniczenia mają się skończyć. Jeżeli obostrzenia się skończą w miarę szybko, jesteśmy w stanie dwu tygodni wdrożyć program powrotu do normalności. To jest chyba naszą mocną stroną. Mamy pouzgadniane kwestie praktycznie ze wszystkimi osobami współpracującymi z reprezentacjami, mamy pouzgadniane kwestie związane z turniejami młodzieżowymi, żeby je dokończyć. Mamy pouzgadniane procedury powrotu do normalności. Słabe strony? Ja zawsze byłem optymistą i raczej słabych stron nie dostrzegam. Widzę tylko mocne strony. Na pewno bardzo mocną stroną jest zaangażowanie ludzi z naszego środowiska, to właśnie teraz pokazują. Udało mi się w ostatnim okresie wysłać list do niemal całej Rodziny Siatkarskiej, który pokazał że jesteśmy razem, że jesteśmy naprawdę razem. Rezultatem tego listu były życzenia tak osobiste, jak i siatkarskie, ale także – kosztem własnego czasu, kosztem zdrowia – ogromne zaangażowanie ludzi naszego środowiska, którzy poświęcają się by nasza siatkówka funkcjonowała. To bardzo buduje i ja jestem bardzo, bardzo szczęśliwy, że tacy ludzie funkcjonują w siatkówce.

Czego Pan Prezes winszuje Siatkarskiej Rodzinie na święta Wielkiej Nocy?

-Przede wszystkim zdrowia. Żeby w rodzinie nikt nie zachorował na koronawirusa, żeby ludzie się uśmiechali do siebie jeszcze bardziej niż się uśmiechali dotychczas. Żebyśmy się na siebie nie denerwowali, bo każdy ma swoje jakieś problemy. Oczywiście, bardzo bym chciał, żebyśmy się mogli rodzinnie spotkać, bo ja jestem bardzo związany z rodziną i chciałbym się z nimi spotkać. Naturalnie nie ze wszystkimi się spotkam – to będą dwie, trzy, cztery osoby. Z resztą będą to „spotkania” przez Skype, Facebooka. To będą na pewno inne święta, niż te do których przywykłem od tylu, tylu lat. Im człowiek starszy tym bardziej ceni te rodzinne spotkania i chciałby w nich uczestniczyć, jak najczęściej.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved