Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Jacek Grabowski: Wierzę w ten zespół

Jacek Grabowski: Wierzę w ten zespół

fot. Łukasz Krzywański

– Wierzę w ten zespół, dlatego podjąłem się prowadzenia Impelu. To mój autorski pomysł, choć muszę przyznać, że podjąłem bodajże najtrudniejszą decyzję w życiu zawodowym. Ryzykuję bardzo dużo. Już sobie wyobrażam falę krytyki, która by na mnie spadła, gdybyśmy w pierwszym meczu pod moją wodzą przegrali w Rzeszowie – mówi jednocześnie trener i prezes Impelu Wrocław, Jacek Grabowski.

Jacek Grabowski w Impelu Wrocław pełni dwie funkcje, prezesa i trenera. – Kiedy objąłem zespół, wymyślono mi nową nazwę i teraz niektórzy mówią do mnie trezes (śmiech). Bardziej czuję się trenerem, bo prezesem się bywa, a szkoleniowcem jest się całe życie. Kilka zawodniczek, m.in. Asia Kaczor czy Kaśka Skowrońska, pamiętają mnie z czasów, gdy prowadziłem Gwardię i zawsze mówiły do mnie panie trenerze. Nie mam rozdwojenia jaźni, choć muszę przyznać, że doszło mi sporo obowiązków. Teraz jestem w garniturze i siedzę przy biurku, ale za kilka godzin zakładam dres i idę na trening – opowiada opiekun wrocławianek. W podobnej roli przez wiele lat występował w ekipie z Muszyny Bogdan Serwiński. – Na pewno chciałbym odnieść takie sukcesy jak on. Jako prezes i trener Bogdan kilka razy poprowadził Muszyniankę do mistrzostwa Polski – dodaje Jacek Grabowski.



To, że prezes jest jednocześnie trenerem, nie oznacza jednak, że Jacek Grabowski jako szkoleniowiec jest nie do ruszenia. – To nie tak. Impel to prywatny klub i nade mną jest jeszcze Rada Nadzorcza oraz właściciele. Przede wszystkim mam jednak nadzieję, że nie będzie powodów do zwalniania trenera – tłumaczy Grabowski. W pierwszej rundzie fazy zasadniczej naszpikowany gwiazdami Impel Wrocław nie zachwycał. Zespół prowadził Nicola Negro, ale ostatecznie doszło do zmiany szkoleniowca. – Jednak to nie względy finansowe zdecydowały o wyborze. Przez kilka lat to ja wskazywałem szkoleniowców w Impelu i tym razem wskazałem na siebie. Dlaczego? Bo uważam, że w pierwszej rundzie zespół nie pokazał całego potencjału, który posiada. Wyniki nie były takie złe, bo przegraliśmy w lidze tylko z mistrzem i wicemistrzem Polski, ale nasza gra nie zachwycała – przyznaje Jacek Grabowski. – Nie twierdzę, że graliśmy bajeczną siatkówkę, ale nie było też dramatu. Wciąż mamy szansę na awans do play-off Ligi Mistrzyń, walczymy o medal w Orlen Lidze. To, że we Wrocławiu jest Katarzyna Skowrońska-Dolata, nie oznacza, że nagle staliśmy się hegemonem, wciąż mocniejsze składy mają Chemik i Atom Trefl, nie gorszy Tauron. Tymczasem odnoszę wrażenie, że od nas wymaga się cudów – dodaje.

Pojawiły się głosy, że zatrudnianie do pracy z zespołem z takimi aspiracjami Nicoli Negro było dużym ryzykiem. – To prawda, ale kiedy zatrudnialiśmy Nicolę, nie było jeszcze zespołu. Potem okazało się, że w Impelu będzie grało kilka znakomitych, doświadczonych zawodniczek. Gdybyśmy to wiedzieli, być może wybór byłby inny. Przerwa w rozgrywkach była idealnym momentem, żeby coś zmienić – mówi Jacek Grabowski. W niedzielę jego podopieczne podejmą hegemona ligi, Chemika Police. – Wierzę, że podejmiemy walkę. Pomogło nam zwycięstwo w Lidze Mistrzyń nad Dresdnerem SC, bo dziewczyny przekonały się, że stać nas na zwycięstwa w ważnych meczach. Chemik jest oczywiście faworytem, ale wierzę, że tym razem wygramy – z nadzieją mówi Jacek Grabowski. W pierwszej rundzie policzanki gładko pokonały Impel. – Ale wtedy pojechaliśmy do Szczecina po morderczej wyprawie do Baku. Nikomu nie życzę takich przygód, jakie stały się wtedy naszym udziałem. Poza tym teraz jesteśmy w innym miejscu i naprawdę możemy pokonać Chemika.

*autorem wywiadu jest Kamil Drąg, przegladsportowy,pl

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved