Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > J. Radomski: Jedziemy do Jastrzębia-Zdroju wygrać dwa mecze

J. Radomski: Jedziemy do Jastrzębia-Zdroju wygrać dwa mecze

fot. archiwum

W ubiegły poniedziałek drużyny z Warszawy i Jastrzębia-Zdroju rozpoczęły rywalizację o miejsca 7-8 w końcowej klasyfikacji. Pierwsze spotkanie padło łupem siatkarzy z Górnego Śląska, którzy w czterech setach rozprawili się z rywalami. – W pewnym momencie się zacięliśmy i na chwilę obecną nie umiem powiedzieć, co było tego przyczyną – komentował po meczu Jakub Radomski, przyjmujący inżynierów.

W pierwszym spotkaniu rywalizacji o miejsca 7-8 ulegliście zespołowi z Jastrzębia-Zdroju 1:3. Co zawiodło w waszej grze?



Jakub Radomski: Tak naprawdę to ciężko powiedzieć. Dwa pierwsze sety w wykonaniu siatkarzy Jastrzębskiego Węgla były bardzo dobre i nie mieliśmy żadnych argumentów, aby nawiązać z nimi walkę. Wychodziło im wszystko, w czym my zawodziliśmy, a mianowicie super zagrywali i przyjmowali, dalej to już bawił się z nami Michal Masny. Dopiero w trzeciej odsłonie udało nam się wskoczyć na fajny poziom. Z taką samą siłą zaczęliśmy też czwartą partię, w której wszystko szło naprawdę dobrze i udało nam się wyrobić widoczne prowadzenie. Niestety, w pewnym momencie się zacięliśmy i na chwilę obecną nie umiem powiedzieć, co było tego przyczyną. Być może zawinił brak koncentracji, ale równie dobrze może to być coś innego. Prowadząc 21:17, przegraliśmy tę partię wynikiem 21:25, co oznacza, że straciliśmy osiem punktów w jednym ustawieniu. Tak naprawdę to stawiałbym chyba na to, że zabrakło zarówno koncentracji, jak i trochę szczęścia przy kilku akcjach, w konsekwencji czego przegraliśmy 1:3 z Jastrzębskim Węglem i musimy teraz wygrać dwa kolejne spotkania.

Chyba zgodzisz się z tym, że partie przegrane w taki sposób, jak ta czwarta, bolą najbardziej.

Faktycznie, od trzeciej odsłony graliśmy całkiem fajnie i nieźle to się zapowiadało. Wiadomo, że szkoda tego czwartego seta, bo naprawdę bardzo chcieliśmy doprowadzić do tie-breaka, może wtedy poszlibyśmy na fali i to spotkanie zakończyłoby się zupełnie innym wynikiem. Niestety tak się nie stało i fakty są takie, że jedziemy teraz do Jastrzębia-Zdroju, aby wygrać dwa mecze.

W fazie zasadniczej pokonaliście zespół Jastrzębskiego Węgla dwukrotnie. Czy w związku z tym nie podeszliście do tego spotkania trochę zbyt pewni siebie?

Nie, na pewno nie podeszliśmy do tego spotkania zbyt pewni siebie. Po prostu taki jest sport – to, że dwa razy my odnosiliśmy zwycięstwo, nie dawało nam pewności, że i trzecie mamy w kieszeni. Nie możemy zapominać, że Jastrzębski Węgiel to bardzo dobry zespół, który po fazie zasadniczej uplasował się wyżej od nas, więc na pewno byliśmy przygotowani na to, że będzie ciężko i podeszliśmy do tego spotkania w pełni zmotywowani.

Następne dwa spotkania rozegracie na terenie rywala, czy utrata atutu własnej hali ma dla was duże znaczenie? Jak oceniasz szanse swojego zespołu na zwycięstwo w tych meczach?

Oczywiście mamy szanse, aby wygrać dwa spotkania na terenie rywala, chociaż na pewno nie będzie łatwo. Mobilizuje nas fakt, że Jastrzębski Węgiel pokonaliśmy w tym sezonie dwukrotnie, więc wiemy, że jest to możliwe i dopóki nie przegramy trzech setów w jednym meczu, będziemy wierzyć i zrobimy wszystko, aby to play-off wygrać.

Jakby nie patrzeć swoje ,,małe mistrzostwo’’ już zdobyliście. Założyliście sobie za cel, aby po fazie zasadniczej uplasować się na ósmym miejscu i udało wam się to. Jednak z tego co widzę, to u was apetyt wzrasta w miarę jedzenia i skoro pojawia się szansa, aby w końcowej klasyfikacji znaleźć się jeszcze jedno oczko wyżej, to traktujecie to bardzo poważnie, nawet jeżeli nie jest to bój o medale.

Na pewno bardzo cieszyliśmy się z tego, że udało nam się przebić drużynę z Olsztyna i wskoczyliśmy do czołowej ósemki, ale gdy to osiągnęliśmy, w naszych głowach pojawił się nowy cel i teraz myślimy tylko o tym, aby skończyć ten sezon na siódmym miejscu. Gramy dalej i na pewno łatwo tego nie odpuścimy.

To już ostatni mecz tego sezonu w Arenie Ursynów. Nie da się ukryć, że w tej hali panuje wyjątkowa atmosfera, a to wszystko ma chyba źródło w tym, że tworzycie zgrany zespół. Jak wygląda AZS Politechnika Warszawska od środka?

Faktycznie, fajnie to wygląda. W naszym zespole nie ma żadnych konfliktów, ani mniejszych, ani większych, wszyscy się doskonale dogadujemy między sobą. Jeżeli z zewnątrz wyglądamy na zgrany zespół, to nie jest to żaden kamuflaż, dokładnie tak samo kształtuje się to od środka.

Przy ostatnich meczach w sezonie nie sposób nie zapytać o to, jak wyglądają twoje plany na kolejny?

Na pewno póki ten sezon trwa, nie myślimy jeszcze o kolejnym. Teraz skupiamy się na zbliżających się spotkaniach, ponieważ tak jak zapowiadaliśmy – będziemy walczyć do końca. Na razie wszyscy są myślami przy tym, aby zakończyć ten sezon z jak najlepszym wynikiem, a co będzie dalej – zobaczymy.

Na pewno potrzebujecie odpoczynku, ponieważ nie da się ukryć, że ten sezon był wyjątkowo wymagający.

To prawda, ten sezon był wymagający, zresztą jak każdy inny i nie ukrywam, że ten odpoczynek na pewno przyda się każdemu z nas.

Jednak nie zaprzeczysz, że ze względu na zmiany w systemie rozgrywek PlusLigi faza zasadnicza była dla was aktywniejsza niż dotychczas, a wynika to z tego, że każdy punkt mógł okazać się bardzo istotny.

Tak, to prawda, tym razem każdy punkt był na wagę złota. Szczególnie ta końcówka fazy zasadniczej okazała się dla nas ciężka. Założyliśmy sobie, że znajdziemy się w czołowej ósemce i w ostatnich spotkaniach nie mogliśmy pozwolić sobie na żadne błędy, co może nie było na tyle męczące fizycznie, co psychicznie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved