Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Ivan Miljković: Chcę zakończyć karierę w Lube

Ivan Miljković: Chcę zakończyć karierę w Lube

fot. Katarzyna Antczak

Cucine Lube Civitanova pokonało w meczu o brązowy medal Asseco Resovię Rzeszów 3:2. Po meczu jedna z gwiazd włoskiej drużyny i jednocześnie legenda klubu, Ivan Miljković, była zadowolona z postawy zespołu po sobotnim blamażu. – Mieliśmy w ostatnich dwóch tygodniach sporo ciężkich chwil, ale myślę, że drużyna pokazała w tym spotkaniu charakter – mówił Serb, który do końca kariery zamierza występować w zespole z Civitanovy.

Gratulacje za zdobycie brązowego medalu Ligi Mistrzów. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś usatysfakcjonowany postawą swojego zespołu?



Ivan Miljković: – Jestem zadowolony ze zwycięstwa i z gry, jaką zaprezentowaliśmy. Mieliśmy w ostatnich dwóch tygodniach sporo ciężkich chwil, ale myślę, że drużyna pokazała w tym spotkaniu charakter i potencjał, jakim dysponuje. To był dobry mecz.

W meczu z Trentino nie poszło wam jednak tak dobrze i nie zdołaliście ugrać ani jednego seta.

– Mieliśmy bardzo zły dzień. Tak jak powiedziałem wcześniej, ostatnie dwa tygodnie nie były dla nas pomyślne. Popełnialiśmy sporo błędów w grze i każdy z nas czuł, że musimy to zmienić. W pojedynku z Resovią było inaczej – zmieniliśmy sporo rzeczy w naszej grze i w końcu zaczęło to funkcjonować tak, jak należy. Szkoda, że tak późno, ale brązowy medal też nie jest złym wynikiem.

Po spotkaniach z Halkbankiem Ankara wydawało się, że jesteście w niesamowitym gazie i pokusicie się o wygranie turnieju w Krakowie…

– Zgadza się, ale pamiętajmy o tym, że trudno jest wytypować faworyta turnieju, w którym grają cztery najsilniejsze zespoły w Europie. Każdy chce wygrać i zdobyć trofeum. Trzeba po prostu zaprezentować najlepszą siatkówkę. My niestety nie pokazaliśmy tego, dlatego też nie zagraliśmy w finale. Taki jest sport. Z drugiej strony cieszyć może fakt, że daliśmy radę zmienić naszą grę i w ostateczności sięgnąć po brązowy medal. Nie było łatwo, ale udało się.

Jaki był kluczowy moment spotkania z Resovią? Gospodarze mieli was już w garści, prowadząc 2:1…

– To prawda. Udało się odrobić stratę w końcówce i doprowadzić do tie-breaka, w którym złapaliśmy od początku wiatr w żagle i nie daliśmy sobie już odebrać zwycięstwa. Z pewnością mieliśmy sporo szczęścia, ale popełniliśmy też mało błędów własnych, czego nie można powiedzieć o naszych rywalach.

Po emocjach związanych z Ligą Mistrzów wracacie do rozgrywek Serie A. Trzeba przyznać, że wasza sytuacja nie jest zbyt korzystna. Przegrywacie w półfinale ligi włoskiej z Perugią już 0:2. Kolejna porażka eliminuje was z walki o scudetto…

– Owszem sytuacja jest już trudna, ale nie jest to niemożliwe, byśmy nie odrobili strat. Tym bardziej, że po meczu o brązowy medal, mam nadzieję, wróciliśmy na właściwe tory i w końcu zaczniemy grać, co najmniej tak, jak w pojedynku z Resovią. Głęboko wierzę w to, że odwrócimy losy tej rywalizacji i zagramy w finale ligi włoskiej. Niech brązowy medal Ligi Mistrzów będzie pozytywnym bodźcem dla nas.

Przed tym sezonem wróciłeś do ekipy Lube po 8 latach. Wybierasz się gdzieś indziej w przyszłym sezonie? A może myślisz o zakończeniu kariery.

– Chciałbym zakończyć swoją karierę w Lube, ale kiedy to nastąpi? Tego nie wiem. Na razie wciąż cieszę się grą w siatkówkę i lubię to. Zobaczymy, co przyniesie los.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved