Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Ireneusz Mazur: Myślałem, że igrzyska będą nawet odwołane

Ireneusz Mazur: Myślałem, że igrzyska będą nawet odwołane

fot. Klaudia Piwowarczyk

W normalnych okolicznościach koniec kwietnia byłby czasem decydujących rozstrzygnięć w siatkarskich ligach. Epidemia koronawirusa spowodowała, że w większości krajów nie tylko nie zostały przyznane medale, ale też trudno przewidywać, co przyniesie przyszłość. Nie wiadomo chociażby, co ostatecznie  z Siatkarską Ligą Narodów, są głosy, by miała zostać rozegrana jesienią. – Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy to dobrze, czy źle. Na pewno termin ten komplikuje rozgrywki ligowe. Wierzę, że uda się pogodzić wszystkie terminy i zarówno Liga Narodów, jak i krajowe rozgrywki uda się przeprowadzić bez problemów – skomentował Ireneusz Mazur.

Ze względu na koronawirusa rozgrywki ligowe nie zostały dokończone. Przez pewien czas pojawiały się głosy, że igrzyska olimpijskie odbędą się zgodnie z planem, ale ostatecznie zdecydowano się na ich przełożenie na przyszły rok. – Szczerze mówiąc spodziewałem się takiej decyzji. Myślałem nawet, że igrzyska zostaną w ogóle odwołane. Odwoływano przecież kolejne kwalifikacje i sytuacji nie uspokoiły nawet decyzje, jak w koszykówce, o przyznaniu miejsc w turnieju olimpijskim na podstawie światowego rankingu. MKOl wybrał mniejsze zło i dobrze się stało. Nie ma co na siłę przeprowadzać igrzysk, nie bacząc na bezpieczeństwo. Ich przełożenie na przyszły rok jest najbardziej racjonalne. Mam nadzieję, że do tego czasu pandemia, jeśli zupełnie nie wygaśnie, to przynajmniej uda się ją opanować na tyle, by zawody można było przeprowadzić bez przeszkód – ocenił Ireneusz Mazur.



Na ten moment trudno wskazać, czy sezon reprezentacyjny w ogóle się rozpocznie, a jeśli tak to kiedy. – Wciąż w planach są przecież rozgrywki Ligi Narodów i cały okres przygotowawczy, a w nim m.in. Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. Po działaniach siatkarskich władz, czy to światowych FIVB, jak i naszych, krajowych, PZPS, widać, że wszystkim zależy, by „uruchomić” Ligę Narodów. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Najważniejsze jest zdrowie i nikt nie zaryzykuje gry, jeśli nie będzie bezpiecznie. Mówi się o przełożeniu Ligi Narodów na jesień, ale trudno jednoznacznie powiedzieć, czy to dobrze, czy źle. Na pewno termin ten komplikuje rozgrywki ligowe. Wierzę, że uda się pogodzić wszystkie terminy i zarówno Liga Narodów, jak i krajowe rozgrywki uda się przeprowadzić bez problemów – dodał były szkoleniowiec.

Jako dwukrotni mistrzowie świata Polacy uważani są za jednych z faworytów igrzysk olimpijskich – czy przełożenie turnieju czterolecia o rok wpłynie negatywnie na szanse biało-czerwonych na wywalczenie medalu? – Nie obawiam się o to. Za rok nasza drużyna wciąż będzie faworytem. Ten rok może nam nawet pomóc. Mamy grupę niezwykle uzdolnionych, młodych zawodników, mistrzów świata juniorów: Bartosza Kwolka, Tomasza Fornala, Norberta Hubera, Jakuba Kochanowskiego czy trochę starszego, ale wciąż młodego Macieja Muzaja. Ten dodatkowy czas pozwoli im zdobyć kolejne doświadczenia i wznieść się na jeszcze wyższy poziom. A w tym wieku w rok można zrobić kolosalny skok jakościowy – nie miał wątpliwości ekspert Polsatu. Jego zdaniem polska siatkówka jest w najlepszej sytuacji, ponieważ grono młodych zdolnych zawodników jest bardzo duże, co pokazały chociażby ubiegłoroczne rozgrywki Ligi Narodów. – Ze wszystkich czołowych drużyn na przełożeniu igrzysk tracimy najmniej. W każdej bowiem kategorii wiekowej mamy zawodników na wysokim poziomie. Mamy dobrą i mocną kadrę. Za rok będziemy faworytami do złota – jasno podkreślił Ireneusz Mazur.

Epidemia wirusa jeszcze nie ustała, a już wszyscy zastanawiają się, z jak dużym kryzysem przyjdzie się nam zmierzyć. Raczej nieuniknione jest zmniejszenie finansowania klubów, ale według trenera może to mieć również pozytywny wpływ. Chodzi przede wszystkim o brak zatrudniania obcokrajowców, którzy swoim poziomem nie zawsze wnoszą poprawę jakości. – Skończy się dotychczasowa hossa, w której kluby płaciły gwiazdom ogromne pieniądze. Przecież już słyszymy o cięciu wydatków, w tym wynagrodzeń. Pieniądze będzie trzeba wydawać bardziej racjonalnie, z rozwagą. Nie będzie już życia ponad stan. To z kolei odbije się na wysokości kontraktów. Kluby zaczną mierzyć zamiary według sił. Warto może jednak, by prezesi klubów zatrudniając obcokrajowców, sięgnęli po tych z najwyższej półki. Wydać więcej na jednego czy dwóch siatkarzy z samego topu i uzupełnić ich zawodnikami krajowymi, młodymi lub wyróżniającymi się w pierwszej lidzie. To ekonomiczne podejście – zaproponował.

* Cała rozmowa Michała Micora dostępna na stronie Katowickiego Sportu

źródło: opr. własne, sportdziennik.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved