Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Ireneusz Kłos: Polacy mają nerwy ze stali

Ireneusz Kłos: Polacy mają nerwy ze stali

fot. fivb-org

– Pełny set w tie-breaku zafundowaliśmy sobie na własne życzenie, gdyż prowadziliśmy nawet 13:9 i wydawało się, że jest już po herbacie. Pokazaliśmy jednak, że jesteśmy zespołem, który się nie poddaje i walczy do końca – powiedział po wygranej z Włochami Ireneusz Kłos.

Na koniec zmagań w Mediolanie biało-czerwoni po pełnym zwrotów akcji meczu pokonali w tie-breaku Włochów. Obie drużyny miały piłki meczowe, ale więcej zimnej krwi zachowali Polacy, którzy wygrali 25:23. – To była emocjonująca batalia i najważniejsze, że biało-czerwoni wyszli z niej zwycięsko. Mają nerwy ze stali, zwłaszcza że Włosi bardzo dobrze grali wyblokiem, wyprowadzając udane kontrataki. Pełny set w tie-breaku zafundowaliśmy sobie na własne życzenie, gdyż prowadziliśmy nawet 13:9 i wydawało się, że jest już po herbacie. Pokazaliśmy jednak, że jesteśmy zespołem, który się nie poddaje i walczy do końca – powiedział Ireneusz Kłos, dla którego jednym z bohaterów starcia z Italią był Maciej Muzaj. – W tym meczu zaimponował mi Maciej Muzaj, o którym bardzo często mówiło się, że jest to siatkarz dobrze radzący sobie w lidze, a niekoniecznie w reprezentacji. Wynikało to stąd, że wcześniej nie kończył ważnych piłek, ale w niedzielę udowodnił, że potrafi pociągnąć grę zespołu. Oby to był obiecujący prognostyk przed kolejnymi spotkaniami, w których będzie mógł pokazać, że świetny występ w starciu z Italią nie był tylko jednorazowym wyczynem. Wydaje mi się, że w takiej dyspozycji ma szanse znaleźć się w czternastce na kolejne imprezy – dodał.



W Mediolanie Polacy rozegrali trzy pięciosetowe pojedynki. Wszystkie zakończyły się ich zwycięstwami, ale na parkiecie musieli zostawić sporo zdrowia. – Wszystkie starcia były bardzo wymagające, a każdy mecz był trudny, bo nasi zawodnicy rozegrali największą z możliwych liczbę setów – podkreślił Kłos, który wyróżnił Bartosza Kwolka oraz Marcina Komendę. – W pierwszych akcjach największe wrażenie wywarł na mnie Bartosz Kwolek, który zagrał w tym turnieju rewelacyjnie, posyłając trudne zagrywki na stronę rywali. Już teraz można również powiedzieć, że w ataku będzie bardzo wartościowym zawodnikiem. Jestem też zadowolony z postawy Marcina Komendy, który imponował pewnością siebie na rozegraniu – dodał trzykrotny wicemistrz Europy.

Przed podopiecznymi Vitala Heynena ostatni turniej fazy interkontynentalnej. Od osiągniętych w nim wyników będzie zależało czy biało-czerwoni zakwalifikują się do Final Six Ligi Narodów. W Lipsku zmierzą się z Japończykami, Portugalczykami oraz Niemcami, a więc będą faworytami tych pojedynków. – Turniej w Niemczech wydaje mi się być najłatwiejszym ze wszystkich. Moim zdaniem powinniśmy spokojnie wygrać co najmniej dwa spotkania, dzięki czemu w Lipsku pewnie awansujemy do turnieju finałowego, który zostanie rozegrany w Chicago – zakończył Ireneusz Kłos.

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved