Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > Ireneusz Kłos: Brazylijczycy są rozpędzeni

Ireneusz Kłos: Brazylijczycy są rozpędzeni

fot. fivb-org

Puchar Świata to impreza typowo komercyjna i tyle. Liczy się zarabianie pieniędzy. Telewizja japońska zapłaciła krocie federacji. Mimo wszystko to dobre zawody, by trenerzy robili poligon doświadczalny – stwierdził Ireneusz Kłos, 337-krotny reprezentant Polski

Po ośmiu spotkaniach, biało-czerwoni mają siedem zwycięstw. Atmosfera w kadrze jest bardzo dobra, ale cały czas pojawiają się pytania, jaki sens ma rozgrywanie Pucharu Świata. – To nabija kasę Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej. Przed laty wiadomo było, że dwie najlepsze drużyny zapewniają sobie awans do igrzysk olimpijskich. Warto było zajmować nawet drugą lokatę. Teraz wszystko się zmieniło. Impreza typowo komercyjna i tyle. Liczy się zarabianie pieniędzy. Telewizja japońska zapłaciła krocie federacji. Mimo wszystko to dobre zawody, by trenerzy robili poligon doświadczalny dla zawodników, którzy nie mają okazji brać udziału w równie ważnych imprezach. Młodzież może się pokazać szerszej publiczności. Powalczyć o kontrakty, nowych agentów i menadżerów – mówił Ireneusz Kłos.



– Za przedstawicielami FIVB trudno nadążyć. Podczas zmagań w Japonii używają innych piłek niż w mistrzostwach Europy. Nowy wygląd, nowy krój. Co roku coś testują. Wykładziny, teraflex, siatki. Nowinki również są wprowadzane po to, by dostarczać dodatkowe kwoty. Jeśli producent chce zaprezentować produkt, musi wydać dużo pieniędzy. Wejście na rynek kosztuje. Kibice za bardzo na to nie zważają. Liczą przede wszystkim na zwycięstwo ulubieńców – kontynuował.

Przed finiszem turnieju Polacy zajmują w tabeli drugie miejsce, jedynie za Brazylijczykami. To właśnie z nimi w niedzielę powalczą o przewodnictwo w zestawieniu. – Brazylijczycy są rozpędzeni. Idą jak Supertajfun Hagibis, który za chwilę dotrze do Kraju Kwitnącej Wiśni. Będzie trudno, ale trzeba podejść do spotkania spokojnie. Bruno Rezende gra takie piłki, że niewiele osób spodziewało się, iż można tak zagrać do środkowego. Atakujący idą w ciemno. Dostają piłki. Zdobywają punkty na pustej siatce. Bardzo widowiskowa gra. Kibice to lubią. My musimy się skupić tylko na tym meczu. Nie myśleć o innych rozwiązaniach. Niech chłopacy zagrają dobrą siatkówkę. Pokażą, że znowu można ich ograć. Jest jeden dzień odpoczynku, to pomaga – tłumaczył Kłos.

Mistrzowie olimpijscy z Rio de Janeiro i wicemistrzowie świata z 2014 i 2018 roku, do tej pory nie przegrali, jako jedyny zespół podczas PŚ. Canarinhos nie stracili nawet punktu, a rywalom oddali zaledwie dwa sety (mecze z Iranem i Egiptem). Biało-czerwonych czeka jedno z najtrudniejszych zadań w ostatnich dniach. – Po to się wychodzi na boisko, żeby wygrywać. Większość zawodników podchodzi do zmagań w ten sam sposób. No może oprócz Egipcjan czy Tunezyjczyków. To takie nacje. Kiedy się pokłócą nic nie pomaga. Przestają grać i współpracować – podsumował Kłos.

– Dodatkowa motywacja przed meczami? Zwycięzcy PŚ otrzymują milion dolarów. Jest się czym dzielić. Z tym raczej kłopotu nie będzie. To końcówka wymagającego sezonu. W ciągu szesnastu dni trzeba rozegrać jedenaście spotkań. Istny maraton. Trzeba być pełnym podziwu dla wytrzymałości zawodników. Turnieje są w różnych częściach świata. Dochodzą przeloty. Zmiany miejsc. To może i dobre. Nie trzeba cały czas tkwić w jednym miejscu. Jest jednak trudno. Sam tego doświadczyłem przed laty. Trzymam kciuki – zakończył.

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved