Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO: Piękna, historyczna, olimpijska przygoda Polek zakończona

IO: Piękna, historyczna, olimpijska przygoda Polek zakończona

fot. FIVB

Kinga Kołosińska i Monika Brzostek jako kolejna biało-czerwona para w siatkówce plażowej zakończyły swoją przygodę z igrzyskami olimpijskimi. Żeński duet podzielił los swoich kolegów, chociaż początki meczu ćwierćfinałowego jeszcze tego nie zapowiadały. Biało-czerwone rozpoczęły z wysokiego C, mając swoje szanse również w tie-breaku. W nerwowych końcówkach kluczem do sukcesu okazał się celny serwis Australijek i to one triumfowały 2:1, pozostając w grze.

 



Obie pary rozpoczęły ćwierćfinał bardzo dobrze w ataku, ale to Kinga Kołosińska i Monika Brzostek spisywały się lepiej, powoli budując przewagę. Kontra Moniki oraz as serwisowy Kingi po krótkim czasie od pierwszego gwizdka zmusiły Australijki do poproszenia o czas. Polska para prowadziła wtedy 7:3, ale po powrocie do gry kolejnymi akcjami w bloku popisywała się Kołosińska i było 9:3 dla biało-czerwonych. Boisko należało tylko do nich, a punkty co rusz wędrowały na konto Polek po ich bardzo dobrych akcjach – rywalki nie istniały (13:6). Co prawda duet Bawden/Clancy obudził się i zaczął odrabiać straty, ale nadal to reprezentantki naszego kraju kontrolowały sytuację na boisku (19:12 – po kolejnym bloku Kołosińskiej i kontrze Brzostek). Polska para uzupełniała się w stu procentach i imponowała swoją grą, wygrywając w partii otwarcia do 15.

Australijkom w pierwszych akcjach kolejnej odsłony sprzyjało szczęście, co w połączeniu ze skuteczniejszą i sprytniejszą grą pozwoliło im delikatnie prowadzić. Długo to jednak nie trwało i przy zagrywce Kołosińskiej biało-czerwone odebrały im minimalną nadwyżkę (5:4). Bardzo dobra obrona i kontra dwójki australijskiej kilka chwil później zmieniły sytuację, a błędy w ataku i w przyjęciu Polek zwiększyły jej prowadzenie do trzech punktów (9:6). Kinga Kołosińska i Monika Brzostek poprosiły o czas, po nim nadal jednak miały problemy i rywalki mocno odjechały z wynikiem (6:11). Tym razem to Australijki rozdawały karty na boisku i wywierały na polskim duecie dużą presję. Po przerwie technicznej biało-czerwone zaczęły powoli odrabiać straty, ale mało precyzyjne zagrania uniemożliwiły im skuteczną pogoń (11:16, 13:18). Po dobrze rozegranym secie rywalki doprowadziły więc do tie-breaka.

Jego początek lepiej układał się po australijskiej stronie siatki (2:0), ale reprezentantki Polski nie odpuszczały i po asie serwisowym był remis 2:2. Następnie obie pary wymieniały się bardzo dobrymi atakami, psując też zagrywki. Australijki, po kontrze Clancy, wypracowały drugi punkt przewagi (8:6) i niebezpiecznie zbliżały się do końca meczu, nadal skutecznie atakując (11:9). Polskim siatkarkom brakowało niewiele, ale cały czas to ich rywalki były w natarciu. Gdy te skończyły kolejną kontrę, o czas poprosiły biało-czerwone – ich sytuacja była coraz cięższa (9:12). Po nim reprezentantki Polski zaczęły odrabiać straty i po punktującej zagrywce Brzostek różnica stopniała do minimum (11:12). Przeciwniczki jednak nie odpuszczały, ponownie wybroniły polski atak i miały piłkę meczową (14:11). Tę wykorzystały od razu – Clancy zamknęła walkę w meczu asem serwisowym. I to australijskie siatkarki w olimpijskim ćwierćfinale zmierzą się z Amerykankami Walsh-Jennings/Ross.

Kołosińska/Brzostek (POL) – Bawden/Clancy (AUS) 1:2
(21:15, 16:21, 11:15)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved