Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO (M): Włosi lepsi w meczu na szczycie

IO (M): Włosi lepsi w meczu na szczycie

fot. FIVB

Włosi odnieśli drugie zwycięstwo w Rio de Janeiro, pokonując w meczu na szczycie grupy B reprezentację Stanów Zjednoczonych. Wygrywając w czterech setach, znacznie skomplikowali sytuację Amerykanów, samemu będąc o krok od awansu do ćwierćfinału.

Podobnie jak w swoim pierwszym meczu igrzysk olimpijskich Azzurri, także tym razem już od pierwszych piłek przystąpili do ataku. Swój zespół na prowadzenie wyprowadził duet Zaytsev/Juantorena i dość szybko Amerykanie musieli szukać sposobu na wyjście z opresji. Simone Giannelli nie miał większych problemów z rozrzuceniem bloku rywali i tak po celnym zagraniu Juantoreny z drugiej linii zespół Gianlorenzo Blenginiego prowadził 7:4, aby po autowym zagraniu Andersona zwiększyć dystans. Przy stanie 11:7 John Speraw musiał reagować, przerwa na żądanie szkoleniowca nieco uspokoiła grę, jednak wciąż to siatkarze z Półwyspu Apenińskiego kontrolowali sytuację. Nie obyło się bez chwili rozprężenia, nieco zbyt szybkie rozegranie Giannellego sprawiło problemy Juantorenie i przy braku kończących zagrań w pierwszej akcji przewaga Włochów stopniała do jednego punktu. Tym razem po przerwę na żądanie musiał sięgnąć Gianlorenzo Blengini (12:11). Widząc swoje szanse, Amerykanie przystąpili do ataku, wyrównując stan na 12:12. Od tej chwili gra rozpoczęła się praktycznie na nowo. Pechową passę swojego zespołu przerwał dopiero Ivan Zaytsev, jednak po kilkupunktowym prowadzeniu Włochów nie pozostał już nawet ślad. Cierpliwa gra siatkarzy ze Stanów Zjednoczonych opłaciła się i po celnych zagraniach Lee i Holta ze środka ekipa trenera Sperawa wypracowała minimalne prowadzenie (16:17). Przy grze na styku sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, w kluczowym fragmencie seta sygnał do ataku dał swoim kolegom Emanuele Birarelli. Kapitan Azzurrich widowiskowym blokiem zatrzymał Andersona, a kiedy chwilę później atak Giannellego z przechodzącej piłki dał Włochom pierwszą piłkę setową, wydawać się mogło, że w tym secie nic nie może zagrozić ekipie z Italii (24:22) swój zespół uratował Anderson (24:24). Triumfatora miała więc wyłonić gra na przewagi, w tej lepiej zaprezentowali się Włosi. W decydującej akcji to Amerykanie popełnili błąd przekroczenia linii ataku, nawet wideoweryfikacja na żądanie trenera Sperawa nie przedłużyła już seta, decyzja została podtrzymana i Italia wygrała 28:26.



Początki kolejnej partii to zdecydowanie lepszy start Amerykanów. Podopieczni Johna Sperawa pewniej prezentowali się w kontratakach, podobnie jak w pierwszej partii na środku siatki nie mylił się Holt i przy stanie 1:4 Azzurri byli w nieciekawej sytuacji. Sygnał do ataku dał swoim kolegom Ivan Zaytsev, widowiskowe ataki i punktowa zagrywka asa Włochów zrobiły swoje i dystans stopniał do dwóch oczek (3:5).  Kiedy dominujący w ataku Amerykanie po raz kolejny uciekli rywalom, Gianlorenzo Blengini wykorzystał czas na żądanie (3:7). Przerwa zdecydowanie pomogła, do znakomicie prezentującego się Zaytseva dołączył Piano. Środkowy reprezentacji Włoch kończył ważne kontrataki, bezbłędnie wyczuwając intencje rywali, i tak po widowiskowym bloku na Holcie było już po 8. Przy problemach Lanzy ze skutecznością Amerykanie po raz kolejny odwrócili sytuację (8:11). Nie był to koniec zwrotów akcji, tym razem rywalom o swojej obecności przypomniał Osmany Juantorena, czujnością przy wykorzystywaniu wideoweryfikacji wykazał się Gianlorenzo Blengini i Azzurri prowadzili 11:10. Amerykanie też mieli swoje argumenty i tak o sile bloku rywali przekonał się Juantorena i po chwili role się odwróciły (16:17). Włochów z opresji próbował ratować Zaytsev, jednak po drugiej stronie siatki tempa nie zwalniał Anderson i w końcówce to Stany Zjednoczone prowadziły 21:16. Amerykanie, za sprawą Juantoreny, ponownie poczuli oddech rywali na plecach (19:22), jednak zagrania Holta i Russella w końcówce odebrały Włochom nadzieję (20:25).

Zdecydowanie bardziej zacięty i wyrównany, już od pierwszych akcji, był kolejny set spotkania. Wyciągając wnioski z poprzedniej partii, podopieczni Gianlorenzo Blenginiego tym razem nie pozwolili rywalom na tak wiele. Przy wymianie sił w ataku utrzymywała się gra na styku. Wsparciem na siatce dla swoich kolegów był Simone Giannelli, młody rozgrywający reprezentacji Włoch przy zagraniach z przechodzącej piłki reagował bezbłędnie (6:4). Błędów nie ustrzegł się za to Anderson, Włosi natomiast mogli liczyć na skutecznego w ataku Juantorenę (7:5). O ile Amerykanie zdołali szybko odrobić stratę, to sytuację uspokoił Emanuele Birarelli, celny serwis środkowego z Italii dał Azzurrim minimalną zaliczkę (10:9). Mimo że Amerykanie niezmiennie mogli liczyć na swoich środkowych przy niewielkiej liczbie błędów popełnianych przez rywali podopieczni trenera Sperawa, na dłuższej przestrzeni nie byli w stanie zniwelować straty (15:14, 17:16). W końcówce partii poziom widowiska zaniżyły błędy popełniane przez siatkarzy obu ekip w polu serwisowym, pechową serię swojego zespołu przerwał dopiero Lanza, a blok Juantoreny na Lee zwiększył przewagę Azzurrich do dwóch oczek (20:18). W końcówce seta groźnie wyglądającego urazu doznał Birarelli i kapitan Azzurrich został zniesiony z boiska przez swoich kolegów. W jego miejsce na placu gry pojawił się Simone Buti. Mimo nerwowości w końcówce siatkarze z Półwyspu Apenińskiego utrzymali przewagę do końca, kropkę nad i postawił Filippo Lanza (25:23).

Również pierwsze akcje kolejnego seta to popis gry Włochów na siatce. Tę partię efektownym atakiem otworzył Osmany Juantorena. To właśnie zagrania ze skrzydeł były głównym atutem Azzurrich, pozwalającym ekipie trenera Blenginiego utrzymywać minimalny dystans (5:4). Po drugiej stronie siatki z walki nie zamierzał rezygnować Anderson i po chwili to Amerykanie prowadzili 6:5. Podobnie jak we wcześniejszych setach, także tym razem uspokoić grę pozwolił Włochom czujny blok, nie bez znaczenia były zagrania Juantoreny, który prezentował szeroki wachlarz swoich umiejętności. Włosi nie unikali ryzyka, Simone Giannelli również w kontrach grał odważnie i tak przy stanie 11:8 trener Speraw musiał ratować się przerwą na żądanie. Kolejny zryw Amerykanów doprowadził do kolejnego zwrotu akcji (15:14). Bez wątpienia w tej części meczu najpewniejszym punktem w ekipie ze stanów Zjednoczonych był Anderson, Włosi mogli liczyć na Zaytseva. Czujność na siatce Matteo Piano po raz kolejny znalazła swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników, a po kolejnym zagraniu Zaytseva było już 19:16. Kiedy wszystko wskazywało, że w tej partii Azzurri nie pozwolą sobie zagrozić, dobry serwis Christensona i ważna kontra Amerykanów doprowadziły do gry na styku (20:19), a po niedokładnym przyjęciu Juantoreny było już po 20. W kluczowym momencie zagraniem w aut popisał się Anderson i Italia odzyskała nieco spokoju przy dwupunktowej przewadze. Zagranie Andersona na 23:23 mogło jeszcze zapowiadać przedłużenie losów spotkania, jednak zagranie Lanzy w kontrze zakończyło walkę (25:23).

Włochy – USA 3:1
(28:26, 20:25, 25:23, 25:23)

Składy zespołów:
Włochy: Juantorena (17), Giannelli (6), Zaytsev (13), Lanza (10), Colaci (libero), Piano (7), Birarelli (4) oraz Antonov, Rossini, Buti (4) i Sottile
USA: Anderson (13),  Russell (19),  Sander (10), Lee (7), Christenson (1), Holt (8), Shoji E. (libero) oraz Shoji K.

Zobacz również
Wyniki i tabela gr. A turnieju olimpijskiego mężczyzn

Kto ma największe szanse na olimpijskie złoto?

  • Polacy (50%, 2 750 głosów)
  • Brazylijczycy (23%, 1 272 głosów)
  • Włosi (14%, 773 głosów)
  • Francuzi (5%, 295 głosów)
  • Amerykanie (5%, 283 głosów)
  • Rosjanie (3%, 171 głosów)

głosujących: 5 544

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved