Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO (M): Pięciosetowa batalia, Włosi finalistami

IO (M): Pięciosetowa batalia, Włosi finalistami

fot. FIVB

Siatkarze Stanów Zjednoczonych fatalnie zaczęli turniej olimpijski, od porażki z Kanadą i Włochami. Jednak potem kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa. Dopiero w ostatnim meczu grupowym zapewnili sobie wyjście z grupy, a w fazie pucharowej najpierw pokonali biało-czerwonych, ale w piątkowym półfinale choć byli blisko wygranej, okazali się słabsi od Włochów. Italia z Ivanem Zaytsevem na czele pokazała ogromną wolę walki i wręcz wyrwała zwycięstwo ekipie USA. W trzecim secie jednak Amerykanie pokonali rywali aż 25:9.

Azzurri spotkanie rozpoczęli dość sennie, dekoncentrację rywali bezbłędnie wykorzystali Amerykanie. W początkowej fazie rywalizacji po stronie USA punktował Russell, podopieczni trenera Sperawa znaleźli też sposób na asa rywali. Od bloku przeciwników kolejno odbijał się Zaytsev, poza sportowo przegranymi akcjami widoczna była spora liczba błędów po włoskiej stronie siatki. I tak w ekspresowym tempie Anderson i jego koledzy zostawili Włochów w tyle, prowadząc 5:1. Niemoc swojego zespołu przełamał dopiero Osmany Juantorena, jednak wciąż zmorą siatkarzy z Półwyspu Apenińskiego były punkty oddawane rywalom „w prezencie” po prostych błędach własnych.  Na reakcję trenera Blenginiego nie trzeba było zbyt długo czekać, Włoch przywołał swój zespół do siebie, przy nieco lepszych momentach gry Azzurrich punktował Lanza, jednak wciąż to Amerykanie dyktowali warunki gry. Daleki od swojej optymalnej formy był Ivan Zaytsev, atakujący Włochów popełniał kolejne błędy, podczas gdy tego typu problemów nie miał Aaron Russell (10:16). Dopiero ustawienie z Zaytsevem w polu serwisowym i błędy własne zawodników trenera Sperawa zniwelowały nieco dystans (14:18). W końcówce seta na placu gry pojawił się jeszcze Antonov. Kiedy kolejne celne zagranie Włochów doprowadziło do stanu 17:19, tym razem trener Speraw musiał wykorzystać przerwę na żądanie. Pauza nie wybiła z rytmu dobrze zagrywającego Antonova, jednak skuteczność w kontrach USA okazała się decydującą. Przy prawdziwej wymianie ciosów w ataku coraz lepiej na siatce prezentowali się Juantorena z Zaytsevem. To właśnie Ivan Zaytsev, notujący kolejne asy serwisowe, wyprowadził swój zespół z opresji, a po bloku Italii było już po 23 i gra rozpoczęła się praktycznie od nowa. Przy wymianie sił w ataku nie brakowało widowiskowych akcji, jak chociażby obrona Lanzy, ratująca Włochów (24:24, 26:26). Przy prawdziwej wojnie nerwów długo wyczekiwaną przewagę swojej drużynie zapewnił Birarelli. Kapitan reprezentacji Włoch najpierw pocelował Russella. Tej szansy Azzurri nie zmarnowali, wykorzystując swoją pierwszą piłkę setową (30:28).

Idąc za ciosem, również pierwsze akcje kolejnego seta to pokaz siły Włochów w ataku, w polu rywali jako pierwszy zameldował się Juantorena. Amerykanie odpowiedzieli zagraniem Holta ze środka (1:1). Tym razem ekipa z Półwyspu Apenińskiego, wyciągając wnioski z początków spotkania, nie pozwoliła rywalom na tak wiele, utrzymując grę na styku (4:4). W porównaniu z pierwszą partią role się odwróciły i to Amerykanie popełniali więcej błędów własnych. Azzurri natomiast nie mylili się w ataku, na siatce swoje noty regularnie poprawiał Juantorena (6:5). Podopieczni trenera Sperawa mogli co prawda liczyć na efektywność Andersona, jednak nie wystarczyło to do przejęcia kontroli nad przebiegiem rywalizacji (11:10). Kluczowa okazała się zagrywka Butiego, po której szkoleniowiec Amerykanów ratował się przerwą na żądanie. Nie był to koniec popisów Azzurrich w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła, niedługo później równie celnym serwisem popisał się Giannelli i Italia prowadziła 16:13. Sytuację USA próbował ratować Maxwell Holt i zagranie środkowego reprezentacji Stanów Zjednoczonych zmusiło do reakcji Gianlorenzo Blenginiego. Włoch uspokoił nieco grę swojego zespołu, w końcówce coraz częściej mylili się Amerykanie (19:16). Skuteczne zagranie Russella przywróciło nadzieję sympatykom Stanów Zjednoczonych, jednak autowe zagranie Andersona uspokoiło sytuację (20:17). Taki stan rzeczy nie trwał długo, czujność w bloku Holta pozwoliła Amerykanom powtórzyć to, co udało się zrobić Włochom w partii premierowej, a więc doprowadzić do remisu (21:21). W trudnych momentach swojej drużyny nie zawodził Juantorena, jednak to zespół trenera Sperawa jako pierwszy miał w górze piłkę setową (23:24). Tym razem Włosi nie zdołali odwrócić losów seta, partię punktowym serwisem zakończył Anderson (28:26).

O ile w drugiej partii Azzurri zdołali ograniczyć liczbę niewymuszonych błędów własnych, to początki trzeciego seta to ponownie nerwowe poczynania Włochów i przy prowadzeniu USA 5:1 Gianlorenzo Blengini musiał uspokajać swoich podopiecznych. Do wysokiego poziomu efektywności z pierwszej partii wrócił Aaron Russell, wraz z rozwojem partii coraz lepiej reagował Zaytsev, dając swoim kolegom sygnał do ataku. Zryw był tylko krótkotrwały, dominacja Amerykanów była bezdyskusyjna, co było widać na tablicy wyników. W ważnych akcjach kolejne błędy popełniał Zaytsev i było już 4:12. Kiedy dystans dzielący obie ekipy wzrósł do 10 oczek, Gianlorenzo Blengini zdecydował się na zmianę, na placu gry pojawili się Vettori i Sottile. Znakomicie na siatce prezentował się Holt, zatrzymując kolejne zagrania rywali. Amerykanom w tej części meczu wychodziło praktycznie wszystko, nawet w trudnych akcjach szans nie marnował Anderson, a przy stanie 17:4 Włosi sprawiali wrażenie bezradnych. Na tym etapie meczu szkoleniowiec Włochów wymienił praktycznie cały skład, na przyjęciu pojawili się jeszcze Rossini i Antonov. Pechową serię swojego zespołu przerwał dopiero Antonov. Przebudowana kadra Włoch nie zdołała wyjść z tego dołka, walcząc tylko o zmniejszenie rozmiaru porażki. Kropkę nad i postawił Christenson (9:25).

Mimo bolesnej porażki Azzurri zdołali się otrząsnąć. Początki czwartego seta to szybkie przystąpienie do ataku i utrzymywanie gry na styku. As serwisowy Andersona nieco zmienił sytuację (3:5), nie była to jednak bezpieczna przewaga USA. Gianlorenzo Blengini wrócił do swojego podstawowego składu z Giannellim i Zaytsevem, to właśnie atakujący reprezentacji Włoch zrehabilitował się za swoje gorsze chwile z trzeciej partii. Po bloku na Sanderze było 5:5. Po włoskiej stronie siatki nieco lepiej prezentował się też Lanza, podczas gdy słabiej atakował Anderson (8:8). Kiedy kolejny zryw Amerykanów dał im dwa oczka zaliczki, Gianlorenzo Blengini postanowił przerwać serię rywali. Cierpliwość siatkarzy z Półwyspu Apenińskiego opłaciła się, w tej części meczu gwarancją stabilności dla swojej drużyny był Zaytsev i to dzięki swojemu asowi Włosi utrzymywali grę na styku (13:13). W kluczowej części partii do szerokiego wachlarza swoich możliwości rozgrywający reprezentacji Włoch dodał punktowe ataki – Simone Giannelli ratował swój zespół w trudnych chwilach (17:17). Błędy Włochów jeszcze umocniły pozycję USA (18:21). Końcówka seta to pokaz możliwości środkowych obu reprezentacji (Birarelli-Lee). Kiedy wydawać się mogło, że Włosi są w beznadziejnej sytuacji, Andersona na siatce upolował Lanza, niwelując dystans (21:22). Jednak to nie przyjmujący Włochów, a Ivan Zaytsev był bohaterem swojego zespołu. Decydujące akcje seta to prawdziwy „Ivan Zaytsev show”, trzy ostatnie akcje to punktowe serwisy atakującego Azzurrich i wygrana reprezentacji Włoch 25:22.

Lider Włochów również w tie-breaku nie zawodził, nieco mniej widoczni byli amerykańscy atakujący (2:2). Zauważalne było już zmęczenie siatkarzy obu ekip, co przekładało się na błędy popełniane w polu serwisowym. Na dłuższej przestrzeni seta żadna z ekip nie była w stanie wypracować wyższej przewagi (4:4). Nieco niższy poziom efektywności zagrań towarzyszył Amerykanom, co w kontrataku wykorzystał Zaytsev i przy zmianie stron boiska to Italia prowadziła 8:6. Po wznowieniu gry błąd w przyjęciu Russella mocno skomplikował sytuację zespołu trenera Sperawa i szkoleniowiec ekipy ze Stanów Zjednoczonych zareagował natychmiastowo. Także sportowe szczęście było po włoskiej stronie siatki, kiedy to po serwisie Christensona piłka przewinęła się po taśmie i tylko czujność Simone Giannellego uratowała Azzurrich w tej akcji. Dyspozycja w polu serwisowym wyraźnie przemawiała na korzyść Italii, po asie serwisowym Juantoreny było już 12:8. Wyraźnie rozbici Amerykanie mylili się coraz częściej, podczas gdy pewni swego zawodnicy trenera Blenginiego spokojnie zmierzali do końca partii, wygrywając po bloku Butiego (15:10).

Włochy – USA 3:2
(30:28, 26:28, 9:25, 25:22, 15:9)

Składy zespołów:
Włochy: Zaytsev (21), Lanza (16), Juantorena (14), Buti (8), Birarelli (8), Giannelli (7), Colaci (libero) oraz Antonov (1), Sottile, Vettori i Rossini
USA: Anderson (25), Holt (16), Russell (14), Sander (10), Lee (9), Christenson (5), Shoji (libero)



Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej turnieju olimpijskiego mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-08-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved