Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO (M): Azzurri na fali, niepewna przyszłość Brazylijczyków

IO (M): Azzurri na fali, niepewna przyszłość Brazylijczyków

fot. FIVB

W niekwestionowanym hicie 4. kolejki rywalizacji grupy A podopieczni Gianlorenzo Blenginiego rywalizowali z Brazylijczykami. Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego mimo falstartu w pierwszym secie w kolejnych partiach zaprezentowali się lepiej od rywali, wygrywając 3:1. Triumf Azzurrich umocnił ich na pozycji lidera grupy, jednocześnie doprowadzając do ciekawej sytuacji w grupie. Brazylijczycy, Francuzi, Amerykanie i Kanadyjczycy mają bowiem identyczny dorobek punktowy i o ich przyszłości zadecyduje ostatnia kolejka spotkań.

Już pierwsze akcje meczu to zgodnie z oczekiwaniami gra punkt za punkt. Przy grze na styku i wymianie sił w ataku Brazylijczycy mogli liczyć na skutecznego Lucarellego, podczas gdy w szeregach Azzurrich ręki nie wstrzymywał Zaytsev. As Włochów w początkowej fazie seta utrzymywał stuprocentową efektywność zagrań (7:7). Poziom widowiska nieco zaniżały błędy popełniane w polu serwisowym, lepiej w tym elemencie prezentowali się zawodnicy Gianlorenzo Blenginiego. I tak dzięki celnej zagrywce Lanzy Włosi nieco odskoczyli rywalom i przy stanie 9:12 trener Rezende musiał sięgnąć po przerwę na żądanie. Po wznowieniu gry to Canarinhos przystąpili do ataku, serię rywali przerwał Lucarelli, po chwili kiwka Bruno niemal całkowicie zniwelowała dystans. Włosi zdołali jeszcze nieco odskoczyć rywalom, jednak przestój w grze i kilka prostych błędów sprawiło, że od stanu po 16 gra rozpoczęła się praktycznie od nowa. Szukając sposobu na coraz lepiej grających rywali, Gianlorenzo Blengini wprowadził zadaniowo jeszcze Vettoriego, jednak serwis młodego atakującego nie zrobił większej krzywdy Brazylijczykom. W końcówce seta Włosi stracili minimalną przewagę, a po bloku na Juantorenie było już 19:18. Nie był to koniec zwrotów akcji, ambitnie walczący Włosi również wykazali się w tym elemencie, tym samym zdołali jeszcze przełamać rywali, jednak wciąż żadna z ekip nie była w stanie wypracować wyższej zaliczki niż jednopunktowa (21:22). Dopiero as serwisowy Simone Giannellego nieco poprawił sytuację Azzurrich (21:23). Nie było to ostatnie słowo Brazylijczyków, kontra w wykonaniu Wallace’a po raz kolejny doprowadziła do gry na styku (23:23). W kluczowych momentach Włochom zabrakło skuteczności, najpierw w zagraniu z sytuacyjnej piłki od ściany bloku rywali odbił się Juantorena, po chwili ataku nie skończył Zaytsev i to gospodarze cieszyli się z wygranej (25:23).



Tę dobrą grę z końcówki partii premierowej Canarinhos kontynuowali również w pierwszych akcjach kolejnej odsłony. Gorszy start zanotowali Włosi, co miało przełożenie na rezultat seta – 2:0. Dopiero celna zagrywka Giannellego i blok Birarellego uspokoiły sytuację (2:2). Idący za ciosem Azzurri powstrzymując rywali na siatce (Birarelli), przystąpili do budowania dystansu, prowadząc 5:3 po asie serwisowym Juantoreny. Nie była to jednak wystarczająca przewaga, równie szybko Brazylijczycy wrócili do gry, ciężar gry w ataku wziął na siebie Lucarelii i wykorzystując przestój w grze rywali, miejscowi prowadzili 7:5 i trener Blengini musiał wykorzystać przerwę. Krótko po wznowieniu gry Włosi zdołali zniwelować dystans i przy grze punkt za punkt odsłona druga była bliźniaczo podobna do partii premierowej (9:9). Sytuacja zmieniła się, kiedy w ataku uaktywnił się nieco mniej widoczny w początkowej partii Juantorena i odskakując rywalom, Włosi prowadzili 12:9. Zbyt długo Azzurri nie nacieszyli się prowadzeniem, proste błędy własne ekipy z Półwyspu Apenińskiego i zagrywka Felipe Fontelesa doprowadziły do remisu 14:14. Sytuację Włochów kolejnymi atakami ratował Lanza, po stronie gospodarzy nie mylił się Wallace, jednak wciąż utrzymywała się gra punkt za punkt (20:20). W decydującej fazie seta tym razem więcej „zimnej krwi” zachowali Azzurri, którzy po atakach Birarellego i Lanzy wygrali 25:23 i wyrównali stan rywalizacji.

Przegrany set tylko podenerwował ekipę trenera Rezende i w ekspresowym tempie w kolejnej partii Canarinhos odskoczyli rywalom, prowadząc 3:0. Dopiero atak Zaytseva przerwał serię rywali. Cierpliwa gra siatkarzy w Półwyspu Apenińskiego opłaciła się, spora w tym zasługa zagrań Zaytseva w ataku i niezłej zagrywki asa Azzurrich, i tak Włosi zniwelowali dystans do jednego oczka (8:7). Nie bez znaczenia była dobra dyspozycja miejscowych w bloku i powstrzymując Lanzę na siatce, gospodarze nieco uspokoili grę, zwiększając swoją przewagę do trzech oczek. Szybko okazało się, że nie było to prowadzenie, które można by uznać za bezpieczne. Blok Juantoreny i ataki skrzydłowego Włochów wyrównały stan na 12:12. To była dopiero próbka możliwości Włochów, kolejne zagrania to popis gry w ataku Zaytseva oraz kolejne bloki i przy stanie 12:15 Bernardo Rezende postanowił przerwać serię rywali. Canarinhos przetrzymując napór ze strony przeciwnika, wrócili do swojej gry w ataku, a grający pod presją Włosi zaczęli się mylić, wracając do remisu (17:17). W końcówce partii pomylił się jeszcze Zaytsev (20:19), podczas gdy Brazylijczycy nie zwalniali tempa. Identycznie jak w drugiej partii, także tym razem końcówka należała do Azzurrich. W kluczowych momentach Giannelli nie unikał odważnych zagrań, swoje noty poprawił jeszcze Zaytsev (21:23). Tym razem Włosi nie pozwolili rozegrać się rywalom, kropkę nad i postawił Lanza (22:25).

Początki czwartego seta w niczym nie odbiegały od poprzednich partii, także tym razem utrzymywał się kontakt punktowy (3:3). O krok dalej już od pierwszych akcji seta byli jednak prowadzący w meczu Azzurri, a przewagę swojego zespołu na siatce potwierdzał też w sytuacyjnych piłkach Giannelli (5:8). Próbując ratować spotkanie, Bernardo Rezende dość szybko musiał reagować, przywołując swoich podopiecznych do siebie. Grający pod presją gospodarze popełniali coraz więcej błędów własnych i po autowym zagraniu Fontelesa strata Brazylii wzrosła do czterech oczek. Również efektywność zagrań w kontratakach przemawiała na korzyść ekipy z Italii, swoich szans w tych akcjach nie marnował Ivan Zaytsev. Atakujący reprezentacji Włoch pocelował jeszcze zagrywką Wallace’a i jego zespół prowadził w końcówce 18:10. Na tym etapie rywalizacji niemal pewne było, że trudno będzie odebrać triumf Azzurrim. Szkoleniowiec reprezentacji Włoch reagował szybciej niż w poprzednich setach, już pojedyncze potknięcia jego podopiecznych skłaniały go do sięgania po czas na żądanie. Pojedyncze punkty na konto swojego zespołu zapisywał jeszcze Lucarelli, jednak przepaść punktowa dzieląca siatkarzy obu ekip była zbyt duża. Pewni swego Włosi utrzymali tę przewagę, triumfując dość pewnie 25:15 i w całym meczu 3:1. Tym samym ekipa Gianlorenzo Blenginiego umocniła się na pozycji lidera swojej grupy.

Brazylia – Włochy 1:3
(25:23, 23:25, 22:25, 15:25)

Składy zespołów:
Brazylia: Wallace (17), Lucarelli (15), Lucas (12), Mauricio (5), Mauricio Borges (1), Bruno, Sergio (libero) oraz Fonteles (4), Eder, William, Souza i Evandro
Włochy: Zaytsev (20), Juantorena (15), Lanza (14), Giannelli (4), Buti (3), Piano (2), Colaci (libero) oraz Birarelli (13), Vettori i Rossini

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A turnieju olimpijskiego mężczyzn

Kto ma największe szanse na olimpijskie złoto?

  • Polacy (50%, 2 750 głosów)
  • Brazylijczycy (23%, 1 272 głosów)
  • Włosi (14%, 773 głosów)
  • Francuzi (5%, 295 głosów)
  • Amerykanie (5%, 283 głosów)
  • Rosjanie (3%, 171 głosów)

głosujących: 5 544

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-08-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved