Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO (M): Amerykanie ograli gospodarzy

IO (M): Amerykanie ograli gospodarzy

fot. FIVB

Sporą niespodziankę na zakończenie trzeciej rundy rozgrywek w grupie A sprawili swoim kibicom Amerykanie. Po dwóch porażkach, z Kanadą i Włochami, w czterech setach rozprawili się z drużyną gospodarzy, Brazylią. Tym samym podopieczni Johna Sperawa zachowali szanse na awans do ćwierćfinału.

Już na początku meczu Amerykanie zaskoczyli swoich rywali i po skutecznej grze Aarona Russella, który zaliczył trzy punkty z rzędu, wyszli na prowadzenie 4:1. Chwilę później po ataku Wallace’a Brazylijczycy odrobili jednak straty i było 6:6. W dalszej części seta obie drużyny grały jak równy z równym, Amerykanie znowu zbudowali przewagę dopiero od stanu 13:13, po skutecznym ataku Matthew Andersona i dwóch asach serwisowych Micah Christensona (16:13). Podopieczni Bernardo Rezende próbowali, ale nie byli w stanie przeciwstawić się swoim rywalom. Po zepsutej przez Lucasa piłce w ataku straty siatkarzy z Kraju Kawy urosły do pięciu oczek (21:16). Siatkarze Johna Sperawa kilka chwil później mieli pierwszą piłkę na skończenie seta, po ataku Russella. Drużyna Brazylii jeszcze przez jedną akcję była w stanie się obronić, ale poprowadzenie kolejnej akcji środkiem i skuteczne zbicie piłki przez Maxwella Holta zakończyło premierową odsłonę dość niespodziewanym zwycięstwem Amerykanów.



Bardzo bliźniaczo rozpoczął się również drugi set. Tym razem po dobrej grze Davida Lee reprezentanci USA znów wyszli na trzypunktowe prowadzenie (4:1). I podobnie jak kilkanaście minut wcześniej Brazylijczykom znów udało się szybko straty odrobić, zepsuty przez Taylora Sandera atak sprawił, że było już 5:5. Długo żadna z ekip nie mogła zbudować przewagi większej niż jeden punkt. Dopiero kiedy przy wyniku 13:13 najpierw skutecznym atakiem popisał się Ricardo Lucarelli, a następnie piłki nie skończył Aaron Russell, siatkarze Bernardo Rezende na dwa oczka odskoczyli swoim rywalom (15:13). Choć za chwilę stan seta się wyrównał, zepsuty atak Lucasa doprowadził do remisu 17:17, to Brazylijczycy jeszcze raz zdobyli dwupunktową przewagę i to w samej końcówce drugiej partii. Ten sam zawodnik, popisując się skutecznym blokiem na Sanderze, dał swojej drużynie wynik 22:20. Wydawało się, że siatkarze z Ameryki Południowej zakończą seta na swoją korzyść. Niezwykle mobilizująco na Amerykanów zadziałała jednak przerwa, o jaką poprosił Speraw. Po niej zdobyli oni cztery punkty z rzędu, a dzieła zniszczenia dopełnił Micah Christenson, asem serwisowym dając swojej drużynie piłkę setową (24:23). Drugiego seta skutecznym atakiem zakończył przy stanie 25:23 Aaron Russell.

Brazylijczycy nie chcieli kończyć tego spotkania w trzech setach, dlatego już na początku kolejnej odsłony o przerwę musiał prosić szkoleniowiec reprezentacji USA. Jego podopieczni po ataku Mauricio Borgesa przegrywali już czterema punktami (5:1). Ten set należał jednak do „kanarkowych”, którzy po kilku akcjach powiększyli jeszcze swoją przewagę, punktowa zagrywka tego samego siatkarza dała rezultat 11:5 dla Brazylii. Amerykanie się nie poddawali, gonili wynik, skuteczność Andersona i punktowa zagrywka Micah Christensona zmniejszyła ich straty do trzech oczek (15:12). Za chwilę jednak rozgrywający USA zepsuł serwis, na dodatek w bloku dobrze zagrał Bruno, a asa serwisowego posłał Wallace i przewaga Brazylijczyków znów urosła do sześciu punktów (18:12). Chociaż Amerykanie próbowali jeszcze odwrócić wynik na swoją korzyść, na wiele się to nie zdało. Wysokie prowadzenie reprezentacji Brazylii utrzymało się do końca seta. Jeszcze raz serwis zepsuł Christenson, tym samym otwierając przed Brazylią szansę na złapanie kontaktu z rywalem. Jeszcze w jednej akcji obronili się Amerykanie, ale wobec ataku Evandro byli już bezradni i set zakończył się przy wyniku 25:20 zwycięstwem Brazylii.

Gdy wydawało się, że Brazylia nawiąże równą walkę, w czwartej partii znów to siatkarze reprezentacji USA wyszli na prowadzenie 6:2 po skutecznym bloku Taylora Sandera. Nie była to chwilowa przewaga, Brazylijczycy nie byli skuteczni w ataku i po zbiciu piłki przez Sandera rywale prowadzili już 9:4. Bernardo Rezende wprowadził na boisko m.in. Felipe Fontelesa i jego siatkarzom udało się zmniejszyć straty do dwóch oczek, po błędzie Erika Shoji (11:9). Amerykanie kontrolowali jednak sytuację na boisku, zwiększali swoje prowadzenie i po asie serwisowym Aarona Russella było już 16:12. Taka różnica utrzymywała się w dalszej części seta, wchodząc w jego decydującą fazę, po ataku Sandera reprezentacja USA prowadziła 20:16. Amerykanie kilka chwil później po ataku Matthew Andersona mieli piłkę meczową, którą wykorzystał za nich Lucas, psując piłkę w ataku i kończąc spotkanie dość niespodziewanym wynikiem.

Brazylia – USA 1:3
(20:25, 23:25, 25:20, 20:25)

Składy zespołów:
Brazylia: Wallace (15), Lucas (14), Eder (5), Mauricio Borges (9), Lucarelli (13), Bruno Rezende (2), Sergio (libero) oraz Evandro (2), Fonteles (1) i Willam
USA: Anderson (24), Russell (19), Holt (5), Lee (3), Sander (12), Christenson (9), Shoji (libero) oraz Troy i Jaeschke

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A turnieju olimpijskiego mężczyzn

Kto ma największe szanse na olimpijskie złoto?

  • Polacy (50%, 2 750 głosów)
  • Brazylijczycy (23%, 1 272 głosów)
  • Włosi (14%, 773 głosów)
  • Francuzi (5%, 295 głosów)
  • Amerykanie (5%, 283 głosów)
  • Rosjanie (3%, 171 głosów)

głosujących: 5 544

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-08-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved