Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > IO (K): Zacięty półfinał dla Chinek

IO (K): Zacięty półfinał dla Chinek

fot. FIVB

Reprezentantki Chin pokonały w drugim półfinale turnieju olimpijskiego siatkarek Holandię 3:1. Mecz był jednak niezwykle zacięty i sety rozstrzygały się dopiero w końcówkach. Chinki o złoto zagrają z reprezentacją Serbii, Holenderki walczyć będą o brąz z USA.

Drugi półfinał igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro przyniósł rywalizację Chinek i Holenderek. Pomarańczowe na początek turnieju w fazie grupowej w Rio ograły siatkarki z Państwa Środka (3:2), ale drużyna Jenny Lang Ping od tego czasu przeszła wielką przemianę, wyeliminowała w ćwierćfinale wielką Brazylię (3:2) i zamierzała igrzyska wygrać po raz pierwszy od 2004 roku i triumfu w Atenach. Wicemistrzynie świata bardzo urosły po meczu z Canarinhas, ale wicemistrzynie Europy nie zamierzały im ułatwiać zadania. Już set pierwszy pokazał, jak mocne, jak zmotywowane i świetnie przygotowane drużyny starły się w Maracanazinho. Holenderki jako pierwsze odskoczyły na kilka punktów zapasu, bo Lonneke Sloetjes i Judith Pietersen nie myliły się w ataku (5:2, 7:3). Holenderska maszyna do wygrywania świetnie pracowała od pierwszych piłek, a wicemistrzynie świata nie mogły się przebudzić. Jeszcze Anne Buijs popisała się w ataku z lewej strony, Robin de Kruijf pokazała klasę w bloku, wydawało się, że dojdzie do nokautu już na początek starcia (12:5). Zaraz Ting Zhu poderwała jednak koleżanki do boju, Chinki zaczęły pracować świetnie w obronie i szybko zniwelowały niemal całą przewagę Oranje (11:12). Wściekał się Giovanni Guidetti, a po zagrywce Fangxu Yang było 15:15. Zagrywka była wielkim atutem Azjatek, Xinyue Yuan postraszyła Pomarańczowe i w końcówce Chiny prowadziły 19:17. Kolejne ataki Ruoqi Hui i Ting Zhu lądowały po stronie wicemistrzyń Europy, a Holandia była bezradna (24:20). I wówczas stała się rzecz niebywała, kolejne błędy siatkarek Jenny Lang Ping sprawiły, że Holandia wyrównała stan gry (24:24). Walka o triumf była bardzo zacięta, ale szalę zwycięstwa dwoma atakami przechyliła Ting Zhu, która dała drużynie prowadzenie w meczu (27:25).



Seria wygranych piłek w samej końcówce nakręciła do gry holenderską kadrę, więc gra mogła się podobać. Chinki trafiały w ataku, Ting Zhu i Ruoqi Hui nie zwalniały ręki (7:5). Pomarańczowe cały czas szukały recepty na Azjatki, cały czas analizował Guidetti, gdzie są słabe punkty rywalek, aż dobra gra w obronie i wygrane kontry dały im wyrównanie w secie (9:9). I zaraz podrażnione Chinki wygrały trzy akcje z rzędu, a kolejne punkty „zjadała” wspaniała Ting Zhu. Wicemistrzynie świata prowadziły grę, trafiały w ataku i wydawało się, że rywalki nie mają mocy, by je dopaść. Holandia walczyła z całych sił, udało się jej znaleźć sposób na ataki Azjatek, a na środku siatki Robin de Kruijf skończyła atak i znów był remis (13:13). Gra mocno się wyrównała (17:17), a świetne zmiany zaordynował trener Oranje. Kontry wygrały jego ekipie zmienniczki Yvon Belien i Celeste Plak, z prowadzenia Chinek niewiele zostało, bo wicemistrzynie świata miały już dwa „oczka” straty (18:20). Rozpoczął się pościg, ale broniła świetnie znana z Orlen Ligi Debby Stam-Pilon, a Plak godnie w ataku zastąpiła Sloetjes. Jeszcze w samej końcówce dwa ataki na lewym skrzydle na punkty zamieniła Pietersen, Holandia miała seta w garści (24:21). Chinki ruszyły w pościg, Ting Zhu znów trafiała i byłby niechybnie remis, gdyby Ruoqi Hui nie dostała „czapy” od De Kruijf (23:25).

Wygrany set dodał Pomarańczowym energii, dodał jej tak wiele, że bezradne Chiny zbierały cięgi od początku seta trzeciego i szybko znalazły się pod kreską (1:7). Sloetjes i Pietersen raz po raz trafiały ze skrzydeł, świetnie działała zagrywka Oranje i zespół szedł po swoje. Jenny Lang Ping zaraz zarządziła naradę, zaraz nakazała drużynie wzmocnić serwis, a dało to świetny efekt, bo wicemistrzynie świata odrabiały straty punkt po punkcie (5:9, 8:11). Coraz więcej błędów w defensywie popełniał zespół Guidettiego, a Chinki nie miały w sobie cienia strachu i zażarcie ścigały przeciwnika. Dobrze serwowała Laura Dijkema, znów jej zespół mógł odskoczyć (13:10), jednak rywalki cały czas napierały i szukały wyrównania. Wreszcie Sloetjes ustawiła idealnie ręce nad siatką, Ting Zhu po raz pierwszy została zablokowana i Oranje cały czas trzymały dystans (17:14). Cały czas Lang Ping starała się tak ustawić zespół, by udało się wyrównać stan seta, ale wicemistrzynie Europy dobrze się broniły, a w jej ekipie nie trafiała Ting Zhu (18:21). To nie był koniec emocji w Maracanazinho, Xinyue Yuan zatrzymała blokiem atak Sloetjes, Holandia zacięła się w ataku i Chinki wyrównały (23:23). Co więcej, Sloetjes zerwała atak, oddając piłkę setową Azjatkom (23:24), ale te nie skorzystały. Po chwili Oranje mogły zakończyć grę, jednak Ni Yan zatrzymała atak Buijs. Wreszcie pogodziła obie ekipy Ting Zhu, jej atak oznaczał wygraną Chinek 29:27.

Pomarańczowe po raz drugi wypuściły seta z rąk w samej końcówce, a chińska reprezentacja pokazała, że jest w bardzo wysokiej formie i nie przypadkiem udało się jej wygrać horror z Brazylią w ćwierćfinale. Wicemistrzynie świata partię numer cztery rozpoczęły od trzech wygranych akcji, a Giovanni Guidetti miał problem, bo zespół nie wytrzymywał trudów rywalizacji i tracił krok po kroku szansę na historyczny finał olimpijski (5:8). Na domiar złego dla Europejek Ting Zhu i Ruoqi Hui wspaniale radziły sobie w ataku, co jego drużynę stawiało w trudnej sytuacji. Wreszcie błędy rywalek dały Holandii okazję do wyrównania, ale Plak zamiast na 11:11, uderzyła w aut i szybko zrobiło się 13:10 dla reprezentacji Chin. To nie był koniec walki, bo Oranje walczyły jak lwice i po ataku Plak zrobiło się 14:14, a chwilę później Sloetjes przywróciła drużynie prowadzenie (16:15). Na parkiecie rozpoczęła się wymiana ciosów, żadna z drużyn nie chciała przecież przegrać, ale Ting Zhu grała dla Chin, więc jej atak z kontry oznaczał przewagę Azjatek (20:18). Holandię przy życiu trzymały ataki Celeste Plak, ale w końcu i ona dostała „czapę” (21:23). Guidetti wpuścił na boisko Buijs, a ta po dłuższej przerwie wygrała drużynie kontrę i zrobiło się 23:23. Ostatnie piłki padły łupem wicemistrzyń świata, bo najpierw Xiangyu Gong wygrała akcję z prawej flanki, a po chwili Ruoqi Hui trafiła po bloku i zakończyła mecz (25:23).

Chiny – Holandia 3:1
(27:25, 23:25, 29:27, 25:23)

Składy zespołów:
Chiny: Yuan (8), Zhu (33), Wei, Zhang (6), Xu (3), Hui (13), Lin (libero) oraz Yang (2), Gong (8), Liu, Ding i Yan (5)
Holandia: Belien (6), De Kruijf (13), Pietersen (16), Sloetjes (19), Buijs (13), Dijkema (3), Stam-Pilon (libero) oraz Stoltenborg, Plak (13), Balkestein-Grothues i Schoot

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej turnieju olimpijskiego siatkarek

źródło: eurosport.onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-08-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved