Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > III Memoriał Krzysztofa Turka: Wygrane katowiczan i zawiercian na początek

III Memoriał Krzysztofa Turka: Wygrane katowiczan i zawiercian na początek

fot. CEV

To już trzecia edycja Memoriału Krzysztofa Turka. W dwudniowym turnieju, rozgrywanym w hali GKS-u Katowice w Szopienicach, obok gospodarzy do rywalizacji przystąpili siatkarze wicemistrza Polski – ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Aluron Virtu Warta Zawiercie i prowadzony przez Stelio DeRocco United Volleys Frankfurt. Pierwszego dnia swoje mecze udanie rozstrzygnęli siatkarze GKS-u Katowice i Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

Nieco inaczej niż w przypadku dotychczasowych turniejów towarzyskich został zaplanowany rozkład spotykań III Memoriału Krzysztofa Turka, tym razem zamiast rywalizacji każdy z każdym zaplanowano dwa dni sportowych zmagań I tak w piątkowe popołudnie najpierw GKS Katowice zmierzył się z United Volleys Frankfurt, następnie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle rywalizowała z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Mimo że nie wyniki były najważniejsze, warto zaznaczyć, że na inaugurację turniej wygrali katowiczanie, w drugim spotkaniu triumfował Aluron Virtu Warta Zawiercie.



Spotkanie gospodarzy z ekipą Stelio DeRocco rozpoczęło się od gry punkt za punkt. Skuteczne zagrania na siatce przeplatały jednak proste błędy własne. Nerwowość w poczynaniach miejscowych miała odzwierciedlenie na tablicy wyników, po bloku na Depowskim i zerwanym ataku skrzydłowego Gieksy to siatkarze z Frankfurtu byli o krok dalej. Jednak również przyjezdni nie byli bezbłędni, co przy czujności w bloku podopiecznych Piotra Gruszki ponownie wyrównało grę (10:10). Przy zmienności sytuacji siatkarze obu ekip kolejno wymieniali się prowadzaniem, dobre zagrywki Sobańskiego i czujna gra w kontratakach pozwoliły katowiczan odzyskać prowadzenie w kluczowej części seta (17:16). W tej części spotkania z dobrej strony pokazali się Bartosz Krzysiek i Dominik Depowski, ten pierwszy w końcówce seta sprawił rywalom sporo problemów swoim serwisem, drugi – skutecznymi zagraniami ze skrzydeł. Wypracowaną dwupunktową zaliczkę podopieczni Piotra Gruszki dowieźli do końca, wygrywając 25:23.

Kolejny fragment meczu do dominacja GKS-u od pierwszych piłek i dość szybko wypracowane prowadzenie 6:3. Ten dystans nie utrzymał się zbyt długo, zryw gości po raz kolejny doprowadził do wyrównania (8:8). Podobnie jak w pierwszym secie w ważnym momencie uaktywnił się blok GKS-u, w ustawieniu z Sobalą w polu serwisowym podopieczni Piotra Gruszki nieco odskoczyli rywalom (14:11). Błędy własne GKS-u doprowadziły jeszcze do remisu po 16. Niemcy zdołali nawet odzyskać przewagę, jednak podopieczni Piotra Gruszki walczyli do końca. W ataku szans nie marnował Bartosz Krzysiek, gwarantując miejscowym kontakt punktowy (18:19). Skuteczność w kontratakach w końcówce partii sprzyjała ekipie z Frankfurtu i wygrywając 25:21, Niemcy wyrównali stan rywalizacji.

Scenariusz z poprzednich partii powtórzył się również tym razem, początki seta to ponownie gra punkt za punkt (5:5). Celne zagrania Kohuta ze środka i pewnie wykorzystywane kontrataki gospodarze zmusiły do reakcji trenera DeRocco, który przy stanie 13:10 postanowił przerwać grę. W tej partii pewnie ręce blokujących rywali obijał Depowski i przewaga GKS-u wzrosła do czterech punktów. Wyciągając wnioski z wcześniejszych setów, tej zaliczki zespół Piotra Gruszki nie pozwolił sobie odebrać, wygrywając 25:20. Czwarta partia spotkania okazała się ostatnią. Wygrana GKS-u była już tylko formalnością, tym razem od pierwszych do ostatnich piłek to gospodarze dyktowali warunki, wygrywając pewnie 25:18.

GKS Katowice – United Volleys Frankfurt 3:1
(25:23, 21:25, 25:20, 25:18)

W drugim spotkaniu byliśmy świadkami plusligowej rywalizacji, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle walczyła z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Mecz mocnym atakiem otworzył Brandon Koopers, zawiercianie mogli liczyć na nie mniej skutecznego Mateusza Malinowskiego. Przy wymianie sił w ataku szybciej na prowadzenie wyszli siatkarze z Zawiercia (9:7). Idąc za ciosem, przy zagrywkach Swodczyka zawiercianie zwiększyli dystans, kolejne zagrania w kontrach przyniosły oczekiwane rezultaty i przy stanie 14:10 Andrea Gardini przywołał swoich podopiecznych do siebie. Na niewiele się to zdało, w dłuższych wymianach pewniej atakowali zawiercianie, a seria celnych zagrywek Semeniuka umocniła Aluron Virtu Wartę Zawiercie na prowadzeniu (19:13). Tej straty ZAKSA nie zdołała odrobić (25:21).

Podobnie do partii premierowej rozpoczęła się druga odsłona spotkania. Na celne ataki Kaczmarka odpowiadali Bociek z Semeniukiem i to zawiercianie utrzymywali jednopunktową zaliczkę (5:4). To była dopiero próbka możliwości siatkarzy z Zawiercia. Skuteczność w kontratakach pozwoliła zawiercianom zostawić rywali w tyle (12:8). Próby niwelowania dystansu podejmowane przez wicemistrzów Polski odbijały się od rąk blokujących rywali. Pojedyncze skuteczne zagrania Kaczmarka czy Koopersa okazały się niewystarczające. W kluczowej części seta to ekipa z Zawiercia prowadziła 18:12. Niemoc kędzierzynian utrzymywała się, pojedynczym blokiem popisał się jeszcze Swodczyk. Zagrywki Koopersa w końcówce seta po raz kolejny dały szansę ekipie Andrei Gardiniego (21:19). Walka do końca opłaciła się ZAKSIE, podopieczni Andrei Gardiniego doprowadzili do końcówki seta rozstrzyganej na przewagi (29:29). Złudzenia rywalom odebrał Michal Masny, kończąc partię pojedynczym blokiem (32:30).

Idąc za ciosem, zawiercianie przystąpili do ataku od początku trzeciego seta. Najpierw seria zagrywek Mateusza Malinowskiego, a następnie czujna gra zawiercian w bloku ustawiły grę (9:4). Kędzierzynianie popełniali coraz więcej błędów własnych, głównie w polu serwisowym. ZAKSA zdołała jeszcze wrócić do gry (14:12). W dłuższych wymianach Michal Masny uaktywniał grę przez środek, a tam szans nie marnował Łukasz Swodczyk. Błędy w ataku wicemistrzów Polski również sprzyjały zawiercianom i w końcówce było już 19:14. Kiedy wszystko wskazywało, że to siatkarze z Zawiercia są o krok od wygranej, zryw ZAKSY i kontrataki Kaczmarka doprowadziły do wyrównanej końcówki (19:18). Nie był to koniec emocji, sposób na blok rywali znalazł Rafał Szymura i przy stanie 20:20 gra rozpoczęła się praktycznie od nowa. Kędzierzynianie mieli w górze piłkę setową (24:23), zagrywki Walińskiego i czujna gra w bloku zakończyły jednak spotkanie – 26:24.

Aluron Virtu Warta Zawiercie – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0
(25:21, 32:30, 26:24)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved