Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: TSV Sanok lepszy w derbach Podkarpacia

II liga M: TSV Sanok lepszy w derbach Podkarpacia

fot. archiwum

TSV Sanok pokonał w spotkaniu wyjazdowym Karpaty Krosno 3:1 i zapisał na swoim koncie piętnaste ligowe zwycięstwo. O wygraniu tego meczu przez ekipę z Sanoka decydowały siatkarskie detale. Krośnieńska ekipa dobrze otworzyła ten mecz i wygrała pierwszego seta, jednak w kolejnych trzech górą była ekipa gości.

Derbowe spotkanie z Karpatami Krosno lepiej zaczęli gospodarze. Ekipa Karpat po dwóch atakach Brylińskiego i asie serwisowym Gadzały prowadziła 3:2. Przyjezdni bardzo powoli się rozkręcali i dopiero po błędach w ataku Książkiewicza prowadzili 8:7, chwilę potem sytuacja na boisku zmieniła się. Inicjatywę przejęli gospodarze i po tym jak został zablokowany Soja przez Książkiewicza, mieli dwa punkty więcej niż TSV (11:9). Lider tabeli był w odwrocie i po ataku krośnian przegrywał 11:14. Sanoczanie starali się odrobić straty, ale to gospodarze byli w natarciu i raz za razem wbijali przysłowiowe gwoździe w boisko sanockiej ekipy. Pierwszoplanową postacią w ekipie krośnian był Gadzała, który popisał się skutecznymi zagrywkami i dzięki niemu Karpaty prowadziły 21:17. Po takich ciosach sanoczanie nie podnieśli się i po autowym ataku Patryka Łaby przegrali 22:25.



W drugiej partii spotkania na początku obie ekipy grały punkt za punkt do stanu 5:5, po czym po zbiciu Pałki gospodarze mieli jeden punkt więcej od TSV (7:6). Kilka chwil później po raz kolejny był remis 10:10, od tego momentu ton wydarzeniom na boisku nadawali goście. Patryk Łaba popisał się asem serwisowym i TSV prowadził 12:10. Gospodarze nie dawali jednak za wygraną i tym razem to oni po asie serwisowym Brylińskiego remisowali 12:12. Zarówno jedna, jak i druga drużyna prezentowała dobry poziom siatkarskich umiejętności, podopieczni Piotra Podpory po raz kolejny mieli dwa punkty więcej od Karpat (16:14). Sanoczanie nie ustrzegli się błędów własnych i po zbiciu Gadzały był remis 19:19. Wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Piotr Podpora i jak się później okazało, było to dobre posunięcie tego szkoleniowca. Sanoczanie skutecznie zagrali w bloku, punkt w ataku dołożył Rusin i lider tabeli prowadził 23:20. Krośnianie popełnili kilka błędów w końcówce, w efekcie tego zeszli z boiska pokonani, a w całym meczu był remis 1:1.

Podbudowani zwycięstwem w drugim secie sanoczanie poszli za ciosem i po serii zagrywek Bartosza Soi prowadzili 6:1, krośnianie mieli problemy z przyjęciem zagrywki i nadziewali się na szczelny blok swoich rywali. Błędów też nie ustrzegli się sanoczanie i stracili kilka punktów z rzędu (7:5). Gra obu drużyn falowała, ekipa z grodu Grzegorza uzyskała sześciopunktową przewagę po serii dobrych zagrywek Kalandyka (15:9). Miejscowi siatkarze zostali odrzuceni od siatki, mylili się w polu ataku i dopiero przerwa wzięta przez trenera Heimrotha podziałała na krośnian mobilizująco. Bardzo dobrze zaprezentował się Książkiewicz i to dzięki niemu Karpaty odrobiły straty i traciły do lidera zaledwie dwa punkty (14:16). Sanoczanie nie dawali jednak za wygraną, postawili szczelny blok, skutecznie zagrali w obronie i wyprowadzali kontrataki. Po tym jak punktowym atakiem popisał się Gąsior, TSV prowadził 21:17. Ciężar gry wziął na siebie w ekipie gospodarzy Gadzała, ale było to za mało na zespołowo grającą ekipę gości, która wygrała tę partię w stosunku 25:21 i była bliska wygrania całego spotkania.

Czwarty set spotkania okazał się być ostatnim, sanoccy siatkarze za sprawą Dariusza Jakubka objęli prowadzenie 6:3 i wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Karpat. Krośnianie byli w odwrocie i nie potrafili przeciwstawić się ekipie z Sanoka. Przyjezdni kontynuowali swoją dobrą grę, dobrze zagrali w bloku i utrzymali bezpieczną przewagę nad swoimi rywalami. Kolejna dobra seria zagrywek Jakubka dała liderowi tabeli pięciopunktową przewagę (14:9). Niemający nic do stracenia gospodarze za sprawą Brylińskiego stopniowo zmniejszyli straty i przegrywali 12:15, cenne punkty zdobył Pałka i był remis 19:19. Sanocka drużyna popełniła wiele błędów w tym okresie gry i dopiero reprymenda trenera Podpory podziałała na nich mobilizująco. Prawdziwymi jokerem w końcówce okazali się być Kusior razem z Gąsiorem. Pierwszy z nich zdobył cenny punkt w bloku, a Gąsior swoimi atakami w znaczny sposób przyczynił się do wygrania tego seta i meczu przez TSV.

Radosne nastroje panowały w drużynie lidera, który drugi raz w tym sezonie pokonał krośnieńską drużynę. Wygrana ta łatwo nie przyszła podopiecznym trenera Piotra Podpory, sanoczanie musieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. – Zespół Karpat Krosno jest bardzo groźny zwłaszcza we własnej hali, ma bardzo dobrych zawodników, kibice w tej hali bardzo głośno dopingują. Gospodarze bardzo dobrze zagrali w polu zagrywki. My z kolei zagraliśmy bardzo dobrze środkiem, potem na skrzydłach, gubiliśmy blok Karpat i był to klucz do naszej wygranej. W chwili obecnej na Podkarpaciu jesteśmy najlepsi, myśląc o grze w pierwszej lidze, będziemy musieli pokonać rywali z całej Polski. Drużyny z innych grup też są mocne, a trzeba pamiętać, że sezon jest długi i musimy być maksymalnie przygotowani na grę w play-off i na turnieje o pierwszą ligę. Mecze, które nas czekają w lidze, nie mają już dużego ciężaru gatunkowego, powoli myślimy o spotkaniach w play-off – powiedział Jakub Kalandyk. Z dobrej strony pokazał się w tym meczu atakujący Daniel Gąsior. – Z Karpatami zawsze gra nam się ciężko, zawsze przeciwko nam grają na dobrym, wysokim poziomie. Takie spotkania przydadzą nam się w dalszej części tego sezonu, walczyliśmy i to przeniosło się na naszą wygraną. Potrzebowałem takiego meczu jak ten z Karpatami, każdy z nas jest w optymalnej formie i każdy chce wywalczyć miejsce w pierwszej szóstce. Na każdy mecz wychodzimy maksymalnie skoncentrowani, wychodzimy z przekonaniem, że to my jesteśmy najlepsi i chcemy to udowodnić na boisku – stwierdził atakujący TSV Daniel Gąsior.

Drużyna z Krosna doznała pierwszej porażki w obecnym sezonie we własnej hali. Karpaty postawiły wysoko poprzeczkę liderowi i po pierwszym wygranym secie nic nie zapowiadało, że to TSV wyjdzie z tej potyczki zwycięsko. Wszystko wskazuje na  to, że obie drużyny zagrają przeciwko sobie w fazie play-off. – Ekipa z Sanoka zastanawia się, czy grając z nami, będzie miała łatwą drogę do awansu, prawdopodobnie zagramy z nią w fazie play-off. W chwili obecnej musimy się skupić na sobie, wiadomo, że TSV zrobiło mały krok, aby zagrać w turnieju półfinałowym, dla nas z kolei każdy mecz jest bardzo ważny. W Krośnie gram kilka sezonów i we własnej hali niejedna drużyna przegrywała mecz, zostawiała punkty, wydaje się, że drużynie z Sanoka ciężko się z nami gra. Mecze z nią w play-off będą bardzo ciekawe z punktu widzenia kibiców, dla nas też będą to ciekawe spotkania, będzie to twarda i męska gra, co jest ozdobą meczów siatkarskich – ocenił kapitan Karpat Przemysław Bryliński. Pomimo porażki z postawy swoich zawodników zadowolony był ich szkoleniowiec. – Zagraliśmy bardzo dobry mecz pomimo naszej porażki, mógł on się podobać, było wiele obron, obie drużyny zagrały dobrze. Jak będzie w play-off, to się okaże, wszystko wskazuje na to, że zagramy przeciwko TSV i te mecze będą bardzo ciekawe, powinniśmy jeszcze postawić opór sanoczanom. O wygranej TSV zadecydowała bardzo dobra gra w obronie w końcówkach setów, w szczególności gra Pawła Rusina i Kamila Dembca. Dzięki nim sanoczanie wyprowadzili kontrataki i to był klucz do wygrania meczu – zakończył Jakub Heimroth.

Karpaty Krosno – TSV Sanok 1:3
(25:22, 22:25, 21:25, 22:25)

Składy zespołów:
Karpaty: Sroka, Bryliński, Pałka, Gadzała, Matyśniak, Książkiewicz, Cabaj (libero) oraz Witkoś i  Lewoc
TSV: Kosiek, Soja, Łaba, Rusin, Kusior, Gnatek, Dembiec (libero) oraz Przystaś, Gąsior, Jakubek i  Kalandyk

Zobacz również:
Wyniki i tabela II ligi grupy VI

 

źródło: esanok.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved