Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: TSV nadal zwycięski, ale musiał się namęczyć w meczu z Karpatami

II liga M: TSV nadal zwycięski, ale musiał się namęczyć w meczu z Karpatami

fot. archiwum

Siatkarze z Sanoka odnieśli zwycięstwo z lokalnym rywalem z Krosna. Wygrana ta jednak łatwo nie przyszła sanoczanom, którzy musieli się wznieść na wyżyny swoich umiejętności. Zacięta walka trwała w pierwszym i czwartym secie.

Premierowa odsłona meczu była bardzo zacięta i obie ekipy grały punkt za punkt do stanu 7:7. Potem na dwupunktowe prowadzenie wyszedł TSV po ataku Daniela Gąsiora (10:8). Zarówno gospodarze, jak i krośnieńscy siatkarze kończyli swoje ataki z pierwszego uderzenia, przez co spotkanie mogło się podobać. Podopieczni trenera Piotra Podpory odrzucili swoich rywali od siatki, lepiej spisywali się w kontratakach i po błędzie Matyśniaka mieli trzy punkty przewagi (16:13). Krośnieńska drużyna nie pozostała dłużna, szybko odrobiła straty i po zbiciu Bylińskiego ponownie był remis (19:19). Ekipa z Krosna zaryzykowała w polu zagrywki i prowadziła wyrównaną grę z liderem tabeli. Przy stanie 23:21 o czas poprosił trener Heimroth i był to dobry ruch tego szkoleniowca. Sanoccy siatkarze nie wykorzystali swoich szans na zakończenie tego seta przy stanie 24:22 i srodze się to na nich zemściło, przyjezdni doprowadzili do remisu 24:24 i o końcowym zwycięstwie w tym secie musiała decydować gra na przewagi. Swoich kolegów do walki poderwał Bryliński, dobrze spisywał się Książkiewicz i dzięki nim Karpaty wygrały premierową odsłonę w stosunku 33:31.

W drugim secie meczu na początku seta żadnej z drużyn nie udało się uzyskać zdecydowanej przewagi, sygnał do ataku dał Tomasz Józefacki i po jego zbiciu było 10:8 dla TSV. W grze sanockiej drużyny było widać nerwowość, ekipa z Krosna miała w swoich szeregach Brylińskiego, który prowadził grę swojej drużyny i popisywał się punktowymi zbiciami. Sanoczanie popełnili wiele błędów własnych i po raz kolejny w tym meczu był remis 14:14. Punktowe zbicie Patryka Łaby sprawiło, że lider tabeli prowadził 18:16 i był to przełomowy moment tej partii. Ciężar gry w końcówce seta wziął na siebie Paweł Rusin i po jego zbiciu było 22:19. Miejscowi siatkarze nie popełnili takich błędów jak miało to miejsce w premierowej odsłonie i po kolejnym ataku Rusina doprowadzili do remisu w całym meczu.



Kolejna partia tego meczu miała jednostronny przebieg, serią punktowych zagrywek popisał się Tomasz Józefacki i było 7:2 dla gospodarzy. Odrzuceni od siatki krośnianie nie byli w stanie przeciwstawić się swoim rywalom i po kolejnej serii zagrywek Pawła Rusina było 15:6 dla TSV. Trener Heimroth brał przerwy na żądanie dokonywał roszad w składzie, lecz zabiegi te na nic się zdały. Drużyna z Krosna miała duże problemy z przyjęciem zagrywki, ciężar gry wziął na siebie Książkiewicz, ale było to za mało na dobrze dysponowanych gospodarzy. Dobra i skuteczna gra w bloku sanoczan sprawiła, że było 19:10 dla gospodarzy. Kolejnymi seriami zagrywek popisali się Józefacki i Łaba i dzięki nim sanocka drużyna wysoko wygrała tego seta (25:12).

Podbudowani wygraną w poprzednim secie gospodarze poszli za ciosem i mieli dwa punkty więcej od swoich rywali (4:2). Wówczas o rozmowę ze swoimi zawodnikami poprosił trener Heimroth, drużyna z Krosna po czapie Brylińskiego na Łabie remisowała 7:7 z TSV. Zarówno jedna, jak i druga ekipa grała punkt za punkt, a mecz był bardzo zacięty. Sanoczanie jeszcze raz mieli dwupunktową przewagę (14:12), po czym po serii błędów własnych doszło do remisu 14:14. Przyjezdni zwietrzyli swoją szansę i byli w natarciu, po punktowym bloku Pałki na Józefackim mieli dwa punkty więcej od sanoczan (18:16). Niezrażeni takim obrotem sprawy sanoczanie za sprawą Pawła Rusina remisowali 20:20. Większym opanowaniem w końcówce tego seta wykazali się sanoczanie i po nerwowej końcówce, rozgrywanej na przewagi, to im przypadło zwycięstwo. Ostatni punkt w tym meczu zdobył Patryk Łaba i sprawił, że TSV wygrało szósty mecz w tym sezonie.

Miejscowy szkoleniowiec Piotr Podpora chwalił rywali za grę, jaką zaprezentowali w tym spotkaniu. – Bardzo dobrze zagrali w polu zagrywką i bezkompromisowo w ataku, przyczyniło się to do równej gry z nami. W trzecim secie ich gra się załamała, natomiast w ostatnim, czwartym byli bojowo nastawieni i skutecznie zagrali na skrzydłach. Rywal z Krosna zagrał bardzo dobrze i wysoko postawił nam poprzeczkę. Był to mecz grany na tzw. „styku”, o dużym natężeniu emocjonalnym, obie drużyny dobrze zagrały, mecz stał na wysokim poziomie – podsumował mecz trener TSV Sanok. W podobnym tonie wypowiedział się Grzegorz Gnatek. –  Karpaty zagrały bardzo dobry mecz oprócz trzeciego seta, bardzo dobrze zaprezentowali się w polu zagrywki. Pomimo popełnionych przez nas błędów pokazaliśmy, że potrafimy grać w końcówkach setów. Uważam, że dobrze zaprezentowaliśmy się w tym spotkaniu i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Zawsze tak jest, że należy bić lidera. Motywacja u przeciwnika wzrasta i gra na maksimum swoich możliwości. Teraz wiemy, że w każdym meczu musimy wznieść się na wyżyny swoich umiejętności – ocenił środkowy TSV.

Trener Karpat Krosno był zadowolony z postawy swoich podopiecznych. – Udało nam się zrealizować cel, jakim było dobre pokazanie się w tym spotkaniu. Cały mecz był rozegrany na bardzo dobrym poziomie, dobrze zagraliśmy w polu zagrywki, ale emocje poniosły nas w końcówkach setów. Wiedzieliśmy, że jak nie zaryzykujemy zagrywką, to nic nie osiągniemy, punkty były na wyciągniecie ręki, ale nam się nie udało. Szkoda nam punktów, które straciliśmy, ponieważ byliśmy blisko doprowadzenia do tie-breaka, zwycięstwo byłoby spełnieniem naszych marzeń, a tak po tej porażce pozostaje lekki niedosyt – powiedział trener Heimroth. Pomimo porażki kapitan Karpat pozytywnie ocenił grę całej drużyny. – My mamy przed sobą trudny okres w rundzie zasadniczej, ponieważ czekają nas jeszcze dwa trudne mecze z MOSiR-em Bochnia i Błękitnymi Ropczyce. Liczyliśmy, że z Sanoka wywieziemy jeden punkt, ale nam się nie udało. Postawiliśmy drużynie z Sanoka duży opór i pokazaliśmy, że musi się z nami liczyć. Zdajemy sobie sprawę, że po tej porażce spadniemy na czwarte miejsce w tabeli, ale miejsce to nie odzwierciedla układu sił w tej grupie – stwierdził siatkarz. Zawodnik z Krosna powiedział też o celach, jakie mają przed sobą obie ekipy. –  Zdajemy sobie sprawę, że TSV ma za zadanie awansować do I ligi i temu celowi ma wszystko podporządkowane. My mamy jasno określony cel, jakim jest gra w pierwszej czwórce – zakończył Przemysław Bryliński.

TSV Sanok – Karpaty KHS Krosno 3:1 
(31:33, 25:21, 25:12, 27:25)

Składy zespołów:
TSV: Kosiek, Gąsior, Rusin, Łaba, Gnatek, Kusior, Dembiec (libero) oraz Przystaś, Józefacki i  Kalandyk
Karpaty: Sroka, Bryliński, Pałka, Gadzała, Matyśniak, Książkiewicz, Cabaj (libero) oraz Witkoś, Mizera i Kmita

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela II ligi grupy VI mężczyzn

 

źródło: esanok.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved