Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Trzecie zwycięstwo sanoczan i awans do półfinału

II liga M: Trzecie zwycięstwo sanoczan i awans do półfinału

fot. archiwum

Siatkarze TSV po raz trzeci pokonali Błękitnych Ropczyce i zapewnili sobie awans do turnieju półfinałowego o awans do I ligi. Błękitni tylko w wygranym pierwszym secie byli równorzędnym rywalem dla ekipy gości, w pozostałych trzech dominacja sanoczan nie podlegała żadnej dyskusji.

Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy po serwach Przystasia prowadzili 3:0, odpowiedź Błękitnych była natychmiastowa i tym razem po dwóch asach serwisowych Pachlińskiego to gospodarze prowadzili 4:3. O przerwę na żądanie poprosił trener TSV Piotr Podpora, posunięcie to było dobrym ruchem szkoleniowca. Jego podopieczni poprawili przyjęcie, postawili szczelny blok, przez który nie mogli przebić się gospodarze i po tym jak został zablokowany Włodarczyk przez Józefackiego, było 12:9 dla sanoczan. Ekipa z Ropczyc była w odwrocie i miała problemy ze skończeniem ataków z pierwszego uderzenia, as serwisowy Kusiora dał przyjezdnym sześciopunktową przewagę (18:12). Zadowoleni z takiego obrotu sprawy goście mocno spuścili z tonu, co w bezwzględny sposób wykorzystała miejscowa drużyna. Goryl z Włodarczykiem napędzili grę miejscowej drużyny, punkty w ataku zdobył Grendysa i na tablicy wyników był remis 21:21. Był to przełomowy moment tego seta, przyjezdni mieli co prawda trzy piłki setowe, nie wykorzystali ich i zwycięstwo w premierowej odsłonie meczu przypadło Błękitnym (29:27).



Podbudowani zwycięstwem podopieczni Jana Włodarczyka poszli za ciosem i na samym początku prowadzili 3:1, a skutecznymi zagrywkami po raz kolejny popisał się Pachliński. Od tego momentu inicjatywę przejęli przyjezdni. Seria zagrywek Tomasza Józefackiego oraz szczelny blok TSV dały tej ekipie trzypunktową przewagę (6:3). Sanoczanie podbijali ataki miejscowej drużyny, wyprowadzali kontrataki i po zbiciu Rusina prowadzili 10:6. Błękitni byli w odwrocie, mieli problem z przyjęciem zagrywki, byli odrzuceni od siatki i po serii zagrywek Przystasia przegrywali 7:14. Grendysa razem z Gorylem próbowali pojedynczymi akcjami przeciwstawić się swoim rywalom, ale było to za mało na dobrze dysponowany tego dnia zespół z Sanoka. Drużyna z Sanoka do końca seta zagrała w pełni skoncentrowana, w końcówce seta dwoma asami serwisowymi popisał się Łaba i było 21:12 dla gości, punktowy blok Kusiora zakończył grę w tym secie i przyczynił się do wysokiej wygranej TSV w stosunku 25:13.

W trzeciej partii będący na fali goście po zagrywkach Rusina prowadzili 4:0. Gospodarze mieli problem z przyjęciem i byli w odwrocie, trener Włodarczyk rotował składem, brał przerwy na żądanie, lecz zabiegi te nie dały żadnych rezultatów. Ekipa z grodu Grzegorza postawiła szczelny blok, dobrze grała w obronie i stopniowo powiększała swoją przewagę. Punktowe zbicie Józefackiego dało sanoczanom sześciopunktową przewagę (12:6), miejscowi siatkarze byli tłem dla swoich rywali. Z kolei sanoczanie dobrze spisywali się w polu zagrywki i po serii zagrywek Kusiora i Józefackiego prowadzili 20:8. Przy tak wysokim prowadzeniu w poczynania TSV wkradło się rozprężenie i Błękitni po zbiciach Goryla i Pachlińskiego zmniejszyli straty do siedmiu punktów (15:22). Ostatnie słowo w tym secie należało do ekipy gości, która wygrała 25:18 i prowadziła w meczu 2:1.

Czwarty set okazał się być ostatnim. Na początku obie drużyny grały punkt za punkt i żadnej z nich nie udało się uzyskać znaczącej przewagi. Po tym jak został zablokowany Pachliński, TSV prowadził 7:5, kilka chwil później był remis 9:9, punktowymi zbiciami popisali się Pękala i Kotyla. Od tego momentu zaznaczyła się przewaga sanoczan, po raz kolejny zagrali oni dobrze w bloku, wyprowadzali kontrataki i po ataku Gnatka mieli trzy punkty więcej niż Błękitni (13:10). Podopieczni Jana Włodarczyka próbowali jeszcze nawiązać wyrównaną grę ze swoimi rywalami, po błędzie sanockich siatkarzy przegrywali 14:16, na więcej nie było ich już stać w tym secie i meczu. Odrzuceni od siatki miejscowi siatkarze całkowicie oddali pole gry swoim rywalom, po zagrywkach Przystasia i zbiciach Kusiora było 20:14 dla TSV. Przyjezdni zapisali na swoje konto zwycięstwo w tym secie i meczu, ostatni punkt zdobył Daniel Gąsior, popisując się asem serwisowym (25:17) i tym samym sanoccy siatkarze awansowali do turnieju półfinałowego o awans do I ligi.

Po meczu panowały radosne nastroje w ekipie z Sanoka. Pomimo wygranej rozgrywający TSV docenił klasę rywala. – Bardzo nas cieszy wygrana w trzech meczach z Błękitnymi, ponieważ nie były to łatwe spotkania, jest to pierwszy krok do celu, jaki nam przyświeca i został on wykonany. W pierwszym secie prowadziliśmy różnicą sześciu punktów i straciliśmy całą przewagę. Trzy następne sety może nie były zbyt trudne dla nas, ale musieliśmy się sporo namęczyć z ekipą Błękitnych. Widać, że potrafimy przezwyciężyć słabsze chwile i potrafimy wyjść z opresji, cieszy nas, że nasza forma rośnie – podsumował spotkanie rozgrywający TSV Paweł Przystaś. W podobnym tonie wypowiedział się kapitan TSV. – Patrząc na wynik, można sądzić, że było to łatwe spotkanie, ale na boisku tak to nie wyglądało. Błękitni pokazali dobry poziom i momentami ciężko się z nimi grało, dobrze grają w obronie, w ataku dobrze radzili sobie w sytuacyjnych piłkach. Musieliśmy zostawić dużo zdrowia na boisku, aby odnieść zwycięstwo. Najważniejsza forma ma przyjść na turniej półfinałowy i finałowy, mamy pięć tygodni, aby nad nią popracować. Mam nadzieję, że nasza forma będzie wzrastać, zregenerujemy się i później będzie już tylko lepiej – powiedział Patryk Łaba.

Pomimo porażki grający trener Błękitnych uznał osiągnięty wynik w obecnym sezonie za sukces. – Liczyliśmy, że lepiej zagramy w meczu u siebie, pomimo tego mecz stał na dobrym poziomie. Mieliśmy swoje wzloty i upadki, nie potrafiliśmy też skończyć ataków z pierwszego uderzenia. Obie ekipy ryzykowały w zagrywce i było sporo asów serwisowych w obu drużynach. Drużyna z Sanoka czuła się bardzo swobodnie w naszej hali, my momentami mieliśmy kłopoty z przyjęciem, przeciwnik zagrał bardzo dobrze w kontrataku i było to kluczowe w jego zwycięstwie. Obecny sezon uważam za udany, zajęliśmy czwarte miejsce i nie mieliśmy dużo siatkarskich wpadek – stwierdził Jan Włodarczyk. Ekipa Błękitnych podjęła ryzyko w zagrywce i często zdarzały się jej błędy w tym elemencie gry. – Podjęliśmy duże ryzyko w zagrywce, ponieważ chcąc myśleć o zwycięstwie, musieliśmy ryzykować w tym elemencie gry. Sanoczanie popsuli mniej zagrywek, lepiej zagrali w tym elemencie i myślę, że to zadecydowało o ich zwycięstwie. Jesteśmy zadowoleni z lokaty, którą zajęliśmy, nie spodziewaliśmy się, że przypadnie nam tak wysoka pozycja – zakończył Patryk Grendysa.

Stan rywalizacji play-off: 3:0 dla TSV

Błękitni Ropczyce – TSV Sanok 1:3
(29:27, 13:25, 18:25, 17:25)

Składy zespołów:
Błekitni: Białorudzki, Włodarczyk, Pachliński, Kotyla, Pękala, Goryl, Waszczuk (libero) oraz Grendysa, K. Kalandyk i Cebula
TSV: Przystaś, Józefacki, Rusin, Łaba, Kusior, Gnatek, Dembiec (libero) oraz Jakubek i Gąsior

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off w II lidze mężczyzn grupa VI

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved