Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II Liga M: Sanoczanie zwycięzcami po tie-­breaku

II Liga M: Sanoczanie zwycięzcami po tie-­breaku

fot. archiwum

Niezwykle zacięty mecz rozegrali siatkarze Wisłoka Strzyżów i TSV Sanok. Gospodarze prowadzili 2:0 w setach i nie zdołali przechylić szali zwycięstw na swoją korzyść. Sanoczanie wygrali po ciężkim boju i zanotowali siódme zwycięstwo w sezonie.

Mecz przeciwko liderowi z Sanoka miejscowi siatkarze rozpoczęli od prowadzenia 4:2. Dobra gra w polu zagrywki i szczelny blok sprawiły, że przyjezdni mieli kłopoty ze skończeniem ataków. Ciężar gry wziął na siebie Bartosz Soja i po jego zbiciu i asie serwisowym TSV prowadziło 7:5. Niezrażeni takim obrotem sprawy strzyżowianie doszli do głosu i po ataku Filipa Płonki prowadzili 9:8. Widząc słabą postawę swoich podopiecznych, o czas poprosił trener Piotr Podopora, lecz przerwa ta nic nie wniosła. Siatkarze Wisłoka byli w natarciu, dobrze zagrywał Roman Oroń i dzięki niemu gospodarze prowadzili 15:12. Lider z Sanoka grał ospale, miał problemy z przyjęciem zagrywki i przez cały czas tracił do swoich rywali dwa, trzy punkty. Trener gości dokonał roszad w składzie i na boisku pojawili się Daniel Gąsior oraz Paweł Rusin. Gospodarze postawili jeszcze szczelny blok i po tym jak czapą na Bartoszu Soi popisał się Mateusz Wojtowicz, Wisłok prowadził 21:18. Sanoczanie nie byli w stanie odrobić poniesionych start i zeszli z boiska pokonani.

Od samego początku drugiego seta ton wydarzeniom na boisku nadawali podopieczni trenera Ivana Ilicia. Sanoczanie w dalszym ciągu mieli problemy z przyjęciem, mylili się w ataku i przegrywali 6:8. Ekipa z Podkarpacia wyrównała stan rywalizacji na 9:9, po tym jak Płonka został zablokowany przez Kusiora i Gąsiora. Sygnał do ataku dla gospodarzy dał Mateusz Płonka i po serii jego zagrywek było 17:12, przyjezdni nie pozostali dłużni. Dobrą serią zagrywek tym razem popisał się Paweł Przystaś i był remis 18:18, ale to był dopiero zwiastun emocji, które zafundowali gracze obu drużyn kibicom. Od tego momentu obie drużyny grały punkt za punkt i przy stanie 24:23 strzyżowska ekipa miała pierwszą piłkę setową, której nie wykorzystała. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie i to miejscowa drużyna mogła cieszyć się z wygranej w drugiej partii 31:29. W tym momencie zanosiło się na dużą niespodziankę, ponieważ lider był na deskach.



Niezrażeni takim obrotem sprawy przyjezdni nie oddali pola gry swoim rywalom i podjęli walkę. Wprawdzie na początku prowadził Wisłok najpierw 4:2, potem 8:7, a później inicjatywę przejęli goście. Ciężar gry wziął na siebie Paweł Rusin i po serii jego zagrywek TSV prowadziło 17:10, sanoczanie dobrze zagrali w bloku i zdobyli w tym elemencie cenne punkty. Gracze ze Strzyżowa byli w odwrocie, w niczym nie przypominali dzielnie walczącej drużyny z dwóch pierwszych setów. Po kolejnej serii zagrywek Grzegorza Gnatka było 23:15 i jasnym się stało, że rywalizacja tych dwóch drużyn nadal będzie się toczyła. Ostatni punkt w tym secie zdobył Paweł Rusin i TSV przegrywało w całym meczu 1:2.

W czwartym secie sanoccy siatkarze nie dawali za wygraną i po serii dobrych zagrywek Bartosza Soi prowadzili 10:4. Miejscowi siatkarze popełnili wiele błędów własnych, nie potrafili skończyć ataków z pierwszego tempa. Wprawdzie po bloku Romana Oronia na Pawle Rusinie oraz asie serwisowym Mateusza Armaty strzyżowianie przegrywali 8:11, ale na więcej nie pozwolili im sanoczanie. Skuteczna gra w polu zagrywki Grzegorza Gnatka oraz szczelny blok sanoczan sprawił, ze prowadzili oni 18:8. W tym momencie jasnym się stało, że o końcowym zwycięstwie jednej z drużyn zadecyduje tie-­break. Przyjezdni do końca seta zagrali niezwykle skoncentrowani i nie popełnili już takich błędów, jak miało to miejsce w dwóch pierwszych setach. W efekcie tego wysoko wygrali seta numer cztery w stosunku 25:14.

Sanocka ekipa poszła za ciosem i po zagrywkach Tomasza Kusiora prowadziła 8:1. Strzyżowianie często nadziewali się na szczelny blok gości, popełnili wiele błędów własnych i nie kończyli ataków z pierwszego uderzenia. Kolejną serią zagrywek popisał się Bartosz Soja i było 11:2. Grający ze spuszczonymi głowami gracze Wisłoka nie byli w stanie przeciwstawić się swoim rywalom i ostatecznie przegrali 6:15, a w całym meczu 2:3

Wisłok Strzyżów – TSV Sanok 2:3
(25:21, 31:29, 16:25, 14:25, 6:15)

Składy zespołów:
Wisłok: Filip, Płonka, Armata, Oroń, Mielak, Wojtowicz, Machnica (libero) oraz Baran, Opoń i Paszek
TSV: Kosiek, Soja, Kusior, Kalandyk, Jakubek, Łaba, Dembiec (libero) oraz Gnatek, Rusin, Gąsior i Przystaś

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki oraz tabela grupy 6. II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved