Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Pierwsza porażka sanoczan

II liga M: Pierwsza porażka sanoczan

Lider tabeli TSV Sanok przegrał na własnym boisku z Neobusem Niebylec 2:3 i była to pierwsza porażka sanoczan w obecnym sezonie. Mecz ten nie miał żadnego wpływu na układ tabeli, ponieważ sanoczanie już wcześniej zajęli pierwsze miejsce, a drużyna z Niebylca przystąpi do play-off z trzeciego miejsca.

Sanoczanie zagrali w dosyć eksperymentalnym składzie z trzecią drużyną tabeli. Na boisku nie pojawili się: Patryk Łaba, Paweł Rusin, Jakub Kalandyk. W pierwszym secie spotkania trwała wyrównana gra, miejscowi siatkarze prowadzili 9:7, po czym po dwóch zbiciach przyjezdnych był remis 9:9. Sanoczanie nie dawali za wygraną i dzięki skutecznej grze w bloku oraz ataku Jakubka uzyskali czteropunktową przewagę (18:14). Przyjezdni byli w odwrocie, mieli problemy z przyjęciem i nie potrafili odrobić dzielącego ich dystansu punktowego do gospodarzy i po ataku Józefackiego przegrywali 18:23. Punktowy blok Kusiora i Józefackiego na Kwietniu sprawił, że lider tabeli zapisał na swoje konto pierwszego seta.

W drugim secie spotkania trener gości Krzysztof Frączek desygnował do gry Rafała Matułę oraz Dawida Wiczkowskiego, Jakuba Procania i Jacka Pszonkę. Zawodnicy ci odmienili grę przyjezdnych. Po ataku ze skrzydła Jakubka sanoczanie prowadzili 7:5, jednak z każdą akcją ton wydarzeniom na boisku zaczęli nadawać goście. Dobrze zagrali w obronie, wyprowadzali kontrataki i po asie serwisowym Matuły remisowali 7:7. Gra sanoczan całkowicie się załamała, mieli problemy z przyjęciem, nie kończyli swoich ataków z pierwszego uderzenia i po tym jak Procanin popisał się asem serwisowym, tracili do Neobusa trzy punkty (11:14). Gospodarzy do walki poderwał Jakubek, który trzykrotnie popisał się punktowymi zbiciami i na tablicy wyników był remis 14:14. Niezrażeni takim obrotem sprawy podopieczni trenera Frączka po punktowym bloku Kozdronia prowadzili 20:18. W końcówce tej odsłony meczu Neobus prowadził 24:21, sanoccy siatkarze zdołali wyrównać, ale dzięki atakom Matuły i Pszonki beniaminek z Niebylca wygrał seta i doprowadził do remisu w meczu.



Przyjezdni poszli za ciosem i dosyć szybko narzucili miejscowej ekipie swój styl gry, lider tabeli mylił się w niemal każdym elemencie siatkówki i po serii zagrywek Rafała Matuły przegrywał 5:10. Sanoczanie dosyć szybko odrobili straty, ciężar gry po raz kolejny wziął na siebie Jakubek, który dobrze spisywał się w bloku i ataku i dzięki niemu był remis 12:12. Od tego momentu do stanu 18:18 obie drużyny grały punkt za punkt, lepsze wrażenie na boisku sprawiali goście, wśród których nie do zatrzymania był Matuła, który napędzał grę swojej drużyny. Odrzuceni od siatki gospodarze przegrali tego seta w stosunku 23:25 po mocnym zbiciu Matuły i w meczu było 2:1 dla Neobusa.

Chcąc myśleć o przedłużeniu dalszej rywalizacji, TSV musiał wygrać seta numer cztery. Przyjezdni dobrze grali w obronie, podbijali ataki gospodarzy i prowadzili wyrównaną grę. Przez dłuższy czas obie ekipy grały punkt za punkt i żadnej z nich nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi. Przełom nastąpił dopiero przy stanie 11:11, lider tabeli postawił szczelny blok, zdobył dwa cenne punkty, po kontrowersyjnej sytuacji czerwoną kartkę otrzymał Krzysztof Frączek i ekipa z grodu Sanoka prowadziła 15:11. Przez dłuższy czas sanoczanie utrzymywali kilkupunktową przewagę, a ich gra załamała się dopiero przy stanie 20:16. Procanin popisał się zbiciem i asem serwisowym i było 20:18, a po ataku Kozdronia Neobus tracił zaledwie jeden punkt (22:23). Przy stanie 24:23 dla TSV w aut zaatakował Zieliński i w meczu był remis 2:2.

Ostatni akt tego meczu toczył się pod zupełne dyktando ekipy gości. Pszonka z Procaninem byli nie do zatrzymania i raz za razem powiększali przewagę nad miejscową drużyną. Po tym jak asem serwisowym popisał się Kwiecień, było 6:3 dla gości, gospodarze byli w odwrocie, popełnili wiele błędów własnych i po pomyłce Soi w ataku tracili pięć punktów do swoich rywali (5:10). Do końca seta trwała przewaga gości, którzy odnieśli zasłużone zwycięstwo 3:2 i zapisali na swoje konto dwa punkty.

Zadowolony z postawy i osiągniętego wyniku był trener gości, który chwalił całą drużynę. Szkoleniowiec docenił też klasę rywala. – Moi zawodnicy zagrali na luzie, przed meczem powiedziałem, aby starali się pokazać z jak najlepszej strony, w tym meczu nam to wyszło i drużyna zaprezentowała się z bardzo dobrej strony. Nie ustrzegliśmy się błędów szczególnie w kontratakach, zespół z Sanoka jest zdecydowanie lepszy w tym elemencie gry. Zaprezentowali się wszyscy zawodnicy, każdy z nich wniósł coś do gry zespołu. Mamy duży potencjał, ale brakuje nam takiego ogrania, jakie prezentuje drużyna z Sanoka, jak np. cierpliwa gra, wykorzystanie bloku. Niektórzy z moich podopiecznych grają dopiero pierwszy sezon w II lidze i widać na boisku brak doświadczenia, przez to przegraliśmy niejednego seta w lidze. Wówczas gdy okrzepną, nabiorą pewności siebie, to mogą grać znacznie lepiej, ponieważ mają niezłe warunki fizyczne, niezłą motorykę, trzeba tylko pracować nad techniką i taktyką – powiedział Krzysztof Frączek. Z dobrej strony pokazał się też Rafał Matuła, zawodnik ten w ubiegłym sezonie był graczem TSV. Dzięki niemu przyjezdni wygrali cały mecz, siatkarz ten był nie do zatrzymania zarówno w polu zagrywki, jak i ataku. – Na początku spotkania obie drużyny popsuły wiele zagrywek, pokazaliśmy grę na dobrym poziomie i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Ekipa z Sanoka zagrała w innym składzie niż zazwyczaj, ale drugą szóstkę TSV też ma dobrą. Ciężko się gra przeciwko swojej byłej drużynie, ja miałem dobry dzień i wszystko mi wychodziło – podsumował mecz Rafał Matuła.

Pomimo pierwszej porażki nikt z sanockich zawodników nie szukał usprawiedliwienia. – Naszym zadaniem w tym meczu było dobrze zagrać i mimo że nie zagraliśmy podstawową szóstką, myślę, że nam się to udało. O zwycięstwie w tym meczu zadecydowało szczęście – stwierdził Dariusz Jakubek. W podobnym tonie wypowiedział się środkowy sanockiej ekipy Tomasz Kusior, który powiedział, że w meczach play-off TSV powinien być w optymalnej formie. – W naszej drużynie tylko na przyjęciu zagrali rezerwowi zawodnicy, ale w żadnym stopniu nas to nie usprawiedliwia, mecz był ciężki dla nas. W żadnym spotkaniu w tym sezonie nie pokazaliśmy swojego optymalnego poziomu i zdajemy sobie z tego sprawę. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach zagramy na odpowiednim poziomie i każdy z nas będzie się cieszył grą. Nikt z nas nie patrzy na żadne rekordy, każdy z nas wychodzi na boisko po to, żeby wygrać, dać z siebie wszystko i nie ma mowy o żadnym odpuszczaniu meczu. Zagraliśmy w takim składzie i powinniśmy sobie poradzić, ale nam się nie udało, liczę na to, że w play-off zaprezentujemy się dobrze, a w kolejnych etapach bardzo dobrze – zakończył zawodnik.

TSV Sanok – Neobus Niebylec 2:3
(25:18, 24:26, 23:25, 25:23, 9:15)

Składy zespołów:
TSV: Kosiek, Józefacki, Soja, Jakubek, Kusior, Gnatek, Dembiec (libero)

Neobus: Sąpór, Zieliński, Podulka, Środa, Jakóbski, Kozdroń, Głód (libero) oraz Wiczkowski, Pszonka, Procanin i Matuła

Zobacz również:
Wyniki i tabela II ligi grupy VI

 

źródło: esanok.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved