Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Niespodzianki w drugiej i szóstej grupie

II liga M: Niespodzianki w drugiej i szóstej grupie

Coraz mniej niepokonanych drużyn jest w II lidze mężczyzn. Z tego grona ubyły Karpaty Krosno, które przegrały z Błękitnymi Ropczyce. Niespodziewanej porażki doznały też zespoły z Żagania i Jaworzna. Po łatwe punkty sięgnęły za to Olimpia, Chrobry, a nieco trudniejsze przeprawy miały drużyny z Andrychowa i Ostrołęki.

Fotel lidera w pierwszej grupie utrzymała Olimpia Sulęcin, która dość gładko przed własną publicznością uporała się z Treflem Lębork. Goście tylko w drugiej odsłonie próbowali dobrać się do skóry przeciwnikom, ale przegrali ją po walce na przewagi. Jeszcze bardziej jednostronny był pojedynek w Świnoujściu, gdzie miejscowi licealiści otrzymali lekcję siatkówki od wicelidera z Międzyrzecza. Na uwagę zasługuje przede wszystkim wynik premierowej odsłony, w której gospodarze nie dobrnęli nawet do granicy 10 oczek. Z roli faworyta wywiązały się też Wilki Wilczyn, które na wyjeździe nie oddały nawet seta NTS-owi Nakło. Gospodarze najbliżej przedłużenia meczu byli w trzeciej partii, ale w końcówce zabrakło im doświadczenia i boiskowego ogrania. Do niespodzianki doszło za to w Szczecinie, gdzie rezerwy Espadonu przegrały ze Stalą Grudziądz. Wydaje się, że kluczowy dla losów rywalizacji był trzeci set, którego goście wygrali 37:35, a utrata dwóch oczek przez podopiecznych trenera Dolińskiego może ich słono kosztować w końcowym rozrachunku, tym bardziej że różnice w czołówce są bardzo małe. Pięciosetowe spotkanie odbyło się też w Kołobrzegu, gdzie OPP Powiat dość niespodziewanie pokonał Stoczniowca Gdańsk. Wprawdzie goście prowadzili 2:1, ale gospodarze tanio skóry nie sprzedali, a ambitna gra zaowocowała dwoma oczkami.



Zobacz również:
Wyniki i tabela pierwszej grupy II ligi mężczyzn

W grupie drugiej doszło do kilku niespodzianek. Blisko porażki był lider z Ostrołęki, który przegrywał już u siebie z beniaminkiem z Halinowa 1:2, ale w dwóch kolejnych partiach zdołał się na tyle skoncentrować, by zdobyć cenne dwa oczka. Są one tym ważniejsze, że porażek doznały zespoły plasujące się tuż za plecami Energi. W derbach stolicy MOS Wola dość niespodziewanie okazał się słabszy od Legii, urywając jej zaledwie jednego seta. Nie spisał się też BAS Białystok, który nie wykorzystał okazji, by wskoczyć na drugie miejsce. Wszystko dlatego, że przegrał z innym z warszawskich zespołów, czyli Metrem. Tak dobrze nie poszło Czołgowi AZS UW, choć początkowo zanosiło się na to, że także on zaliczy miniony weekend do bardzo udanych. Prowadził już bowiem z Centrum Augustów 2:1, lecz ostatecznie musiał uznać wyższość gości w tie-breaku. Była to ważna wygrana augustowian, która jednak na razie nie dała im awansu do ósemki. Bez niespodzianki obyło się w Białej Podlaskiej, gdzie zamykający tabelę UKS nie postawił zbyt wysoko poprzeczki zespołowi z Olsztyna, tylko w dwóch setach minimalnie przekraczając barierę 20 oczek. W starciu dwóch Huraganów lepszy okazał się ten z Międzyrzeca Podlaskiego. Trochę kłopotów miał z rywalami z Wołomina tylko w pierwszej odsłonie, ale gospodarze wyraźnie pękli, przegrywając ją na przewagi, przez co później spotkanie toczyło się pod kontrolą gości, którzy utrzymali czwartą lokatę w stawce.

Zobacz również:
Wyniki i tabela drugiej grupy II ligi mężczyzn

Na czele trzeciej grupy znajdują się dwa zespoły z taką samą ilością punktów, choć dotychczas niepokonani są Czarni Rząśnia. Po minionym weekendzie podopieczni trenera Augustyniaka zachowali to miano, gdyż lekko, łatwo i przyjemnie rozprawili się z Dragonem Dobre, kontrolując spotkanie od początku do końca. Tak łatwo nie poszło Lechii Tomaszów Mazowiecki, która męczyła się trochę w Kluczborku. Mickiewicz był blisko urwania faworytowi nawet punktu, ale przegrana trzecia odsłona po walce na przewagi podcięła nieco skrzydła gospodarzom, w efekcie czego musieli oni zadowolić się jednym urwanym setem. Ich niepowodzenie wykorzystało Caro Opoczno, które wskoczyło na trzecie miejsce w tabeli. Stało się tak po tym, jak pewnie u siebie ograło MKS Kalisz, nie pozwalając przeciwnikom nawet na ugranie choćby seta. Bez niespodzianki obyło się w Spale, gdzie uczniowie Szkoły Mistrzostwa Sportowego sięgnęli po komplet punktów, ogrywając MOSiR Sieradz. Goście nie mieli za wiele do powiedzenia w tym meczu, praktycznie ani przez moment nie przejęli inicjatywy na boisku. Ważne zwycięstwo odniósł też AZS UŁ Łódź, który z własnej hali odprawił z kwitkiem LKPS Borowno, dzięki czemu wciąż zachowuje szansę na to, by włączyć się do rywalizacji o czołową czwórkę. W miniony weekend pauzowała Bzura Ozorków.

Zobacz również:
Wyniki i tabela trzeciej grupy II ligi mężczyzn

Pozycję lidera w czwartej grupie zachował Chrobry Głogów, który planowo pokonał we własnej hali Volleya Żarów. Gospodarze tylko w drugim secie musieli się mocniej napracować, bowiem tę partię wygrali po walce na przewagi. Potknął się za to dotychczasowy wicelider z Żagania, który u siebie musiał uznać wyższość Olavii Oława. Goście mogli nawet pokonać Sobieskiego 3:0, ale przegrana końcówka drugiej odsłony sprawiła, że sukces przypieczętowali w czterech setach. Taki obrót spraw wykorzystała Astra Nowa Sól, która awansowała na drugą lokatę, odprawiając z kwitkiem AZS Zielona Góra. Podopieczni trenera Pudzianowskiego tylko w pierwszej partii próbowali dobrać się do skóry przeciwnikom, a kiedy ta sztuka im się nie udała, nie potrafili już nawiązać walki z gospodarzami. Po pewne punkty sięgnęła też Bielawianka Bielawa. W Bolesławcu udzieliła ona lekcji siatkówki miejscowemu BTS-owi, przesuwając się tym samym o jedną lokatę w górę w tabeli. O niedosycie mogą mówić za to akademicy z Poznania, którzy w pełni kontrolowali mecz z Gwardią Wrocław. Prowadzili już 2:0, ale chyba zbyt szybko się rozluźnili, co skrzętnie wykorzystała dolnośląska ekipa, wygrywając trzy kolejne sety i przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Zobacz również:
Wyniki i tabela czwartej grupy II ligi mężczyzn

W piątej grupie niepodzielnie dzieli i rządzi MKS Andrychów, który tym razem w meczu na szczycie pokonał Volleya Rybnik. Mimo że mecz lepiej rozpoczął się dla przyjezdnych, to później okazało się, że były to tylko dla nich miłe złego początki. Jednak niepowodzenia rybniczan nie wykorzystał MCKiS Jaworzno, który dość niespodziewanie przegrał w Głuchołazach. Wprawdzie prowadził z miejscowym Juve 2:1, ale ani w czwartej, ani w piątej odsłonie nie potrafił postawić kropki nad i. Taki wynik sprawił, że po piętach depcze mu TKS Tychy, który łatwo rozprawił się w Opolu z Politechniką, nie oddając jej nawet seta. Blisko podziału punktów było w Spale, gdzie SMS walczyła z UKS-em Strzelce Opolskie. Goście za wszelką cenę chcieli doprowadzić do tie-breaka, ale porażka w czwartym secie po walce na przewagi sprawiła, że wrócili do domu bez punktów. Niespodzianki nie sprawiło też Rafako Racibórz, które przed własną publicznością musiało uznać wyższość siatkarzy z Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla. Do znacznie bardziej zaciętego spotkania doszło w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie miejscowy Winner przegrywał już 0:2 z Górnikiem Radlin, ale ambitna postawa pozwoliła mu doprowadzić do tie-breaka, który jednak padł łupem przyjezdnych.

Zobacz również:
Wyniki i tabela piątej grupy II ligi mężczyzn

Niespodziankami sypnęło w szóstej grupie. Sprawcą największej sensacji zostali Błękitni Ropczyce, którzy u siebie wykazali wyższość nad dotychczas niepokonanymi Karpatami Krosno. Tym razem krośnianie musieli zadowolić się zaledwie jednym wygranym setem. Na pewno jest to dla nich sygnał, że żaden przeciwnik nie odda im oczek za darmo, choć i tak – mimo porażki – nadal pewnie przewodzą w stawce. Potknięcie zaliczyła też Politechnika Pszczółka Lublin, choć początkowo niewiele na to wskazywało. Wygrywała już bowiem z Dunajcem Nowy Sącz 2:0, ale od trzeciej partii inicjatywę na boisku przejęli goście i nie oddali jej już do końca pojedynku. Po komplet punktów sięgnął za to plasujący się na trzecim miejscu KKS Kozienice, który wykazał wyższość nad Neobusem Niebylec. Moment słabości gospodarzom przytrafił się tylko w trzeciej odsłonie, ale w czwartej szybko wrócili do swojej dobrej gry, nie pozwalając gościom myśleć o tie-breaku. Spory niedosyt odczuwają na pewno gracze AKS-u V LO Rzeszów, którzy we własnej hali prowadzili już 2:1 z Avią Świdnik, ale żółto-niebieskim udało się nie tylko doprowadzić do decydującej odsłony, ale również ją rozstrzygnąć na swoją korzyść. W miniony weekend pauzował PZL Sędziszów Małopolski, który zamyka stawkę w szóstej grupie.

Zobacz również:
Wyniki i tabela szóstej grupy II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved