Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Kolejne zwycięstwo TSV Sanok

II liga M: Kolejne zwycięstwo TSV Sanok

fot. archiwum

Sanocka ekipa pokonała beniaminka z Sędziszowa Małopolskiego 3:0 i umocniła się na pozycji lidera w swojej grupie. Sędziszowianie w żadnym secie nie zagrozili poważniej podopiecznym Piotra Podpory i zeszli z boiska pokonani.

Pierwszy set rozpoczął się od mocnego uderzenia gospodarzy, najpierw skutecznym blokiem popisał się Tomasz Kusior i było 6:3 dla sanoczan, potem po serii skutecznych serwów Tomasza Józefackiego gospodarze wypracowali sobie siedmiopunktową przewagę (11:4). Ekipa z Sędziszowa Małopolskiego popełniła zbyt wiele błędów własnych, aby mogła ona myśleć o nawiązaniu wyrównanej gry z sanocką ekipą. Trener sędziszowian rotował składem, brał przerwy na żądanie, ale zabiegi te na nic się zdały. Sanoczanie podbijali ataki swoich rywali i wyprowadzali kontrataki. Po tym jak skutecznym zbiciem popisał się Patryk Łaba, było 20:10 dla TSV i jasnym się stało, że gospodarze wygrają pierwszego seta. Ostatni punkt w tej partii zdobył atakiem ze skrzydła Paweł Rusin i podopieczni Piotra Podpory prowadzili w meczu 1:0.

W drugiej odsłonie na boisku pojawił się w sanockiej ekipie Jakub Kalandyk, który zmienił Tomasza Kusiora. Na początku był remis 3:3, potem miejscowa ekipa wypracowała sobie dwupunktową przewagę (9:7), która utrzymała się do stanu 14:12. Sanocka drużyna miała dobre przyjęcie i kończyła ataki z pierwszego uderzenia. Ekipa gości podobnie jak miało to miejsce w pierwszym secie popełniła wiele błędów i ustępowała swoim rywalom. Kolejne zbicie Łaby sprawiło, że miejscowi mieli pięć punktów więcej od sędziszowian (19:14). Kolejnymi serwami w końcówce popisał się Józefacki i TSV odskoczył na sześć punktów (21:15), bezradni goście nie byli w stanie podnieść się i po raz drugi musieli uznać wyższość swoich rywali.



Niezrażeni takim obrotem sprawy goście na samym początku trzeciego seta objęli prowadzenie 3:1 po skutecznym bloku Wojciecha Rusina. Sanoczanie szybko doszli do głosu i po asie serwisowym oraz ataku Daniela Gąsiora prowadzili 7:5. Jak się później okazało, był to przełomowy moment tego spotkania, przyjezdni pojedynczymi akcjami próbowali odwrócić losy tego spotkania, szczególnie mogły się podobać ataki Michała Bilskiego, ale było to za mało na zespołowo grających gospodarzy. Skuteczny blok Dariusza Jakubka przyczynił się do sześciopunktowej przewagi TSV (16:10). Przy stanie 22:14 trudnymi zagrywkami popisał się Patryk Polek i przewaga miejscowej drużyny zmalała do pięciu punktów (22:17), był to ostatni zryw przyjezdnych w tym meczu. Sanocka drużyna wygrała po raz trzeci w tym sezonie i została samodzielnym liderem w swojej grupie.

Warto odnotować, że na przeciwko siebie zagrało w tym meczu trzech braci Rusinów. W TSV zagrał przyjmujący Paweł Rusin, a w ekipie z Sędziszowa Małopolskiego Wojciech Rusin i Grzegorz Rusin. – Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się grać przeciwko moim braciom, była to dla mnie dodatkowa motywacja. O żadnym odpuszczaniu spotkania nie mogło być mowy, był to dla nas mecz ligowy i chcieliśmy go wygrać. Mamy mocny skład i nie ma co tego ukrywać, co udowodniliśmy na boisku. Zagraliśmy konsekwentnie, nie popełniliśmy zbyt wielu błędów i udało nam się wygrać. Do każdego spotkania staramy się podchodzić jak do meczu o awans do I ligi –  podsumował spotkanie Paweł Rusin, który, co ciekawe, jest wychowankiem ekipy z Sędziszowa Małopolskiego. Bardzo zadowolony z odniesionego zwycięstwa był Patryk Łaba, jednocześnie siatkarz przestrzegał przed zbytnim optymizmem. Był to bardzo szybki mecz, ale do każdego meczu podchodzimy bardzo skoncentrowani. Trener uczula nas na to, że wszystkie drużyny grające przeciwko nam będą ryzykować i przez to nie możemy tracić koncentracji i odpuszczać. Trzeba pamiętać, że po łatwo dwóch wygranych setach trzeba zachować koncentrację w trzecim, ponieważ role na boisku mogą się odwrócić i to rywal będzie dyktował warunki na boisku stwierdził sanocki gracz. Trener Piotr Podpora dysponuje szerokim składem i ma prawdziwy kłopot bogactwa, ponieważ sanocka drużyna ma bardzo wyrównany skład i nie wiadomo, kto do końca wybiegnie w pierwszej szóstce. – W naszej drużynie jest czysto sportowa rywalizacja, skupiamy się na lidze. Każdy z nas trenuje maksymalnie, po to aby poprawić swoje umiejętności, chcemy przez to pokazać, że każdy z nas jest w najlepszej dyspozycji i to on zasługuje na grę w wyjściowej szóstce. Udowadnia to sam trener i dowodem tego są nasze składy, może w przeciągu sezonu ta szóstka się wyłoni. Każdy z nas ma równe szanse na grę w pierwszym składzie powiedział Patryk Łaba.

Po drugiej stronie siatki zagrał brat Pawła Rusina – Wojciech. Pomimo że sędziszowianie przegrali wyraźnie mecz, zawodnik nie załamywał się i wie, że obie ekipy mają różne cele w tym sezonie. – Z moim bratem Pawłem miałem możliwość trenowania przez dwa sezony w Ropczycach. W meczu przeciwko ekipie z Sanoka zjadła nas trema, poza tym choroba wykluczyła z gry naszych trzech zawodników, a Michał Bilski i Piotr Groszek grali z gorączką. Staraliśmy się zagrać jak najlepiej, ale trzeba pamiętać, że my jesteśmy beniaminkiem, a ekipa z Sanoka jest pretendentem do awansu do I ligi. Naszym celem jest utrzymanie w II lidze, na chwilę obecną ogrywamy się. W meczu przeciwko Wisłokowi Strzyżów zabrakło nam opanowania, ponieważ prowadziliśmy 2:0, a pomimo tego przegraliśmy 2:3. W kolejnym meczu przeciwko AKS-owi V LO Rzeszów powinniśmy zagrać lepiej – stwierdził Wojciech Rusin. Klasę sanoczan docenił trener beniaminka, który wiedział o różnicy w poziomie gry prezentowanej przez obie drużyny. Spodziewaliśmy się, że zagramy przeciwko bardzo trudnemu rywalowi i nasze oczekiwania się sprawdziły. Ekipa z Sanoka ma jasno postawione cele, ma za zadanie awansować do I ligi, naszym celem jest utrzymanie w II lidze. Nie spodziewaliśmy się, że wygramy z TSV, naszym celem było wygranie jak najwięcej pojedynczych akcji, zmierzyliśmy się z czołową drużyną II ligi i miło nam było zagrać przeciwko sanoczanom. Pracuję z bardzo ambitnymi zawodnikami, którzy mają status amatora, muszą oni łączyć pracę zawodową z treningami. Cieszę się, że mogę współpracować z zawodnikami o niesamowitej woli walki zakończył Piotr Wiktor.

TSV Sanok – PZL Sędziszów 3:0
(25:13, 25:17, 25:18)

Składy zespołów:
TSV: Józefacki, Gnatek, Łaba, P. Rusin, Kusior, Przystaś, Dembiec (libero) oraz Kosiek, Soja, Jakubek, Gąsior i Kalandyk
PZL: Polek, Bilski, Groszek, Kochan, Warzocha, W. Rusin, Samolewicz (libero) oraz G. Rusin, Hadała, Kubas i Bochenek

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki i tabela VI grupy II ligi mężczyzn

źródło: esanok.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved