Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Igor Kolaković: Póki Irańczycy kiszą się we własnym sosie, nic się nie zmieni

Igor Kolaković: Póki Irańczycy kiszą się we własnym sosie, nic się nie zmieni

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze reprezentacji Iranu od kilku sezonów zaliczają się do groźnych i nieobliczalnych przeciwników, jednak w decydujących momentach nie potrafią wykonać kroku naprzód. Jaka jest tego przyczyna? – Problemem wcale nie jest nastawienie, a brak doświadczenia. I choć dla wielu zawodników to nie jest pierwszy sezon w kadrze, to jednak doświadczenia na arenie międzynarodowej nie mają zbyt wielkiego – tak pracę z Irańczykami komentuje Igor Kolaković.

Do ostatniego turnieju fazy grupowej Ligi Światowej przystępowaliście z czterema wygranymi. Pokonaliście Polskę, Belgię, Argentynę. Czego zabrakło wam w Katowicach i Łodzi?



Igor Kolaković: – Podczas turnieju w Polsce niektórzy ważni dla nas zawodnicy nie mogli w ogóle zagrać. Niektórym z kolei brakowało świeżości, by mogli zagrać na najwyższym poziomie. W żadnym z meczów w Polsce nie udało nam się zdobyć choćby seta, za co przepraszam. Dla nas jednak to jest nowe doświadczenie, które na pewno w przyszłości zaprocentuje. Teraz przed nami mistrzostwa Azji, a później kwalifikacje do mistrzostw świata, na koniec z kolei czeka nas rywalizacja w Pucharze Wielkich Mistrzów, który odbędzie się we wrześniu w Japonii.

Irańczycy 0:3 przegrali z Polską

Można się spotkać z opiniami, że bardzo trudno zmotywować Irańczyków, gdy nie są już w stanie walczyć o najwyższe cele. Zgodzi się pan z tym?

Moim zdaniem w meczu z Rosją zawodnicy pokazali się z naprawdę dobrej strony. Wiedzieliśmy, że już nie mamy żadnych szans na awans do Final Six, dlatego zdecydowałem się na zmiany w składzie. W szóstce wyszli ci siatkarze, którzy wcześniej nie mieli zbyt wielu okazji na grę, a również zasługiwali na to, by zaprezentować się na boisku. Pomimo tego zaczęliśmy bardzo dobrze, jednak znowu nie wykorzystaliśmy swojej szansy. Do pewnego momentu walczyliśmy, ale później Rosjanie zaczęli wywierać na nas presję zagrywką i stawiali szczelne bloki. Mimo tego byłem naprawdę zadowolony z postawy moich podopiecznych, z tego, jak walczyli. Rosja, aby awansować do Final Six, potrzebowała tego zwycięstwa. Irańczycy byli zmotywowani, jednak różnica klas była widoczna. Na co dzień bardzo mi się podoba, jak oni walczą, oni walczą cały czas. Może akurat w starciu z USA zabrakło im dobrej energii.

Aspekt mentalny jest kluczowy w pańskiej pracy z kadrą Iranu? Od jakiegoś czasu Irańczycy nie mogą przeskoczyć pewnego poziomu. Z czego to wynika?

Tu wcale nie o mentalność chodzi. Bardzo mi się podoba, jak podchodzą do siatkówki, jaką wagę mają dla nich zwycięstwa. Problemem wcale nie jest nastawienie, a brak doświadczenia. I choć dla wielu zawodników to nie jest pierwszy sezon w kadrze, to jednak doświadczenia na arenie międzynarodowej nie mają zbyt wielkiego. Oni w trakcie sezonu potrzebują takich możliwości do ogrywania się, jakie są w najlepszych ligach i klubach w Europie. Można powiedzieć, że Irańczycy trochę kiszą się we własnym sosie, bo wszyscy znają się doskonale i mało kto wyjeżdża za granicę.

Wyjazdy do zagranicznych lig przełożyłyby się na większe sukcesy reprezentacji Iranu?

Żeby myśleć o własnym rozwoju, trzeba się mierzyć z najlepszymi. Reprezentanci Polski, Włoch, Rosji, Serbii, Belgii, Francji czy Argentyny – mógłbym tak wymieniać… oni wszyscy grają w Europie. Walczą przez cały sezon o jak najlepszą lokatę zarówno na krajowym podwórku, jak i europejskich pucharach. Po takich rozgrywkach są o wiele pewniejsi siebie, a i ich umiejętności są wyższe niż wcześniej. Irańczycy, trochę ze swojej własnej winy, nie mają tej możliwości. Grają we własnym kraju i spotykają się cały czas z tymi samymi rywalami. Przez tyle lat zdążyli już poznać się na wylot. Niestety Irańczykom brakuje poznania innej szkoły siatkówki, rywalizowania z zawodnikami, którzy inaczej atakują i inaczej skaczą do bloku. Oni muszą wyjechać poza swój kraj. Ale wszyscy wiedzą, dlaczego Irańczycy nie wyjeżdżają. Nigdzie indziej takich pieniędzy nie dostaną. A to nie jest łatwa decyzja, żeby grać za dwa czy trzy razy mniejsze pieniądze.

Ostateczna decyzja należy do siatkarzy, ale może jednak jest możliwość, żeby w jakiś sposób przekonać Irańczyków, zachęcić ich do wyjazdu?

Muszę przyznać, że wielu młodych zawodników rozmawiało ze mną na ten temat. Nie mogę im powiedzieć: zarabiaj mniej pieniędzy, ale zdobądź doświadczenie. Tłumaczę im natomiast, że jeśli chcą się rozwijać, muszą poznać inne siatkarskie systemy. Muszą poznać inną kulturę, inny kraj, innych ludzi. W ogóle inne życie, nie tylko związane z siatkówką. Jeśli siatkarze wezmą tę wskazówkę do serca, będzie to dla nich z pewnością bardzo korzystne. Jeśli będą myśleć tylko o pieniądzach, wiele się nie zmieni. Aczkolwiek oczywistym jest, że każdy chce zarobić, zwłaszcza jak ma ku temu możliwość.

LŚ galeria: Rosja – Iran

Czy Europejczykom trudno jest się zaaklimatyzować w Iranie?

Nie, Irańczycy są ludźmi bardzo otwartymi i życzliwymi. Problemem może być dostosowanie się do wszystkich zasad panujących w Iranie. Nie da się ukryć, że jeśli ktoś przyjeżdża do tego kraju, to musi respektować lokalne prawo. Nie wiem, czy to jest trudne, na pewno całkowicie odmienne niż w Europie.

Czym pan się kierował, zgłaszając swoją kandydaturę na trenera kadry Persów?

Za każdym razem, kiedy miałem możliwość rywalizować przeciwko Irańczykom, podobało mi się to, jak podchodzą do siatkówki. Nie ukrywam też, że lubię ich temperament. Myślę, że jestem w stanie nauczyć ich czegoś nowego, bazując na swoim doświadczeniu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-06-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved